Nowy numer 23/2020 Archiwum

Dziewięć dekad w prawdzie

Jak nikt zna historię OSP Biała Rawska, lokalnej orkiestry dętej i wydarzeń, które spisane są w ważnych kronikach. Był ich współtwórcą, uczestnikiem, obserwatorem. Mówi się o nim „żywa legenda Białej Rawskiej”.

Od ponad 100 lat uroczystości w Białej Rawskiej uświetnia orkiestra dęta. W jej szeregach, zazwyczaj z tyłu, niemal niezauważalny, kroczy Tadeusz Adamczyk. W orkiestrze tworzy podstawę muzyczną dla innych instrumentów, grając na tubie. Także w życiu wskazuje na to, co najważniejsze, wielu osobom, które z jego pomysłami, wolą działania i otwartością tworzą piękne dzieła. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że pan Tadeusz skończył właśnie 90 lat i nie zamierza rezygnować z jakichkolwiek aktywności, a orkiestra dęta to jego oczko w głowie.

Strażak, muzyk i społecznik

Niewiele osób w miejscowości nie zna pana Tadeusza. Na przestrzeni lat zaangażowany był w działalność na rzecz Ochotniczej Straży Pożarnej, spółdzielni i wspólnot, wszelkich rad mieszkańców, władz. Zawsze pomocny i uczynny. Do Białej Rawskiej przyjechał z Warszawy przed wybuchem II wojny światowej. – Tata znał się na polityce. Walczył w 1918 roku. W 1920 r. poszedł do Charkowa, więc przewidział wojnę i zabrał nas do Białej – opowiada pan Tadeusz. Ojciec jubilata był strażakiem i tą pasją zaraził także syna.

– Pamiętam moje pierwsze pożary, gdy wyjeżdżaliśmy drewnianymi wozami. Miało to swój urok, ale liczyło się życie i zdrowie innych. Zaczęliśmy starać się o samochód, udało się – wspomina pan Tadeusz. Jednak oprócz wyjazdów do pożarów strażaków łączyła muzyka. – Część umiała grać, część nie, ale problem był, bo nie było instrumentów. Ja dostałem bas i tak już zostało. Wierny mu jestem od prawie 80 lat – mówi jubilat. Z tym instrumentem i ponad 100 osobami Tadeusz Adamczyk na przestrzeni lat brał udział w wielkich i lokalnych uroczystościach. Nie były to zawsze przyjemne doświadczenia. – Zaraz po wojnie nieraz nie mogliśmy zagrać żadnego marszu. W 1945 r. zatrzymali nas w drodze z kościoła do straży, choć to kilkaset metrów. Zabronili grać. Innym razem zamknęli nam instrumenty, ale dzięki przyjaciołom z innych orkiestr udało się zagrać na pożyczonych – opowiada.

– W ludziach było wtedy więcej jedności, więcej solidarności wśród orkiestr. Choć rywalizowaliśmy w konkursach, przeglądach, to zawsze byliśmy w dobrych stosunkach. Teraz wygląda to różnie, choć mamy zaprzyjaźnione orkiestry, z którymi często łączymy siły. Jubilat ze wzruszeniem wspomina udział we Mszy św. podczas pielgrzymki Jana Pawła II do Łowicza w 1999 r. czy oprawę muzyczną podczas procesji Bożego Ciała w wielu miastach. Dzięki jego pomysłom, zaangażowaniu i nieustępliwości obraz straży, orkiestry zmieniał się na korzyść. Jako jedyny posiada listę wszystkich muzyków grających w orkiestrze na przestrzeni wieku. W sali OSP pan Tadeusz stworzył wystawę instrumentów, które już nie nadają się do użytku, lecz służyły orkiestrze przez wiele lat. Przy każdym z nich jest tabliczka z imionami i nazwiskami muzyków, którzy z nich korzystali. – Wielu kolegów już odeszło. Na ich miejsce przyszli nowi chętni do grania, pozyskaliśmy nowe instrumenty. Ale nie wolno nam zapomnieć, że istniejemy dzięki nim, że tworzyli fundament tej orkiestry – mówi ze wzruszeniem.

Recepta na długowieczność

Mimo skończonych 90 lat pan Tadeusz przyznaje, że energii i chęci do działania mu nie brakuje. Oprócz muzycznej pasji, którą jest orkiestra, a także zespół ludowy, w którym gra na akordeonie, tańczy i śpiewa, 90-latek wiele godzin spędza w ogrodzie na pielęgnacji roślin. – Ostatnio złamanie nogi mnie na chwilę zatrzymało, ale odkąd już wszystko jest w normie, trzeba dalej działać. Dbać o swoje, ale i o przyszłość. Uczyć młodych, przekazywać im wiedzę, historię, szacunek do życia i do człowieka. Recepta na długowieczność? Żyć w prawdzie. Z samym sobą i z innymi. Pozbyć się zazdrości i nienawiści. Dziękować za to, co się otrzymało. Jeśli człowiek skupia się na tym, co ma sąsiad, a czego nie ma on, nie będzie spokojny. A brak spokoju niszczy życie – udziela rad pan Tadeusz.

– Trzeba pielęgnować wspomnienia, wracać do dobrych chwil – mówi, pokazując zdjęcia z różnych wydarzeń, uroczystości i życia prywatnego, o których z wielką dokładnością opowiada. – Ważna jest też troska o wspólne dobro, zaangażowanie. Służba, praca w grupie dodaje człowiekowi sił, motywuje. Wiesz, że jesteś potrzebny, by całość była doskonała. Dopóki sił mi starczy, będę pomagał, grał i służył innym – mówi Tadeusz Adamczyk.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama