Nowy numer 41/2019 Archiwum

Dla zacnego ziomka

– To był bardzo dobry człowiek. Był naszym kochanym wujkiem, do którego nie przestaliśmy się zwracać także po jego śmierci. Ciągle czujemy jego obecność i pomoc – mówi Alina Skórska.

W niedzielę Świętej Rodziny w parafii św. Doroty w Pszczonowie odsłonięto i poświęcono pamiątkową tablicę dedykowaną bp. Stanisławowi Kędziorze. Uroczystej Eucharystii przewodniczył bp Andrzej F. Dziuba. Z ordynariuszem modlili się także bp Wojciech Osial, bp Romuald Kamiński, bp Marek Solarczyk, bp senior Kazimierz Romaniuk, a także kapłani pochodzący z parafii. Wśród wiernych byli także członkowie rodziny biskupa oraz włodarze gmin Łyszkowice, Maków i rzesza wiernych z sołtys Seligowa na czele. Zebranych dostojników, gości, rodzinę przywitali przedstawiciele parafii oraz ks. proboszcz Cyprian Lewandowski.

Posłuszny Bożemu natchnieniu

Wiele ciepłych słów o bp. Kędziorze podczas homilii wypowiedział bp Kamiński. – Przychodzimy tu z potrzeby serca. Nasze myśli biegną do nieba, do Stanisława, by oddać chwałę Bogu, bo niezmierzone są Jego łaskawość i miłosierdzie objawiające się w życiu ludzkim. Jesteśmy wielcy, gdy wypełniamy to, co jest pragnieniem samego Boga – mówił. Kaznodzieja przypomniał najważniejsze wydarzenia z życia zmarłego: jego narodziny w Seligowie, śmierć ojca, formację seminaryjną, święcenia z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego, a także pracę w parafii w Brwinowie, studia na KUL i posługę w Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie.

– Dziękujemy Bogu za sprawności duchowe, którymi służył w seminarium: cichość, pokorę, delikatność i umiejętność służby. Posługiwał bez oklasków i zaszczytów. Był zawsze obecny w seminarium, w dzień i w noc. Widzieliśmy potem jego posługę jako proboszcza. Kiedy został biskupem, została mu powierzona m.in. troska o katechizację. Oddał temu całe serce. Dużo się modlił. A potem „spodobało się Bogu zmiażdżyć go cierpieniem”. Nasz przyjaciel prawie po mistrzowsku wykorzystał ten czas. Choroba zbliżyła go do środowiska medycznego. Bliski stał się mu każdy cierpiący – mówił kaznodzieja. Na zakończenie bp Romuald podkreślił, że wspominając biskupa, nie oddajemy chwały człowiekowi ze względu na niego samego. Jeśli wypowiadamy dziękczynienie, to dlatego, że był posłuszny natchnieniu Bożemu.

Skromny i dyskretny

Po Mszy wiele osób chętnie dzieliło się wspomnieniami związanymi z bp. Stanisławem. – W pamięci przechowuję jego 50. rocznicę święceń kapłańskich. To była wielka uroczystość – mówi Jerzy Stankiewicz. Wójt Makowa odkreśla, że od bp. Kędziory biły skromność, pokora i otwartość. – Mówiło się o nim, że był człowiekiem zaplecza i tak rzeczywiście było. Pochodził z biednej rodziny i to miało na niego wpływ. Swoją pracą i systematycznością doszedł do wielu godności. W swoim albumie przechowuję zdjęcie z jego pogrzebu. Poruszyła mnie trumna stojąca na ziemi i ceremonia prosta jak jego życie. Dobrze, że taki człowiek w tej świątyni, w której przyjął pierwsze sakramenty, ma swoją tablicę pamiątkową – mówi wójt Stankieiwcz.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL