Eucharystii przewodniczył bp Wojciech Osial. Biskup pomocniczy diecezji łowickiej podczas homilii wraz z dziećmi ustalał, jaki powinien być wzorowy rycerz. Kazanie rozpoczął od anegdoty z przedszkola, w którym dziecko zaskoczyło siostrę zakonną pytaniem "Skąd Pan Jezus wziął chorągiewkę, gdy zmartwychwstał?". – Widzimy na wielu obrazach, figurach, że gdy Pan Jezus wychodzi z grobu trzyma w dłoniach chorągiew. Symbol zwycięstwa. Rycerze, gdy jadą na wojnę, też mają chorągiew, która ma odpowiedni kolor, kształt dla każdego rycerza inny. Gdy nasza chorągiewka jest w górze to znaczy, że wygraliśmy. Jednak co robić, gdy nie możemy jej unieść w górę, jest złamana? – pytał bp Wojciech. – Trzeba iść do spowiedzi, dużo się modlić, trzymać się Pana Jezusa, odprawiać pokutę, walczyć – odpowiadały dzieci. Razem z biskupem mali rycerze doszli do wniosku, że najlepiej walczyć z grzechem z pomocą Matki Bożej.
Magda na spotkanie przyjechała z mamą i ciocią. Każdego dnia modli się za wstawiennictwem Niepokalanej.Magdalena Gorożankin /Foto Gość
Niepokalana jest bardzo bliska uczestnikom spotkania. – Nie należę jeszcze do rycerstwa niepokalanej, ale bardzo kocham Matkę Bożą. Codziennie się modlę, rozmawiam z Nią. Wtedy wyobrażam Ją sobie, jakby była tuż przede mną. Ma piękne oczy, niebieską sukienkę. Cała jest piękna i dobra. Chciałbym być taka jak Ona – mówi Madzia z Radomia.
Dużą atrakcją dla dzieci był konkurs na najpiękniejsze przebranie za rycerza i damę dworu. Każdy strój był przemyślany i precyzyjnie wykonany. – Zaangażowani w wykonanie tego stroju byli: babcia, ciocia, sąsiadka, tata, syn i ja – mówi Malwina Komarnicka, mama Mai należącej do wspólnoty rycerzy Niepokalanej z Warszawy. – Każdy robił coś innego, ale pod czujnym okiem Majki, więc to jej zamysł, a nasze wykonanie. Jednak warto było poświęcić te kilka...naście godzin, by widzieć dziś jej uśmiech, szczęście i to, jak odnajduje się w tej wspólnocie. Mnie jako matkę bardzo cieszy jej fizyczne zaangażowanie, które dopełnia duchową formację, przygotowania. Majka uczy nas wiary. Gdzieś usłyszała o "Rycerzyku", poprosiła nas, byśmy zamówili go do domu i razem z nią czytali. I tak zaczęła się nasza formacja, nie tylko Mai. Mąż z czasem zaczął zamawiać także "Rycerza Niepokalanej" i tak drobnymi krokami zawierzyliśmy Jej swoje życie, miłość, relację i od tamtej pory w życiu jest o niebo lepiej. Ona jest i czuwa – dodaje pani Malwina.
Damą dworu można zostać w każdym wieku. Najważniejsza jest chęć służenia Królowej.Magdalena Gorożankin /Foto Gość
W czasie spotkania nie zabrakło dobrej zabawy, konkursów, warsztatów rękodzielniczych, spotkań z autorami książek dla dzieci oraz muzyki, którą zapewniła Mała Armia Jezusa. Młodzi rycerze już nie mogą doczekać się kolejnego spotkania.
III Ogólnopolskie Spotkanie Dzieci w Niepokalanowie









