Nowy numer 20/2019 Archiwum

Ekstremalne drogi wiary

– Kiedy pojawiło się straszne zmęczenie, pomyślałem, co On czuł w trakcie swojej drogi, i od razu moje bóle stały się nieważne. Najważniejsze było to, jak z każdym kilometrem rosła wiara – tak fizycznie, namacalnie. Dziś mogę powiedzieć, że zaczynałem wątpiący, a skończyłem jako wierzący – wyznaje Jacek Sawicki.

W diecezji łowickiej ponad tysiąc pątników z 9 miejscowości podjęło wyzwanie i wyruszyło na Ekstremalną Drogę Krzyżową. Wędrowali pielgrzymi z Żyrardowa, Skierniewic, Sochaczewa, Głowna, Kutna, Łęczycy, Lubochni, Międzyborowa i Puszczy Mariańskiej. Opuszczali po kolei swoją strefę komfortu i wyruszali w ciszy, milczeniu w drogę. Nie bacząc na ból, zmęczenie, szli za swoim Mistrzem. Tras z roku na rok przybywa. Jedne liczą niecałe 30 km, inne zaś stają się coraz bardziej wymagające. Spośród 17 tras w diecezji najdłuższa wynosiła 56 km. Pętla Skierniewice–Łowicz–Skierniewice cieszyła się sporym zainteresowaniem zarówno kobiet, jak i mężczyzn, ale nie dla wszystkich okazała się drogą do przejścia. Nie tylko na tej trasie część osób zawróciła do domu z bólem ciała i serca.

– Nie dałam rady. Po IX stacji nogi odmówiły współpracy, ale tak to jest, jak siedzi się za biurkiem w pracy. Rozważania dokończyłam w domu. Ten upadek był mi potrzebny, by przypomnieć sobie, że nie jestem niezniszczalna. Serce pękało, a w oczach pojawiły się łzy, gdy myślałam, jak wiele Jezus wycierpiał przeze mnie. Na usta cisnęły się dwa słowa: przepraszam i dziękuję – mówi Joanna, uczestniczka tegorocznej EDK. W tym roku EDK odbyły się pod hasłem: „Kościół XXI wieku”. Rozważania mocno nawiązywały do życia chrześcijanina, jego postępowania, zachowań i zasad, którymi powinien kierować się na co dzień. Dla wielu była to iskra do podjęcia dalszej pracy nad sobą. Wart podkreślenia jest fakt, że na drogę wychodzili nie tylko dorośli, ale także młodzież. Po raz trzeci na EDK wyruszyła społeczność Zespołu Szkół im. ks. S. Konarskiego w Skierniewicach. Zarówno młodzież, jak i dorośli, pokonując własne słabości i zmęczenie, przy 14 stacjach rozważali mękę Pańską. – Jest to duchowe wydarzenie, które na trwałe wpisało się w kalendarz i tradycje naszej szkoły – mówi ks. Piotr Karpiński, dyrektor zespołu. – Z każdym rokiem mamy coraz większą liczbę uczestników, tym razem wyruszyło 120 osób w 11 grupach. Trasa liczyła 25 km i w dużej części prowadziła przez Bolimowski Park Krajobrazowy. To jest bardzo cenne wydarzenie duchowe, doświadczenie drugiego człowieka, wspólnej wędrówki. Na naszej drodze łączymy zadumę, refleksję nad męką Jezusa i własnym życiem z eksplozją młodości – dodaje ks. Karpiński. Co bardzo ważne, podobnie jak w roku ubiegłym, w EDKK uczestniczyli nie tylko uczniowie i nauczyciele, ale też osoby spoza szkoły. Po zakończeniu wszyscy spotkali się na herbacie i cieście w murach szkoły.

Świadectwa z drogi

Grzegorz Małecki: – Bardzo nie chciało mi się iść. Motywacją był fakt, że w tym roku na EDK szedłem razem z synem. Byłem dumny z tego, że on sam, bez namawiania, chciał wyruszyć w drogę. Czy może być coś ważniejszego od pragnienia, by ci, których kochasz, podążali w dobrym kierunku? W kierunku, który ja sam nie tak dawno, po latach wędrówki bez celu, bez przyszłości, mało tego – bez szansy na nią, odkryłem albo lepiej – został mi objawiony. Kocham to moje nowe życie i chciałbym tą miłością zarażać. Idąc, zrozumiałem, czemu niektórzy EDK nazywają drogą przełomu. Dla mnie takim przełomem było ostatnie 10 kilometrów, podczas których walczyłem z sobą, ze swoimi słabościami, ale nie fizycznymi. Fizycznie nic mi nie doskwierało. Moje myśli i przemyślenia ciągnące mnie w dół związane były z synem, który podczas drogi nie dość, że nabawił się dużych odcisków, to jeszcze poważnie naciągnął sobie mięsień prawej nogi. Narastający ból sprawiał, że zastanawiał się, czy da radę dojść. Ja natomiast walczyłem z myślami, co robić. W głowie ciągle pojawiały się na przemian pytania: motywować go czy zachęcać do tego, by odpuścił, narażać go czy odesłać do domu? Obaj mieliśmy swój przełom. On fizyczny, ja rodzicielski. Nie było łatwo. Ale razem daliśmy radę. Jedną z najpiękniejszych rzeczy, która się wydarzyła na mecie, był uścisk dłoni połączony ze słowami: „Ojciec, dziękuję ci”. Dwa lata wcześniej, kiedy szedłem sam, marzyłem i prosiłem Boga, żeby dane mi było kiedyś przejść EDK ze swoim dzieckiem. Marzenia czasami się spełniają, czasami nie. Wszystko zależy od tego, jak są ulokowane, z kim chcemy je realizować, no i przede wszystkim – Komu ufamy i powierzamy ich realizację.

Marcin Czuba: – W tym roku mogę powiedzieć, że rzeczywiście była to Ekstremalna Droga Krzyżowa. W zeszłym szło mi się lepiej. Ruszając, byłem pełen obaw, bo czułem, że jestem w słabszej formie. Dodatkowo miałem kłopot z kolanem, ale ono podczas drogi nie dawało mi bardzo w kość. Wyzwaniem był ból kręgosłupa. Nawet mały plecak ciążył, zdawało się, że waży tonę. Wiele razy musiałem przełamywać siebie. I tak jest za każdym razem. W zeszłym roku szedłem w nowych butach. Po drodze zauważyłem, że są całe we krwi. Dotrwałem. W domu po zdjęciu butów zostawiałem na podłodze plamy. Dzieci, widząc to, popłakały się. Ktoś mógłby zapytać, po co to wszystko. EDK daje duchowego kopa, uczy pokory. Mężczyzna musi doświadczać trudu. Zresztą to, co przeżywałem w drodze, jest niczym wobec tego, co On wycierpiał. Sił dodają intencje. Ja, jak co roku, mam jedną: o miłość i zdrowie dla swojej rodziny. O to proszę Najwyższego.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL