Nowy Numer 38/2019 Archiwum

Patrz w oczy i kochaj

– Każdy dzień pozostawia w twoim życiu ślad. Są takie ślady, które przynoszą nam ból, wnoszą smutek, sprawiają, że po porostu czujesz się całkowicie bezradny. Twój Bóg, którego umiłowałeś, też zostawia ślad – mówił ks. Dionizy Mróz SDB, ojciec duchowny pielgrzymki.

Uczynił cię na swój wzór, powołał do świętości, obdarza miłością i na każdym kroku pokazuje ci, jak bardzo cię kocha. Te ślady pozostawia w tobie codziennie. Każdego dnia masz możliwość pokrzepić się Jego słowem, Jego miłością, Nim. Pozwól się kochać i kochaj – apelował kaznodzieja. Na Jasną Górę pielgrzymek jest wiele. Każda wyjątkowa, barwna, rozśpiewana i rozmodlona. Pośród wszystkich, które wędrowały od początku sierpnia, tylko Łowicka Piesza Pielgrzymka Młodzieżowa obrała hasło: „Bóg jest miłością”. Niby nic szczególnego, bo każda pielgrzymka ma swoje motto, ale ŁPPM, wybierając takie wezwanie, upamiętniła szczególnie rocznicę wizyty Jana Pawła II w Łowiczu w 1999 roku. Papież Polak, który wiele mówił o miłości, ale przede wszystkim swoim życiem pokazywał, jak kochać Boga i bliźniego, jest bez wątpienia inspiracją dla każdego pokolenia. Także młodzi ludzie, zasłuchani w jego nauczanie, przez 9 dni uczyli się kochać na nowo. Jeszcze mocniej, pełniej i przede wszystkim z odwagą. Teraz nie boją się żyć dla Miłości.

Początek nauki miłości

Od 6 do 14 sierpnia prawie tysiąc pielgrzymów wędrowało do Pani Jasnogórskiej, modląc się o pokój serca, wiarę, miłość i zgodę w rodzinach, uwolnienie z nałogów, rozeznanie powołania. Główną intencją było dziękczynienie za to, że Maryja stała się bramą dla Miłości, która zbawia świat. Pątnicy prosili o miłość tam, gdzie jej brakuje, polecali tych, którzy nie wierzą w nią, zagubili relację z Panem Bogiem. 14 sierpnia dotarli przed oblicze Matki Jasnogórskiej otwarci na „nowe”. – Pierwszy raz na ŁPPM poszłam w zeszłym roku. W sumie dla zabawy, sprawdzenia swojej wytrzymałości, z pragnieniem poznania ciekawych ludzi i wyrobienia sobie opinii na temat pielgrzymowania. Nie skupiałam się na treściach, nie chciałam słuchać, ale podobała mi się atmosfera, dlatego zdecydowałam się iść także w tym roku – opowiada Kasia, pątniczka z Łowicza. – Jednak teraz było inaczej. Od drugiego dnia wędrówki jestem inna. Doświadczyłam Jego miłości podczas wieczoru uwielbienia w Wysokienicach. Dostałam kartkę z pytaniami, które mógłby zadać mi Chrystus, i uświadomiłam sobie, że nigdy tak się nie modliłam. Tego wieczoru wyrzuciłam z siebie wszystko. Oddałam radości i smutki, problemy i pytania. Od tamtej pory jestem spokojniejsza i radośniejsza, bo On mnie kocha, a jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na właściwym miejscu, więc jeśli On mnie kocha, to i ja potrafię kochać i być kochaną. To początek nauki miłości – dodała Kasia.

W pokorze i radości

Przez 9 dni pielgrzymi rozważali słowo Boże, słuchali konferencji nagranych przez o. Piotra Szczepańskiego OFM Conv, a także modlili się Różańcem, Koronką do Miłosierdzia Bożego, litanią do świętego patrona grupy i modlitwami własnymi. 90 proc. pątników to osoby młode – uczniowie, studenci. W ich modlitwach najczęściej przewijała się intencja o rozeznanie powołania. – Myślę, że każdy ma w głowie jakiś plan na siebie, ale nie zawsze jest on zgodny z wolą Bożą. Mam wiele myśli, które tworzą chaos. Jestem w klasie maturalnej, więc jest to dla mnie czas podejmowania decyzji, ale nie chcę, by były one zgubne, dlatego staram się wsłuchiwać w Jego głos, poznać Miłość i zobaczyć, dokąd ona mnie zaprowadzi – mówi Wojciech Łubieński.

Pomocą w poznawaniu różnych form życia, rozeznaniu powołania służyli kapłani wędrujący w grupach, a także przełożeni i klerycy WSD w Łowiczu i siostry zakonne. O miłości opowiadali także małżonkowie, którzy ukazywali cienie i blaski sakramentu małżeństwa. Każdego dnia, dzięki programowi duchowemu, pielgrzymi poznawali Bożą miłość w różnych sytuacjach, aspektach. Jak przyznają pielgrzymi, najbardziej poruszyły ich tematy, które wybrzmiały w najtrudniejszych dniach wędrówki.

– Eucharystia i krzyż. To jest miłość największa. Z miłości Bóg ofiarował się nam w chlebie, oddał życie. Nie ma większej miłości. To łowicka pielgrzymka uświadomiła mi, że tak rzadko doceniam Mszę św., nie skupiam się, jestem nieobecny. A to, co dzieje się na ołtarzu, jest najwyższym darem, najpotężniejszą miłością, która jest tylko dla mnie. Choć Eucharystie odbywały się wcześnie rano i „półprzytomni” gromadziliśmy się na nich, to wiedziałem, że żadne zmęczenie nie jest w stanie odciągnąć mnie od Chrystusa – mówi Damian, pątnik grupy zielonej.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL