Nowy numer 34/2019 Archiwum

Język uniwersalny

Przeczytałam artykuł o rekrutacji wolontariuszy i poczułam, że Bóg chce, żebym tam pojechała.

Zgłosiłam się jako kandydatka na wolontariusza. We wrześniu uczestniczyłam w spotkaniu informacyjno-integracyjnym dla polskich wolontariuszy. Kolejnym ważnym wydarzeniem była Msza św. Posłania dla pielgrzymów na Jasnej Górze.

Im bliżej było lotu, tym większy odczuwałam stres. Nie wiedzieliśmy, gdzie będziemy mieszkać, na czym będzie polegała nasza służba. Sam dzień wylotu był pełen emocji i napięcia. Mimo długiej podróży i sześciogodzinnej różnicy czasu nie czuliśmy zmęczenia. Po dwóch dniach spędzonych na zwiedzaniu zimnego i wietrznego Nowego Jorku wsiedliśmy z kolegą w samolot do Panamy, która – mimo wieczornej pory – powitała nas prawdziwie tropikalną pogodą.

Na miejscu poznałam innych Polaków, którzy zostali zakwaterowani w tym samym ośrodku w centrum Panama City. W pierwszym tygodniu nie mieliśmy przydzielonych zadań. Poznawaliśmy stolicę, integrowaliśmy się z wolontariuszami z innych krajów, uczestniczyliśmy w szkoleniach i zwiedzaliśmy okolicę. Był też czas na plażowanie, kąpiel w oceanie, zwiedzanie śluz na Kanale Panamskim – najważniejszej atrakcji turystycznej kraju. Codziennie przed śniadaniem odmawialiśmy wspólnie Różaniec przed figurą Matki Bożej Fatimskiej. Każda dziesiątka była prowadzona w innym języku. Po raz kolejny modlitwa okazała się językiem uniwersalnym i jednoczącym.

Od początku Panamczycy bardzo serdecznie reagowali na nasz widok. Kierowcy autobusów wskazywali drogę, inni trąbili i machali przez okna. Ciągle pytano nas, skąd przyjechaliśmy. Niektórzy zatrzymywali samochody, aby przestrzec nas przed samotnymi spacerami po niebezpiecznych dzielnicach. Drugi tydzień rozpoczęliśmy polskim akcentem. Niedzielną Eucharystię w kościele Matki Bożej z Góry Karmel odprawił bp Marek Solarczyk. Możliwość uczestniczenia w polskiej Mszy prawie 10 tys. km od domu była niezwykłym pokrzepieniem. Jak większość polskich wolontariuszy, zostałam przydzielona do pracy w jednym z punktów informacyjnych, które znajdowały się w strategicznych miejscach Panama City.

Najmilej wspominam polskie grupy, zwykle bardzo zdziwione, że wolontariusz mówi w ich języku. A trzeba powiedzieć, że na tle innych narodowości zarówno polscy wolontariusze, jak i pielgrzymi stanowili niemałą grupę! Mogli się o tym przekonać ci, którzy uczestniczyli w Eucharystii odprawionej w środę 23 stycznia przez prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka. Na miejsce celebry wybrano plac obok centrum handlowego Albrook Mall, gdzie w 1983 roku Mszę odprawił papież Jan Paweł II. Po modlitwie odbył się polski koncert, zakończony polonezem i wspólnymi tańcami. Mieliśmy szczęście, bo ośrodek Ann Sullivan, w którym zostaliśmy zakwaterowani, był położony bardzo blisko promenady Cinta Costera, gdzie odbyły się m.in. uroczyste powitanie Ojca Świętego i Droga Krzyżowa.

Wolontariusze mogli uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach centralnych, o ile nie kolidowało to z wypełnianiem wyznaczonych zadań. Najcenniejszym wspomnieniem są kontakty z ludźmi. Rozmawiałam na przykład z chłopakiem z Francji, dla którego Światowe Dni Młodzieży były jednym z przystanków w kilkumiesięcznej podróży dookoła świata. Miał już za sobą m.in. dłuższy postój na Ukrainie, gdzie również pomagał w ramach wolontariatu. Po raz pierwszy uczestniczyłam w ŚDM, na których Europejczycy stanowili mniejszość. Przebywanie z młodymi ludźmi ze wszystkich kontynentów pokazało mi bogactwo Kościoła katolickiego. Niesamowita jest jedność młodych chrześcijan, których – pomimo różnic etnicznych i kulturowych – łączy to samo pragnienie przebywania z Ojcem Świętym i spotkania żywego Boga.

Opuszczając Panamę, sami byliśmy zaskoczeni, że po dwóch tygodniach znajomości rozstanie może być takie trudne. Słysząc o trudnościach, z jakimi muszą borykać się młodzi ludzie, doceniłam, jakim szczęściem jest to, że żyjemy w wolnym, niepodległym państwie, z którego można wyjechać, nie pytając nikogo o zgodę, i w którym można bez lęku wyznawać wiarę w Boga. Wydaje się to normalne i naturalne, ale niestety dla wielu młodych chrześcijan jest to wciąż niespełnione marzenie. Mam w głowie kilka obrazów, które szczególnie zapadły mi w pamięć: Ojciec Święty udzielający błogosławieństwa na Mszy Posłania, piękna oprawa adoracji podczas czuwania w Metro Park, widok młodych ludzi biegnących w kierunku papieża. Po raz kolejny dostałam od Boga więcej niż mogłam sobie wyobrazić.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL