Nowy numer 49/2019 Archiwum

Dom z widokiem na niebo

– W ciągu 20 lat na drugą stronę życia przeszło 16 kapłanów. Za każdym razem sama Matka Boża przychodziła po swoich synów. Te odejścia były wyjątkowe i pełne pokoju. W dniu jubileuszu dziękuję Bogu, że razem z siostrami możemy uczestniczyć w powołaniu księży do królestwa – mówi s. Marietta.

W ekspresowym tempie w diecezji przybywa księży emerytów. Nie jest tajemnicą, że społeczeństwo – zarówno europejskie, jak i polskie – starzeje się, a ta prawda dotyka także duchowieństwa. Z myślą o księżach, którym lata i choroby odebrały siły, decyzją śp. bp. Alojzego Orszulika powstał Dom Kapłana Seniora. Obecnie mieszka w nim 28 duchownych. Nazwa „Dom Kapłana Seniora” nie oddaje w pełni jego misji. Na opiekę mogą liczyć tu także młodzi księża, którzy stracili zdrowie wskutek wypadków albo nieuleczalnych chorób. W Sochaczewie księża są pod stałą opieką lekarza i sióstr zakonnych.

Razem u boku Mistrza

W tym roku minęło 20 lat od utworzenia DKS w Sochaczewie. Uroczystości jubileuszowe rozpoczęły się Mszą św. w kaplicy domu. Dziękczynnej Eucharystii przewodniczył i słowo Boże wygłosił bp Andrzej F. Dziuba. Wraz z ordynariuszem modlili się także bp Wojciech Osial, bp senior Józef Zawitkowski oraz ks. Piotr Żądło, dyrektor DKS. Nie zabrakło też poprzednich dyrektorów, budowniczych, jak również mieszkańców domu, sióstr zakonnych, pracowników i wolontariuszy. Na progu Eucharystii historię domu przybliżył ks. Żądło.

– Dom Kapłana Seniora w Sochaczewie powstał 2 września 1999 roku. W roku 2003 r. budynek skończył 100 lat. 80 lat posługiwały w nim siostry szarytki – przypomniał. Na początku lat 90. XX w. sochaczewski szpital został przeniesiony do nowego gmachu. Stary budynek opustoszał i szybko ulegał dewastacji. Niszczejącym domem zainteresował się bp Orszulik, który poszukiwał obiektu na Dom Księży Emerytów. Po uzgodnieniu z władzami państwowymi budynek został wykupiony. Wówczas przystąpiono do przebudowy byłego szpitala. Prace trwały 3 lata. Przy DKS utworzono stację Caritas z zapleczem medycznym. Obecnym kierownikiem stacji jest Janina Szygalska, która czuwa nad zdrowiem podopiecznych. Opiekę nad Domem Kapłana Seniora i stacją Caritas oraz przedszkolem powstałym w dawnych budynkach pomocniczych szpitala bp Orszulik powierzył siostrom pasjonistkom św. Pawła od Krzyża. Wspólnota posługiwała w tym miejscu do 2009 roku. Od 15 lipca 2009 r. opiekę nad kapłanami sprawują siostry misjonarki Krwi Chrystusa. Ze względu na zwiększające się zapotrzebowanie na miejsca w placówce za sprawą bp. Dziuby podjęto się remontu i rozbudowy domu, dzięki czemu powstały dodatkowe pokoje, duża kaplica i winda. Nad rozbudową i remontem czuwał ks. Bogumił Karp, ówczesny dyrektor ekonomiczny diecezji, a na miejscu – dyrektor ks. Żądło, który objął stanowisko po ks. Piotrze Krzyszkowskim.

Podczas homilii ordynariusz odczytał dekret ustanawiający DKS. Później, zwracając się do kapłanów – mieszkańców domu, bp Dziuba podkreślał: – Wasze posłannictwo się nie skończyło, ono trwa, ono przybiera inne formy, ale jest potrzebne Kościołowi. Kościół czeka na to posłannictwo spełniane w tym domu. Ordynariusz, zapytany o ideę powstania domu, podkreślił, że trudno w wizji człowieka nie zauważyć starości, choroby. Dlatego mając na względzie te prawdy, diecezja 20 lat temu urządziła dom, a potem go rozbudowała. – O tym, że dobrze on służy, świadczy duża liczba kapłanów spędzających tu jesień swojego życia. Tu ważne jest, że kapłani są między sobą, jak i to, że dom ma kaplicę, w której kapłani mają swojego Mistrza – mówił bp łowicki.

Krzyż jak życie

DKS to piękne miejsce. Duży, przestronny i wygodny budynek przy ul. Staszica 39 usytuowany jest w sąsiedztwie malowniczej Bzury. W jego otoczeniu nie brakuje drzew, trawników i ścieżek do spacerów. Sercem domu jest kaplica z przykuwającym wzrok witrażowym krzyżem. To ulubione miejsce kapłanów, sióstr, pracowników i wolontariuszy. Bliskie jest ono także ks. Karpowi, który decydował o jego aranżacji. – Ten krzyż jest niezwykły, zwłaszcza jego gra kolorów. One są jak życie: wielobarwne, ciemniejsze, jaśniejsze, szare – zauważa. Kapłan zdradza, że na etapie budowy pod uwagę brane były cztery projekty krzyża.

– Ten mnie zachwycił – jego bogactwo barw i ich nieprzypadkowe ułożenie. Po brzegach są kolory ciemniejsze, a ku środkowi coraz jaśniejsze. Na skrzyżowaniu, w centrum, jest jasne światło. Patrząc na ten krzyż, pomyślałem, że jest on taki, jak nasze kapłańskie życie. Z różnych stron gromadzimy ludzi, niesiemy swoje bagaże doświadczeń, ale spotykamy się w tym, co jest światłem Chrystusa. Kaplica i jadalnia to moje ulubione miejsca. Wracam tu zawsze z radością. To jest kiedyś moja przyszłość. Cieszę się, że ten dom służy, że mieszkają w nim księża i że są blisko Jezusa, naszej nadziei – wyznaje ks. Karp. W kaplicy, obok krzyża, w witrażach są też symbole dwóch papieży, a także herby trzech łowickich biskupów. Każdy hierarcha wskazał świętych, którzy zostali umieszczeni pod herbami. W miejscu modlitwy nie mogło zabraknąć także obrazu Maryi. Mówiąc o DKS, nie można pominąć jednego faktu – jego niezwykłego sąsiedztwa. Dom Księży Emerytów znajduje się tuż obok Przedszkola Niepublicznego Diecezji Łowickiej im. Świętych Aniołów Stróżów. Oba domy łączy wspólne podwórko. Obopólne korzyści z sąsiedztwa są tu widoczne gołym okiem. Seniorzy mówią o radości i emocjach, jakie wnoszą w ich życie najmłodsi. Maluchy poprzez kontakt z księżmi seniorami uczą się empatii i wrażliwości na osoby starsze i chore.

Wspólnota skarbem

Czas jubileuszu służy refleksji. – Dziś dziękowałam Bogu za to, że się o ten dom troszczy, że Jego obecność jest tu wyczuwalna. Nigdy nie czułam się w nim sama. Dziękowałam też za kapłanów, którymi dane jest mi się opiekować. To są Boży ludzie, którzy mimo zmagań z cierpieniem fizycznym czy psychicznym nadal chcą pomagać. Oni nigdy nie odmawiają posługi. Są świadomi, że idą do nieba, wielu cieszy się ze zbliżającego się spotkania z Panem. Posługując, czujemy ogromną wdzięczność i szacunek od księży. Niektóre gesty nas rozczulają. Kiedy byłyśmy na pielgrzymce, nasi kapłani przesyłali nam owoce, a po powrocie czekali z bukietem róż. Zazwyczaj są powściągliwi, ale bywają takie momenty, w których dają poznać, że jesteśmy im bliskie – mówi ze wzruszeniem s. Marietta. Misjonarka nie ma wątpliwości, że jest to miejsce szczególne, przez Boga ukochane.

– Na co dzień doświadczamy tego, jak różnych ludzi Bóg powołuje. Widzimy to poprzez ich reakcje, spędzanie przez nich czasu. Zadziwienie jest czasem ogromne, ale wiemy też, że powołanie nie zależy od świętości młodzieńca. Tę świętość zdobywamy przez miłość do Jezusa, przez wypełnianie wierne swoich obowiązków. Zachwyca mnie pokora wielu kapłanów i fakt ich uzależnienia od łaski Bożej – wyznaje s. Marietta. Rodzinna atmosfera, szacunek sprawiają, że miejsce to jest domem, a nie placówką. O jego atutach mówią sami księża. – Ten dom stanowi przedłużenie rzeczywistości, która była moim udziałem w Godzianowie, gdzie przez 17 lat byłem proboszczem – mówi ks. Wiesław Kosiński. – Jest przedłużeniem, bo mam warunki do dalszego realizowania swojego powołana kapłańskiego. Mam czas na przygotowanie się do pracy i posługi. Nie czuję się tu osamotniony. Atutem jest wspólnota kapłańska, która funkcjonuje i zyskuje dynamizm dzięki opiece sióstr. Ta wspólnota ma wymiar rodzinny. Siostry są nam bliskie. Kiedy na chwilę znikną, wdziera się niepokój – opowiada ks. Kosiński.

– Kiedyś dozowałem czas na rozmowy z kolegami. Teraz czuję wartość tych kontaktów. Uważam je za szczęście, skarb. Zacząłem czuć potrzebę tracenia czasu na rozmowy. Przez te spotkania zdrowieję. Czasem myślę, że za późno zacząłem się starzeć i dlatego nie wszystko rozumiałem – wyznaje. Kapłan, mimo wieku, nadal jest aktywny. Sam dba o swój pokój, w którym każda rzecz ma swoje miejsce. Wstaje bardzo wcześnie, gimnastykuje się, modli. Posługuje też w parafii w Rybnie. Wspomina radość włączenia się w dzieło ewangelizacji. Po latach widzi, że poświęcenie, praca osobista to tylko narzędzia i środek. Wzrost i owoce to dzieło mocy Bożej. Wśród kapłanów mieszkających w Sochaczewie jest ks. Konrad Krupa. Zapraszając do swojego pokoju, od progu proponuje wodę z miodem i cytryną, tak na wzmocnienie. Gorący napój smakuje wyśmienicie. Były proboszcz parafii św. Józefa na Rawce nieustannie żartuje. Na pytanie, jak przeżywa czas w DKS, odpowiada, że siostra Marietta ciągle patrzy i bada, czy już umarł, czy nie.

– Czas tu jest eschatologiczny. Pan Bóg zostawił człowieka na pokutę i trzeba to znosić – żartuje. – Trafiłem tu po chorobie, śpiączce. Spałem od 14 do 28 listopada. Przeszedłem dwie operacje. W sumie dostałem trzy litry krwi. Ludzie masowo ją oddawali. Nie spodziewałem się takiego odzewu. Niestety, śpiączka pokradła mi mięśnie. Na nowo uczyłem się chodzić. Po chorobie nie było już szansy na pracę. Dodatkowo przy tracheotomii włożyli mi metalową rurkę. Bałem się, że zimą będę szczękał zębami. Na szczęście szybko ją wyciągnęli. Po szpitalu trafiłem tu, bo żywego nie chcieli mnie pochować. Teraz mogę z księdzem biskupem Zawitkowskim, który też sobie spał, zakładać ligę śpiących – śmieje się ks. Konrad. Kapłan nie ukrywa, że w domu, pod opieką sióstr, jest mu dobrze. – Widzę słońce. Jak mogę, pomagam, odprawiam, spowiadam. Trochę czytam, modlę się, pamiętam o tych wszystkich, którzy modlili się za mnie w czasie choroby, i którzy oddawali krew. Na rezydenta się nie nadaję. Czuję, że ten czas jest mi podarowany. Teraz dbam o to, by nie zaśmiecać pamięci, nie nosić w sobie złych rzeczy, bo te potrafią zagryźć. Wiem jedno: gdy ksiądz przestanie się modlić, odmawiać brewiarz, Różaniec, to diabeł się czegoś uczepi i będzie chciał mu wyrwać kapłaństwo. Modlitwą trzeba diabła gonić – tłumaczy ks. Krupa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama