GN 43/2020 Archiwum

Miłość jest re(we)lacyjna

– Jesteśmy chrześcijanami i chcemy postępować zgodnie z tym, co dyktują nam wiara i serce: głodnych nakarmić, spragnionych napoić, podróżnych w dom przyjąć. Dla nas to radość, bo ci wędrowcy wnoszą do naszych domów Boga, nadzieję i radość – mówi pani Danuta, parafianka z Makowa.

Od 6 do 14 sierpnia na Jasną Górę wędrowała XXIV Łowicka Piesza Pielgrzymka Młodzieżowa. Ponad tysiąc osób w trakcie drogi oddawało swoje troski i kłopoty Matce Bożej, dzieliło się radościami i doświadczało, że Bóg jest miłością. Bez wątpienia egzamin z miłości zdali mieszkańcy diecezji, którzy przez pierwsze trzy dni gościli pątników w swoich domach, a także gospodarze ponad 60 miejscowości, którzy podjęli pielgrzymów na noclegach i zapewnili im posiłki. Przewodnikiem pielgrzymki był ks. Tomasz Stępniak.

– Chciałem, aby każdy, kto wyrusza na szlak, doświadczył prawdziwej miłości, która jest relacyjna. Działa w obie strony – w relacji Boga do człowieka i człowieka do Boga. Rewelacyjna, niezmierzona, nieskończona, wyjątkowa – taka jest Boża miłość – mówił ks. Tomasz.

Każdy dzień na ŁPPM rozpoczynał się Eucharystią. Do pielgrzymów dołączali biskupi Andrzej F. Dziuba, Wojciech Osial, Józef Zawitkowski, którzy sprawowali Msze św. i uczestniczyli razem z pątnikami w wieczorach radości i uwielbienia. Tegoroczna intencja pielgrzymki była dziękczynieniem za to, że Maryja stała się bramą Miłości przychodzącej na świat. Jednocześnie pątnicy prosili o miłość dla siebie samych, swoich rodzin, tych, którzy nie czują się kochani, poszukują miłości, może czasem w nią nie wierząc, aby doświadczyli, że Bóg jest miłością. W osobistych intencjach pielgrzymów pojawiały się prośby o wyzwolenie z nałogów, błogosławieństwo dla rodzin, małżeństw, ale także te o dobrego męża, żonę, rozeznanie powołania... Nie zabrakło dziękczynienia za wyzwolenie z choroby, grzechów i przemianę serca.

Tegoroczna pielgrzymka była okazją do nieustannego dzielenia się dobrem. W Makowie podczas pierwszego noclegu 49 osób zarejestrowało się w bazie dawców szpiku Fundacji DKMS. W Żelechlinku pątnicy drugi rok z rzędu przyczynili się do upiększenia świątyni. Kupując słoiczek miodu, wsparli prace związane z finalizacją witraża Matki Bożej Opiekunki Pszczół. Zmierzając do Pani Jasnogórskiej, wędrowcy nieśli krzyż, na którym widniał napis: „Za siebie i za bliźniego”. Wypełniali to hasło każdego dnia poprzez zbieranie intencji mieszkańców goszczących ich miejscowości. Pamiętali również o tych, którzy zostali w domach. Także intencje czytelników „Gościa Łowickiego” nie były im obce.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama