Nowy numer 42/2019 Archiwum

Daj im, Boże, usiąść obok Ciebie

– Uczestniczymy we wspomnieniu cierpienia narodu. To był czas wielkiej tragedii dla Polaków, ale i dla całego świata. W tej tragedii obok każdego człowiek stał i dziś staje Chrystus Dobry Pasterz – mówił ks. Bogumił Karp.

We wtorek 10 września rawianie zgromadzili się na placu między kościołem Niepokalanego Poczęcia NMP a ratuszem, gdzie 80 lat temu dokonano mordu na 40 mieszkańcach miasta. 23 Żydów i 17 Polaków zostało zebranych przez Niemców i rozstrzelanych na oczach innych rawian. Dramatyczne wydarzenia sprzed ośmiu dekad wciąż są żywe we wspomnieniach, kronikach i modlitwie rawskiej społeczności. Choć od zakończenia wojny minęły 74 lata, mieszkańcy Rawy po raz pierwszy uroczyście wspominali tych, którzy oddali życie w imię wolnej Polski.

– My zawsze o nich pamiętaliśmy. Wiedzieliśmy od rodziców, dziadków, co wydarzyło się na placu. To było celowe, by wystraszyć mieszkańców, pokazać siłę, potęgę niemiecką. Tylko po wojnie nikt nie chciał wracać do tragicznych wspomnień. Nie było też zwyczaju składania wieńców, palenia zniczy w środku miasta. I nie było też tylu tablic pamiątkowych. Później była komuna, więc też nikt się nie wychylał, ale co roku modlitwą obejmowaliśmy wszystkich, którzy oddali życie za naszą wolność – opowiada Dorota Jarosz, mieszkanka Rawy.

Z inicjatywy ks. Karpa i burmistrza Rawy Mazowieckiej Piotra Irli mieszkańcy spotkali się, by uczcić pamięć tych, którzy zginęli. Uroczystości rozpoczęły się przemarszem orkiestry dętej i pocztów sztandarowych sprzed ratusza do kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP. Między tymi budynkami rozegrały się tragiczne sceny z września 1939 roku. Historia, wspomnienia, zdjęcia losów mieszkańców Rawy z okresu 1939–1945 przedstawione są na wystawie „Rawska Via Dolorosa”, którą otwarto podczas obchodów wydarzeń. W imieniu mieszkańców P. Irla złożył kwiaty i zapalił światło pamięci pod tablicą upamiętniającą ks. kan. Wacława Ziemkowskiego.

Ówczesny dziekan w czasie walki o Rawę osobiście organizował ewakuację rannych żołnierzy, żywność i lekarstwa dla walczących, udzielał pierwszej pomocy. W pierwszych latach okupacji był czynnym członkiem konspiracji, lecz jego działalność szybko została wykryta przez miejscową żandarmerię. Rawski proboszcz, aresztowany i więziony przez Niemców w obozie w Oranienburgu, zginął śmiercią męczeńską za wiarę i ojczyznę. Uroczystą Mszę św., m.in. w intencji zamordowanych mieszkańców Rawy, koncelebrowali ks. Konrad Świstak, proboszcz parafii Chrystusa Króla Wszechświata, o. Zbigniew Pisiałek CP, proboszcz parafii św. Pawła od Krzyża, oraz ks. Karp, dziekan rawski i proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia NMP. W homilii ks. Karp przytoczył wspomnienia rawian z czasów II wojny światowej.

– „Staraliśmy się jakoś żyć, uczyć się i pracować. Nie było to łatwe. Na porządku dziennym były uliczne łapanki, aresztowania, wywożenia na roboty do Niemiec, represje, egzekucje... Można było wyjść z domu i nie wrócić” – cytował ksiądz dziekan.

– „Zamknięto nas w klasztorze. Nie wiem, czy u ojców, czy u nas w kolegium. Nagle zaczęli strzelać w środku klasztoru. Przeraźliwe krzyki, wiele ofiar. Potem wszystkich wygnali na rynek, kazali położyć się z głową opuszczoną i dalej strzelali. To trwało do rana. Polakom i Żydom z Rawy kazali się ustawić twarzą do domów. Wśród Żydów był rawski rabin. Ludzie się modlili, a rynek wyglądał jak rzeźnia...” – przytoczył wspomnienia Jakuba Zylberberga. Ksiądz Karp wspomniał także św. Maksymiliana Kolbego, który więziony był w klasztorze pasjonistów. W to miejsce przybył w późniejszych latach także Franciszek Gajowniczek, za którego o. Maksymilian oddał życie. Warte uwagi jest to, że na rawskim cmentarzu pochowani są żona i synowie F. Gajowniczka.

– W Rawie jest wiele znaków, miejsc, które nie dają zapomnieć o tamtych czasach. I dobrze, bo trzeba nam pamiętać i nieustannie sobie przypominać. To jest nasza historia, fundament, wartości, o których dziś łatwo zapomnieć, gdy wszystko jest na wyciągnięcie ręki – mówi Kazimierz Wlazły, mieszkaniec Rawy. Po Mszy św. wierni obejrzeli nowo otwartą wystawę, a także projekcję filmu dokumentalnego, wykonanego przez Marcela Lemańskiego, ucznia Szkoły Podstawowej nr 1 im. T. Kościuszki w Rawie Mazowieckiej. Na zakończenie w Centrum Spotkań i Dialogu, mieszczącym się w piwnicach kolegium jezuickiego, odbył się panel dyskusyjny, który przerodził się w chwile zadumy i wspomnień. Na tych, którzy chcieliby zapoznać się z historią ludzi i miasta w czasie II wojny światowej, czeka wystawa ustawiona wokół kolegium.

– Znamy te miejsca, kroczymy po nich każdego dnia. Pomyśleć, że ławka w parku to miejsce wielkiej tragedii, ulica „pamięta” tych, którzy konali na niej, broniąc ojczyzny. Łza w oku się kręci, a na usta ciśnie się modlitwa za wszystkich poległych. Daj im, Boże, żyć, kochać, cieszyć się, ale już w lepszym miejscu. Niech usiądą obok Ciebie zdrowi, silni, uśmiechnięci i popatrzą na Rawę, która o nich pamięta – mówi pani Elżbieta, rawianka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL