GN 43/2020 Archiwum

Sumienia bez klimatyzacji

Marsz, wspólne śpiewanie pieśni i przedstawienie „Ojczyzna... Blisko, coraz bliżej” – to kolejne żywe lekcje historii, przygotowane nie tylko z myślą o uczniach, ale i o mieszkańcach.

Uczniowie Pijarskich Szkół Królowej Pokoju w Łowiczu od lat zachęcają mieszkańców do świętowania ważnych rocznic, w tym Narodowego Święta Niepodległości. Pierwszą mobilizacją do pamięci i modlitwy był patriotyczny pochód, który przeszedł ulicami Łowicza. Wydarzenie, przygotowane przez uczniów i nauczyciela historii Piotra Komuńskiego, tradycyjnie rozpoczęło się przed budynkiem szkoły. Przed wymarszem jeden z uczniów, wcielając się w postać Romana Dmowskiego, opowiedział o działaniach, które ten podjął, byśmy dziś mogli cieszyć się niepodległością. Na czele pochodu jechał konno gen. Józef Haller, za którym wędrowali werbliści oraz pozostali uczniowie.

Wielu uczestników założyło stroje z różnych epok. Uczniowie nieśli biało-czerwone flagi, transparenty z patriotycznymi hasłami i portrety wybitnych Polaków, którzy przyczynili się do tworzenia polskiej niepodległości. Podczas drogi śpiewali patriotyczne pieśni. Przemarsz zatrzymał się przy pomniku Powstańców Styczniowych na Nowym Rynku. Tam kolejni uczniowie przedstawili rozmowę gen. Hallera z Ignacym Paderewskim. Przypomnienie wydarzeń związanych z gen. Hallerem, twórcą Błękitnej Armii, było formą upamiętnienia jego wizyty w Łowiczu, która miała miejsce dokładnie 100 lat temu.

– Z wielką radością przyjąłem propozycję zagrania tej postaci – mówi Michał Seliga. – Musiałem tylko mentalnie przygotować się do tego, że będę jechał konno. Przygotowując się do roli, rozmawiałam ze swoimi historykami, przeglądałem zdjęcia. Każde jego przedstawienie przywodziło mi na myśl człowieka pewnego siebie, o niezłomnym charakterze i wielkim intelekcie. Mam wrażenie, że udało mi się przedstawić postać generała dość dobrze. Intonacja przyszła sama, bo znam wypowiedzi różnych osób związanych zawodowo z armią, znam ten tembr i tempo, z jakimi powinno się mówić. Kiedy przemawiałem na rynku, czułem pewność tego, co mówię. Cieszę się, że mogłem choć na chwilę wcielić się w generała, człowieka tak istotnego dla naszej niepodległości – opowiada Michał.

Patriotyczny przemarsz zakończył się na Starym Rynku, przy pomniku Synom Ziemi Łowickiej – Bojownikom o Niepodległość, gdzie młodzież ukazała moment przekazania przez Radę Regencyjną pełnej władzy Józefowi Piłsudskiemu. – Obchody Narodowego Święta Niepodległości to jedno z ważniejszych wydarzeń, które organizujemy w ciągu roku szkolnego. To lekcja patriotyzmu nie tylko dla naszych uczniów, ale i dla mieszkańców. Cieszy nas fakt, że uczniowie bardzo chętnie się w nie włączają. Dziś niektóre rzeczy uległy spłaszczeniu. Idąc, chcemy pokazywać, co łączy. Uczymy, jak można świętować rocznice patriotyczne – wyjaśnia P. Komuński.

Wysiłki nauczycieli przynoszą efekty. Pijarska młodzież nie tylko chętnie angażuje się w przedstawienia i marsze patriotyczne, ale – co ważne – poznając historię i sylwetki dawnych patriotów, widzi w nich wzory do naśladowania. – W tym roku wcieliłem się w postać gen. Hallera, ale muszę przyznać, że najbliżej mi do Romana Dmowskiego, który był człowiekiem inteligentnym, pewnym swojego zdania, racjonalnie myślącym. Staram się te cechy przekładać na swoje myślenie codzienne. Ostatnio zauważamy u wielu brak stanowczości, wybiórczość, bylejakość. Ksiądz Jan Twardowski w wierszu „Trochę plotek o świętych” określił to „klimatyzowanym sumieniem”, zależnym od okoliczności. Postacie historyczne mogą inspirować. Choćby Alek, Rudy, Zośka z „Kamieni na szaniec” – oni wytrwałe dążyli do tego, co sobie zamierzyli. Wzorując się na nich, także my możemy żyć pięknie, służąc innym – mówi z przekonaniem M. Seliga.

Wydarzeniem, które na długo zostanie w pamięci uczniów, nauczycieli, rodziców i mieszkańców, było patriotyczne przedstawienie oparte na powieści Stefana Żeromskiego „Przedwiośnie”. Historię niełatwych decyzji, marzeń i pragnień walczących uczniowie nie tylko sami zrozumieli, ale i przekazali licznie zgromadzonej widowni. Młodzi artyści zagwarantowali pełen refleksji i wzruszeń wieczór patriotyczny o poszukiwaniu własnej tożsamości narodowej, miłości ojca do syna, konfliktach narodowych i nieporozumieniach pokoleniowych, a także o tym, co to znaczy być Polakiem. – Jestem pod wrażeniem, jak wielką wrażliwość i szacunek do ojczyzny mają w sobie ci młodzi ludzie. Czasy powstania listopadowego, I i II wojny światowej, odzyskiwania niepodległości, dzięki Bogu, znają tylko z książek. Potrzeba wiele zrozumienia, pokory, by zrozumieć tę historię. Im się udało. Ich praca, zaangażowanie i talent bardzo mnie dziś wzruszyły, ale to też zasługa scenariusza, dialogów, gestów, które nam przekazali. Wielkie brawa i podziękowania, że ten wieczór pełen był ducha patriotyzmu, artyzmu i polskości – mówiła Hanna Jarzębska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama