Nowy numer 27/2020 Archiwum

W ciszy i w tańcu

Było jak u Koheleta: był czas płaczu i czas śmiechu, i czas pląsów, czas milczenia i czas mówienia… W Skierniewicach odbył się organizowany przez „Gościa” VI Diecezjalny Dzień Kobiet.

Poczuć się kobietą, poczuć miłość Boga

Katarzyna Marcinkowska prowadzi portal uBOGAcONA. Jest żoną od prawie 10 lat, ma dwóch synów. – Czy ja lubię to, że jestem kobietą? Ja musiałam do tego dojrzeć. Miałam ogromny problem, żeby przyjąć siebie jako kobietę – mówiła. – Miało to związek z moim dzieciństwem, z moim ciałem... Zrozumiała, że wiele kobiet potrzebuje afirmacji. 8 lat temu poprowadziła z koleżanką pierwsze warsztaty „Serce kobiety”. Potem powstał książkowy „Kalendarz kobiety” zawierający między innymi teksty formacyjne. W tym roku ukazała się jego szósta edycja. Bardzo wzruszającym momentem DDK było świadectwo Bogumiły Szymko z Międzyborowa. – Tuż po Pierwszej Komunii św. zmarł mój syn – opowiadała. – Nic nie pomagało, że byłam blisko Boga. Cierpiałam każdym kawałkiem mojego ciała! Panie ukradkiem ocierały łzy… – Kiedy wydawało się, że okrzepłam, zaczęło do mnie docierać pytanie o moją wiarę. Kim jest Bóg w moim życiu? Czy moja wiara jest prawdziwa? Czy to nie tylko fasada, obrzędy, wiara tradycyjna? „Panie Boże, zrób coś, ja chcę Cię poznać” – powiedziałam sobie podczas pielenia ogródka. Pewnie gdyby nie Domowy Kościół, w który się wtedy zaangażowałam, nie wiem, czy bym żyła. Bo wkrótce... zmarł mój drugi syn. I wyobraźcie sobie, że jeszcze tego samego dnia podczas adoracji Najświętszego Sakramentu usłyszałam w środku głos Boga: „Nie martw się. Wszystko jest dobrze”. Naprawdę, dzięki osobistej relacji z Bogiem ja już zupełnie inaczej przeżywałam śmierć dziecka. Mój mąż wkrótce zachorował na raka. Po niespełna dwóch latach zmarł. Po jego śmierci okazało się, że był moją drugą połową, nie umiałam wręcz oddychać. Do tego doszły kłopoty materialne – przeciekał dach, zepsuł się piec centralnego ogrzewania... – opowiadała. Spokój przyszedł, gdy zaczęła dziękować. Mimo buntu, bólu i cierpienia. – Jeżeli jest cierpienie, to Pan Bóg go nam nie zabiera, tylko do niego przychodzi i jest z nami w nim. I nas niesie – tłumaczyła. Kobiety płakały.

Koncert retro

Po raz pierwszy DDK odbywał się w hali OSiR. W rogu ustawione były ławeczki, za którymi „rosły” tuje i stały latarnie. W czasie przerwy można było sobie na nich przycupnąć i zrobić zdjęcie retro. Kobietom przygrywał zespół znany z telewizyjnego programu „Jaka to melodia?” – Patrycja Modlińska i Robert Osam. Panie nie tylko włączały się w śpiew, ale i tańczyły w rytm przebojów m.in. Zbigniewa Wodeckiego, Mieczysława Fogga, Alicji Majewskiej, a nawet... Stinga i Louisa Armstronga. Na zakończenie VI DDK, wszystkie panie otrzymały róże i prezenty – zeszyt i długopis (by zapisywać refleksje formacyjne) oraz doniczkę, by zasiać... dziwaczka peruwiańskiego (Mirabilis jalapa), którego nasionka też dostały.

VII Diecezjalny Dzień Kobiet został zapowiedziany na 14 marca 2020 roku.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama