Nowy numer 46/2019 Archiwum

Konkretne dary

– Znam wielu ludzi, którzy zabłądzili, odwrócili się od Boga, wpadli w nałóg... Ale tylko ci, którzy przyzywali Ducha Świętego i doświadczyli Go w drugim człowieku, dziś są wolni i wyzwoleni – mówił podczas spotkania ks. Wojciech Ignasiak.

W parafii Matki Bożej Pocieszenia w Żyrardowie w wigilię Zesłania Ducha Świętego ponad 200 osób z różnych stron diecezji trwało na modlitwie, naśladując apostołów w Wieczerniku. Wśród modlących się liczną grupę stanowili członkowie wspólnot Ruchu Światło–Życie diecezji łowickiej, z jego moderatorem diecezjalnym ks. Sylwestrem Bernatem na czele, kapłanami, siostrami zakonnymi i klerykami Wyższego Seminarium Duchownego w Łowiczu. Nie zabrakło również przedstawicieli innych wspólnot działających przy żyrardowskiej parafii, którzy przyzywali obecności Ducha Świętego w swoim życiu, jak również w życiu Kościoła.

Spotkanie rozpoczęło się od zawiązania wspólnoty, podczas którego wierni wołali o Ducha Świętego, śpiewając i prosząc w cichej modlitwie o doświadczenie Jego obecności. Ważnym punktem spotkania było nabożeństwo odnowienia sakramentu bierzmowania, któremu przewodniczył ks. Wojciech Ignasiak, duszpasterz trzeźwości oraz moderator Ośrodka Profilaktyczno-Szkoleniowego im. ks. Franciszka Blachnickiego w Katowicach. Po przeczytaniu fragmentów Pisma Świętego ks. Ignasiak wygłosił krótką naukę, w której wskazał, jak powinna wyglądać praca każdego wierzącego nad własnym życiem, a także przypomniał o konieczności żywego świadectwa wobec drugiego człowieka, które polega nie tylko na głoszonym słowie, ale przede wszystkim na postawie moralnej.

– Krzyczenie „Chwała Panu, chwała Panu!” to nic nie warta wiara, to dziadostwo. Dopiero czyny pokazują, kto jakim jest człowiekiem i z tego wynika „chwała Panu”, jeśli pozwolimy Mu na działanie w nas. To są konkretne czyny, a nie zgadzanie się na wszystko. Chrześcijanin stawia sobie wysoko poprzeczkę, działa, szuka rozwiązań, a nie przyzwala na miernotę w swoim życiu. Jesteśmy wierzący, postępujemy zgodnie z zasadami Dekalogu, dopóki nam to odpowiada, ale gdy przychodzi czas próby, pojawiają się wątpliwości, bo nie zawsze życie chrześcijanina jest wygodne, przyjemne... Dlatego potrzeba nam codziennie przyzywać Ducha Świętego, by przychodził z mądrością, rozumem, radą, męstwem, umiejętnością życia w prawdzie i miłości braterskiej. Trzeba nam przyzywać bojaźni Bożej, żebyśmy się nie zatracili w grzechu i pobożności, by być nieustannie w łączności z Panem Bogiem – mówił ks. Ignasiak.

Kapłan zwrócił także uwagę na ogromną wartość Krucjaty Wyzwolenia Człowieka jako środka do walki o wolność człowieka, szczególnie w kontekście uzależnienia od alkoholu. – Doświadczając wolności Bożego dziecka, poznaję, że nie tylko jestem wyzwolony z lęku i z grzechu egocentryzmu, ale mogę być darem dla innych. To daje Krucjata Wyzwolenia Człowieka. Człowiek ma świadomość, że jest darem, chce być potrzebny bliźniemu, wspierać go, ale przede wszystkim być wolnym i wyzwolonym z sideł nałogu – dodał ks. Ignasiak.

Poruszającym momentem nabożeństwa była prośba o siedem darów Ducha Świętego. Znaczenie każdego z nich zostało przybliżone w komentarzach, po których następowały śpiew i spontaniczna modlitwa zgromadzonych. W tym czasie każdy z uczestników mógł prosić o dar, który uznał za najważniejszy i najbardziej potrzebny w swoim życiu. Zewnętrznym gestem przyjęcia tego daru było symboliczne wrzucenie ziarna kadzidła do kadzielnicy. Ostatnim, ale najważniejszym punktem modlitewnego spotkania w świątyni była Eucharystia. Po niej zgromadzeni udali się do ogrodu przy plebanii na agapę, podczas której nie zabrakło rozmów o wrażeniach z przeżytych wydarzeń oraz dzielenia się doświadczeniami Ducha w życiu niektórych uczestników.

– Słyszałam ogłoszenie o tym czuwaniu, ale jakoś nie przyjęłam zaproszenia, choć jestem osobą wierzącą i chętnie uczestniczę w życiu Kościoła. Jednak nie potraktowałam tego jako wezwanie – mówi pani Elżbieta, mieszkanka Żyrardowa. – W domu nie mogłam się na niczym skupić, bo moje myśli cały czas wędrowały w stronę świątyni – co się tam dzieje, jak wygląda takie czuwanie. Poszłam ze zwykłej ludzkiej ciekawości. Weszłam w trakcie nabożeństwa i jestem niezwykle poruszona tym, co zobaczyłam. Ludzie, którzy nie boją się prosić o dary, pragną ich, chcą nimi żyć. Ja też tak chcę, dlatego już do końca uczestniczyłam w czuwaniu, prosząc szczególnie o dar męstwa. Jako kobieta często mam poczucie, że czegoś nie mogę robić, mówić, nie powinnam się wychylać. Dziś mocniej uświadomiłam sobie, że jestem chrześcijanką i mam zadanie głosić Chrystusa, żyć przykazaniami i proszę Ducha, by mi w tym pomógł – dodaje pani Ela.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama