Nowy numer 48/2020 Archiwum

Potrzebna lekcja trudnej historii

Spotkanie naprawdę wiele zmienia. Nasze poglądy, stereotypy, wyobrażenia, ale też myśli i serca. Nasze pokolenie pokazuje, że można żyć teraźniejszością – mówi zgodnie młodzież polska i niemiecka.

Ostatni tydzień września w Zespole Szkół im. ks. Stanisława Konarskiego to czas wymiany polsko-niemieckiej. Do Skierniewic przyjechała młodzież ze szkoły katolickiej w Niemczech w ramach międzynarodowego projektu. Grupa uczniów wraz z opiekunami przez ten czas poznaje Polskę – jej zwyczaje, tradycje, polski system edukacji, a także zwiedza kraj. W tym roku podróż po Polsce była wyjątkowo emocjonalna. Nauczyciele i uczniowie nie bali się poruszyć trudnego tematu. Grupa niemiecka i polska wspólnie odwiedziła Jasną Górę i obóz koncentracyjny w Auschwitz–Birkenau. Dla wszystkich była to niełatwa lekcja historii, ale – jak przyznają uczniowie obu narodowości – bardzo potrzebna.

Większość młodzieży niemieckiej do Polski przyjechała po raz pierwszy. Jedni z nich, jadąc do Skierniewic, nie mieli żadnych wyobrażeń, drudzy spodziewali się zupełnie innych widoków, niż te, które zastali. – Jestem pod wielkim wrażeniem Polski. To naprawdę piękny kraj. Nowoczesny, zadbany. Macie piękne miasta, zabytki, drogi, które niewiele różnią się od naszych. Spodziewałem się dużo gorszych widoków. Aż jest mi trochę wstyd, że tak o was wcześniej myślałem – uśmiecha się Ferdinand Möller. – Mnie zachwyciła polska gościnność, opiekuńczość. Przyjechałam do rodziny, która przyjęła mnie jak swoją krewną, jakbyśmy się znali i dawno nie widzieli. To bardzo miłe i takie budujące, że jestem przyjęta jak ktoś ważny, potrzebny. Buduje się pewna relacja, która nie wiem, czy przetrwa długo, ale na pewno zostanie w mojej pamięci – mówi Katharina Mantke.

Zadowolenia z wymiany nie kryją także wychowawcy młodzieży. – Ona ma ogromny sens dla naszych narodów. W historii od czasów wojny jesteśmy postrzegani jako wrogowie. My w dalszym ciągu czujemy się odpowiedzialni za tamte wydarzenia, jednak chcielibyśmy przełamywać stereotypy, którymi kierują się obie narodowości. Ta wymiana to krok w stronę porozumienia, przejścia nad podziałami – mówi Magnus Kalk, nauczyciel historii w niemieckiej szkole. W ramach wymiany uczniowie polscy i niemieccy odbyli wycieczkę na Jasną Górę i do obozu koncentracyjnego Auschwitz–Birkenau. – Organizując wymianę, zaproponowaliśmy dyrekcji niemieckiej szkoły i uczniom wycieczkę do Oświęcimia. Wiemy, że to trudny temat, miejsce niełatwe do zwiedzania, zwłaszcza dla młodzieży. Władze szkoły zgodziły się, a uczniowie sami też nalegali, by odwiedzić to miejsce – mówi Beata Januszkiewicz, germanistka z Klasyka. – W Niemczech historia przedstawiana jest inaczej. Nie ukrywamy, że nasi przodkowie dokonali wielkiej zbrodni, ale też nie podajemy szczegółów, ba, my sami do końca nie mieliśmy świadomości o tym, co teraz zobaczyliśmy na własne oczy – dodaje Magnus.

Andrea Aengenheister, nauczycielka geografii i języka francuskiego, która przyjechała na wymianę z młodzieżą, w Oświęcimiu była po raz pierwszy kilkanaście lat temu. Druga wizyta w obozach zagłady skłoniła ją do obserwacji swoich uczniów. – Doskonale pamiętam, jakie wrażenia i emocje towarzyszyły mi podczas pierwszej wizyty w Auschwitz. Teraz patrzyłam na moich uczniów – w oczach mieli łzy, wielu widoków nie byli w stanie zrozumieć, jak choćby ton włosów należących do osób, które zginęły w komorach gazowych, zostały spalone w krematoriach. Dopytywali i przeżywali to, co usłyszeli. Dla mnie to ważne, że ci młodzi nie boją się stanąć w prawdzie, zderzyć się z historią i chcą to rozumieć – mówi Andrea. Uczniowie bardzo przeżyli tę wycieczkę. – Już sam wzrok innych grup dawał nam do zrozumienia, że jesteśmy winni, jesteśmy wrogami. To było straszne, czuliśmy się tak, jakbyśmy to my dokonali tej zbrodni. Ludzie patrzyli na nas jak na złych, najgorszych ludzi, tylko ze względu na nasze pochodzenie – przyznają niemieccy uczniowie.

Ich odczucia potwierdzają polscy rówieśnicy. – Niestety, wiele osób, zwłaszcza starszych, wciąż patrzy na naszych sąsiadów jak na morderców, mimo że to już zupełnie inne pokolenie – mówi Weronika Wolińska, uczennica Klasyka. Marzeniem młodzieży jest, by patrzeć na siebie z dobrocią, pokojem, serdecznością. – To fantastyczni młodzi ludzie, którzy chcą się uczyć, kształcić i są otwarci na nowe znajomości, doświadczenia mogące zaowocować wspaniałą współpracą. Oni są też przykładem dla starszych pokoleń i powoli rozwalają dzielące nas mury – przyznają nauczyciele polscy i niemieccy. Ola Supeł, która przyjęła Niemców do swojego domu, przyznaje, że jej rodzice musieli wiele w sobie zwalczyć, by się na to zgodzić. – Nie powiedzieli kategorycznie „nie”, ale długo się zastanawiali. Wspominali przy tym o wojnie, nawiązywali do historii. Ostatecznie zgodzili się i sami przekonują się, że czas być ponad podziałami – mówi Ola.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama