Nowy numer 33/2019 Archiwum

Akty strzeliste pejzażu

– Trzeba mocno kochać Jezusa, Jego Matkę i ludzi, by wiele lat poświęcić na dokumentowanie przydrożnych znaków wiary. Miłości tej nie brakuje ks. Stanisławowi Banachowi. Swoją publikacją nie tylko ocalił pamięć, ale i poruszył serca – mówi pani Maria, parafianka.

Napotykane przy drodze, na rozstaju dróg, w lasach, a także w przydomowych ogródkach swoją obecnością zmuszają do refleksji nad życiem, śmiercią, ale i wiarą fundatorów. Zarówno nowe, jak i liczące kilkanaście, kilkadziesiąt lat rodzą pytanie: jakie wydarzenie czy jakie myśli doprowadziły do wzniesienia konkretnej kapliczki czy krzyża? Pytanie to często musiało nurtować głowieńskiego dziekana ks. Banacha, skoro podjął się skatalogowania kapliczek znajdujących się na terenie Głowna i okolicy.

Najpierw modlitwa, potem promocja

Napisana przez proboszcza parafii św. Jakuba Apostoła publikacja swoją promocję miała przy kapliczce znajdującej się na końcu ul. Okrzei, dedykowanej św. Stanisławowi, patronowi Polski i autora. Od 16 lat w okolicy liturgicznego wspomnienie świętego odprawiane są przy niej Msza św. polowa i nabożeństwo majowe w intencji mieszkańców dzielnicy, miasta i ojczyzny. Trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce na prezentację książki, w której obszerny opis dotyczy także miejsca celebry. Promocję publikacji „Krzyże i kapliczki przydrożne Głowna i okolic” poprzedziła uroczysta Msza św., która zgromadziła mieszkańców okolicznych domów, harcerzy, parafian i gości. O dekorację ołtarza, która każdego roku jest inna i nawiązuje do ważnych wydarzeń i rocznic, zadbał Leszek Abrahamowicz, rzeźbiarz. Jego pracownia sąsiaduje z kapliczką, a on sam jest jej autorem.

Majowej Mszy św. przewodniczył ks. Banach, z którym modlił się i homilię wygłosił ks. Zbigniew Kielan, wikariusz. Zgodnie z tradycją, po Mszy św. wierni razem z duszpasterzami odśpiewali Litanię Loretańską. Później do wspólnego śpiewu pieśni patriotycznych zaprosił zebranych Krzysztof Jakubiec, Mistrz Mowy Polskiej „Vox Populi” 2009 roku, który zaprezentował także najnowszą publikację ks. Banacha, opisującą 78 kapliczek i krzyży. – Nie mogę się od niej oderwać – mówił K. Jakubiec. – Ileż tam opisanych, często omszałych, kapliczek i krzyży! Każdy z nas choćby maleńką taką kapliczkę nosi w sercu. I do niej zanosi swoje radości, smutki, czasem żale, czasem prośby i dziękczynienia. Kiedy jest to możliwe, dajemy zewnętrzny wyraz tej naszej kapliczce tkwiącej w sercu i ustawiamy materialną w ogrodzie, czasem na przydrożnym drzewie, po to, by przypominała innym, że coś mamy do powiedzenia Panu Bogu. Każde słowo wypowiedziane w asyście śpiewu słowików woła: „Cześć Maryi, cześć i chwała, Pannie świętej cześć!” – mówił mistrz mowy polskiej.

Poznać genezę

Nikogo nie dziwi, że publikacja rozeszła się jak świeże bułeczki. Po książkę chętnie sięgały osoby, które miały udział w powstaniu jakiejś kapliczki. Ale nie tylko. Rozchwytywali ją i ci, którzy mają krzyże lub kapliczki obok swoich domów. – Cieszymy się, że to dzieło powstało. Naszej kapliczce poświęconych jest tam kilka stron. Ksiądz proboszcz umieścił nie tylko zdjęcia samej kapliczki św. Stanisława, ale także zdjęcia z naszych corocznych Mszy św. i moich ołtarzy. Sam też się dostałem do tej publikacji! – cieszy się L. Abrahamowicz.

Publikację głowieńskiego dziekana wstępem opatrzył biskup senior Józef Zawitkowski. „Wiem, że jesteś pracowitym historykiem, dyskretnym obserwatorem i estetą. Dlatego zatrzymałeś się przy każdej przydrożnej kapliczce, aby zobaczyć jej piękno, talent autorów, mądrość i wiarę naszych ojców. (...) Oczy mi się pocą, serce mocniej bije, boś mi przypomniał i moje szczęśliwe kapliczki” – napisał.

Podczas promocji głos zabrał i autor publikacji. Ksiądz Banach przede wszystkim dziękował. Słowa wdzięczności skierował do wszystkich osób, które w jakikolwiek sposób pomogły mu w pracy nad książką, a także do tych, którzy przez lata opiekują się krzyżami i kapliczkami. Zdradził też, skąd pomysł na taką publikację. – Chodzi o to, by przywołać pamięć – mówił. – Mijamy te kapliczki i nie wiemy, skąd są, nie wiemy, jaka była ich geneza. Chciałem dotrzeć do motywów. Opisać nie to, z czego są zbudowane, jaką mają szerokość, wysokość i długość. Chodziło mi o ideową genezę, o motywację ludzką. Przydrożne znaki wiary to często akty strzeliste pejzażu, dziękczynne, a czasem jest to uwiecznienie wydarzeń trudnych, śmierci dzieci czy powrotu z niewoli. Każda ma inną historię. Wśród nich jest i taka, która upamiętnia człowieka uznanego... za zmarłego. Był już chowany i ktoś zauważył, że się rusza. Później ten człowiek z potrzeby serca wybudował dziękczynną kapliczkę. Warto o tym pamiętać. Oddając swoją pracę w ręce czytelników, chciałbym, by była zachętą do dbania o te miejsca – powiedział autor.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL