Nowy numer 21/2020 Archiwum

Wiktoria znaczy obecność

Gdyby dziś żyła, jej tragiczną śmierć prawdopodobnie relacjonowałyby wszystkie media. W doniesieniach pojawiłoby się wiele wstrząsających obrazów, wzruszających rozmów i świadectw. Ludzie ze łzami w oczach opisywaliby ostatnie chwile jej życia. Niewykluczone, że w ostatniej drodze towarzyszyłyby jej tłumy. A skąd wiadomo, że tak właśnie nie było?

Ówczesne doniesienia o śmierci św. Wiktorii mogłyby brzmieć tak: „Pod Rzymem doszło do tragedii. Narzeczony, który miał być miłością jej życia, okazał się bezwzględnym zabójcą. Przed morderstwem nic nie wskazywało na dramat. Wiktoria była dziewczyną z dobrego domu, wyjątkowo dobrą, piękną i wykształconą. Wolne chwile spędzała ze swoją przyjaciółką Anatolią. Obie były zaręczone. Wiktoria z Eugeniuszem, chłopakiem wywodzącym się z bogatego, znamienitego rodu. Narzeczony podobał się Wiktorii, miała jednak pewne ale... Nie akceptowała tego, że był ateistą. Z tego powodu, kierując się sugestią anioła i przyjaciółki, zerwała zaręczyny i postanowiła resztę życia spędzić w dziewictwie. Nikt nie przypuszczał, że odrzucona miłość popchnie chłopaka do przestępstwa. Wybranek najpierw uwięził ukochaną, chcąc w ten sposób odwieść ją od złożonej przysięgi. Gdy jego plan się nie powiódł, wydał ją katom”.

Spacer ze świętą

W poniedziałek 11 listopada ulicami Łowicza przeszła procesja z relikwiami św. Wiktorii. W Narodowe Święto Niepodległości oddawano cześć patronce Łowicza i diecezji. Pojawienie się Rzymianki Wiktorii, w srebrno-złotej „szacie”, bogato zdobionej, wywoływało poruszenie. Jak przystało na świętą dziewicę i męczennicę, jej spacer ulicami księstwa odbywał się w asyście kawalerów należących do konfraterni noszącej jej imię. Poza strażą przyboczną, odzianą w purpurę, w drodze towarzyszyli jej dostojnicy kościelni, a także ludność różnych stanów. Barwnej i dostojnej procesji przewodniczył bp Marek Marczak, biskup pomocniczy archidiecezji łódzkiej.

W procesji, obok łowickich hierarchów, szli także abp Władysław Ziółek, metropolita senior łódzki, i bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej. Przed świętą, obok sztandarów szkół, stowarzyszeń i instytucji, niesiono wielometrową flagę Polski. W drodze prowadzone były rozważania i śpiewy. Relikwiarz nieśli m.in.: klerycy WSD w Łowiczu, ojcowie z parafii Chrystusa Dobrego Pasterza, grupa modlitewna o. Pio i Wspólnota Misyjna bł. Bolesławy Lament z parafii Świętego Ducha, członkowie kół Żywego Różańca z parafii MB Nieustającej Pomocy, przedstawiciele Odnowy w Duchu Świętym „Kana”, uczniowie z Zespołu Szkół im. ks. S. Konarskiego w Skierniewicach, młodzież z Pijarskich Szkół Królowej Pokoju w Łowiczu, siostry zakonne, Konfraternia św. Wiktorii, władze miasta i powiatu. Po dotarciu na rynek, przy śpiewie hymnu narodowego, na maszt została wciągnięta biało-czerwona flaga. Później za powiat, miasto, diecezję i ojczyznę modlili się starosta, burmistrz i biskup ordynariusz, który udzielił także błogosławieństwa na cztery strony świata relikwiami św. Wiktorii. Wierni śpiewali: „Victoria, Victoria, Victoria, niech przyjdzie Twe, Panie, zwycięstwo. Victoria, Victoria, Victoria – tak prosi Cię Łowicz i Księstwo”.

Wyjątkowa więź z Rzymem

Po zakończeniu procesji w katedrze łowickiej została odprawiona uroczysta Msza św., której przewodniczył i słowo Boże wygłosił bp Przybylski, pochodzący z diecezji łowickiej. Hierarchów, kapłanów, siostry zakonne i diecezjan powitał pasterz diecezji bp Andrzej F. Dziuba. – Po raz kolejny w dziejach Kościoła łowickiego podążaliśmy za krzyżem ulicami naszego miasta. Podążaliśmy nie tylko jako miasto Łowicz, księstwo, ale jako cała diecezja. Podążaliśmy za krzyżem – darem i tajemnicą. W tym roku krzyżowi towarzyszyła flaga państwowa. To także dar i tajemnica. Na rynku odśpiewaliśmy hymn narodowy – to także dar i tajemnica. A te znaki, jak zawsze, łączyła św. Wiktoria – wielki dar, który towarzyszy naszej katedrze od 1625 roku – mówił bp Dziuba. Ordynariusz łowicki przypomniał, że do relikwii św. Wiktorii w 1999 r. pielgrzymował św. Jan Paweł II, a wcześniej wiele razy sługa Boży kard. Stefan Wyszyński. – Na przełomie wieków III i IV cywilizacja europejska i Kościół potrzebowały św. Wiktorii. Dziś Kościół, ojczyzna i Europa też nas potrzebują. Potrzebują każdego z nas w tym wszystkim, co jest naszym świadectwem wiary i odpowiedzialnością ziemskiego pielgrzymowania. „Niech przyjdzie Twe, Panie, zwycięstwo...” – prosiliśmy w pieśni. I Wiktoria w tej samej pieśni nam podpowiadała, że to zwycięstwo przychodzi w Chrystusie, w jedności i pokoju – przypomniał ordynariusz.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama