Nowy numer 49/2019 Archiwum

To nie jest łatwy dzień

Tata poszedł na wojnę. Mama została ze mną i moimi czterema siostrami. Wszyscy przeżyliśmy wojnę dzięki Panu Bogu, ofiarności ludzi i... kłamstwom. Dziś proszę Boga tylko o jedno: nigdy więcej wojny – mówi Kazimiera Stanisławska.

W całej diecezji 1 września odbyły się uroczystości upamiętniające wybuch II wojny światowej. Po 80 latach świadkowie tamtych wydarzeń ze wzruszeniem przychodzą na groby swoich kolegów, a młodsze pokolenia ze czcią i szacunkiem oddają hołd tym, którzy oddali życie za wolność. Dla wielu osób nie jest to łatwy dzień. 1 września 1939 r. stracili małżonka, rodziców, dzieci, przyjaciół... Historie, które słychać podczas rozmów przy pomnikach poległych, na cmentarzach czy w świątyniach, ściskają za serce.

Pan wyznacza miejsce

W każdej parafii diecezji łowickiej sprawowana była Eucharystia w intencji poległych podczas II wojny światowej. Kapłani i wierni modlili się także za żyjących kombatantów oraz o pokój na świecie. W kilku miejscowościach mieszkańcy, którzy w 1939 r. z dnia na dzień stali się żołnierzami, uczestniczyli w obchodach upamiętniających tragiczne wydarzenia. W Żyrardowie uroczystości rozpoczęły się od złożenia wieńców pod pomnikiem Żołnierzy Września. Na cmentarzu sprawowana była Eucharystia, której przewodniczył ks. Adam Bednarczyk, proboszcz parafii Matki Bożej Pocieszenia.

– Kluczem do zrozumienia dzisiejszej Ewangelii jest to, że człowiek powinien poczekać na Boga, aby Ten wskazał mu miejsce, które jest dla niego odpowiednie, najlepsze, które będzie służyło jego zbawieniu. To niezwykły paradoks, że ci, którzy wydawali się triumfować w roku 1939, sami wskazali sobie miejsce. Oni byli możnymi tego świata, decydowali o losach, a nasz naród odebrał niezwykłą i bolesną lekcję utraty niepodległości, tułaczki po różnych zakątkach świata, walki o wolność innych narodów. To wielcy tego świata wskazali sobie pierwsze miejsce, nie czekali na Pana Boga, nie mieli pokory. Zajęli miejsce Pana Boga. Paradoks polega na tym, że teraz to my, Polacy, po 80 latach, oddajemy bohaterom należny hołd – mówił ks. Bednarczyk.

W związku z rocznicą w wielu miastach powstały wystawy fotografii, obrazów i eksponatów z czasów wojny. W Łowiczu trwają aż dwie. „Jeszcze słychać śpiew i rżenie koni... Wrzesień 1939 roku w Łowiczu” to ekspozycja przygotowana przez Archiwum Państwowe w Warszawie Oddział w Łowiczu, Stowarzyszenie Historyczne im. 10 Pułku Piechoty w Łowiczu i Łowicki Wehikuł Czasu. Prezentowaną wystawą Muzeum w Łowiczu przypomina tragiczne wydarzenia wojenne, pokazujące życie miasta w pierwszych tygodniach okupacji hitlerowskiej.

Druga zaś to wystawa fotografii zebranych przez Jacka Rutkowskiego. „1939. Łowicz w czasie wojny” to 80 fotogramów ukazujących dramatyczny obraz Łowicza zarówno na początku kampanii wrześniowej, jak i w dalszych latach okupacji. Wystawa upamiętniająca bitwę nad Bzurą odbyła się także w Muzeum Historycznym Skierniewic. Wykład pt. „Geneza wybuchu II wojny światowej oraz działania Wojska Polskiego we wrześniu 1939” wygłosił Bartłomiej Bydoń z Muzeum Katyńskiego.

Tablica i wspomnienia

W Żychlinie mieszkańcy upamiętnili swojego ziomka. Poświęcono i odsłonięto tablicę upamiętniającą śmierć Józefa Urzędowskiego, pierwszego mieszkańca Żychlina zamordowanego przez Niemców. Krótka rozprawa odbyła się w remizie strażackiej. Egzekucja miała miejsce 24 września 1939 r. i była publiczna. W ten sposób usiłowano zastraszyć mieszkańców Żychlina i okolic.

Józefowi Urzędowskiemu kazano wykopać swój grób. Egzekucji dokonali żołnierze Wehrmachtu. Wyrok był tak naprawdę zemstą zegarmistrza niemieckiego pochodzenia, który mieszkał przed wojną w mieście, oraz Polaka, który w czasie wojny zapisał się na listę volksdeutschów. Tuż przed wybuchem wojny, latem, Urzędowski stanął w obronie kalekiego mężczyzny, którego mężczyźni chcieli pobić za przypadkowe wybicie szyby. Zapłacił za to życiem. Według relacji świadków, po egzekucji nie dobito go, a zakopano, po kilku dniach ciało wydano rodzinie. Tablice odsłonili najbliżsi J. Urzędowskiego. Do upamiętnienia jego ofiary dążył obecny na uroczystościach Ludwik Zaleski, który jako kilkuletni chłopiec widział rozstrzelanie J. Urzędowskiego na własne oczy. Żywe wspomnienia są także w myślach i sercu Kazimiery Stanisławskiej, która podczas wojny mieszkała w Drybusie, okolicach Baranowa i Wiskitek.

– Dla nas wojna zaczęła się 4 września. Tata wyszedł z domu wcześnie rano, ucałował mamę i nas, 5 swoich córek. Żołnierze byli wszędzie. Wchodzili do domów, brali wszystko, co chcieli, jak swoje. Moja najstarsza siostra Marianna sprowadzała krowy z pola do obory, kiedy jeden z żołnierzy kazał puścić jej łańcuchy, drugi zabrał zwierzę, a Mariankę związali tym łańcuchem i zostawili w rowie. Dzięki Bogu nic jej się nie stało. Wspominała, że leżąc związana, modliła się tylko o jedno: by Bóg przemienił serca oprawców i by tata wrócił do domu – wspomina pani Kazimiera.

– Do nas do domu Niemcy weszli jeszcze dwa razy. 10 września kazali nam wyjść z mieszkań, zabrali całe zapasy jedzenia, czystą pościel, trochę narzędzi. Mama zdążyła nas schować w piwnicy, takiej zrobionej w podłodze, więc nikt nie przypuszczał, żeby tam zajrzeć. Drugi raz przyszli 13 września. Pamiętam, że mama kazała nam się ubrać w piżamy i leżeć w łóżkach. Dopiero później dowiedziałam się, że gdy my leżałyśmy, trzęsąc się ze strachu, mamusia z płaczem wybiegła do nich, prosząc, by uratowali nas z choroby, krzyczała, że mamy tyfus. Więcej nie przyszli. Wystraszyli się choroby, a my całkowicie zdrowe cudem przetrwałyśmy wojnę. Tata wrócił po 2 latach – opowiada ze łzami w oczach. Obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej potrwają przez cały wrzesień.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama