Nowy numer 03/2020 Archiwum

Podobni do aniołów

Kopia figury św. Michała Archanioła z półwyspu Gargano gościła już w parafii św. Wawrzyńca w Kutnie, św. Jakuba w Skierniewicach, św. Pawła od Krzyża w Rawie Mazowieckiej. Tym razem zawitała do parafii św. Wojciecha w Kompinie.

Na jej przybycie wierni czekali ponad rok. Na pomysł, by św. Michał Archanioł pojawił się w parafii, wpadła dyrektor miejscowej szkoły. Proboszcz parafii ks. Dariusz Gasiński przyznaje, że spodobała mu się idea, ale to Pan Bóg wybrał czas, kiedy ta chwila nastąpi. – Gdy dzwoniłem do ojców michalitów, chciałem, by figura przybyła do nas na czas rekolekcji wielkopostnych, ale było to niemożliwe. Dostaliśmy grudniowy termin, więc zbiegł się on z rekolekcjami adwentowymi, co też rzadko się zdarza – opowiada ks. Gasiński. Podczas nawiedzenia rekolekcje prowadzą ojcowie michalici, którzy przywożą figurę do danej parafii. Tegoroczne nauki można uznać za podwójne, bowiem jest czas na adwentową zadumę i oczekiwanie, ale także na „anielskie rekolekcje” z mocą.

– To trudny czas mocy i łaski, ale zanim on przyjdzie, my musimy przyjść po tę moc, poczekać na nią. Nic nie dzieje się bez powodów. Dziś możecie podwójnie czerpać z tego czasu – mówił rekolekcjonista. Wierni z radością, ale i obowiązkowością podeszli do danego im czasu. Dzieci, na prośbę księdza proboszcza, przychodziły ubrane w strój Michała Archanioła. Z własnoręcznie wykonaną tarczą i mieczem, z koroną i skrzydłami najmłodsi świadczyli, że chcą poznać bliżej wodza niebieskich zastępów. – Strój przygotowałam razem z rodzicami i będę przychodzić w nim codziennie. W ten sposób będę trochę podobna do aniołów – mówi 8-letnia Agatka.

Także dorośli przyznają, że chcą czerpać jak najwięcej ze spotkania z archaniołem. – Jest mi bliski i czuję jego obecność każdego dnia. Gdyby nie modlitwa, działanie Matki Bożej w moim życiu i wzywanie wstawiennictwa św. Michała Archanioła, zwariowałabym – mówi Jolanta Joynson, parafianka. – Długi czas mieszkałam w Stanach. Wróciłam do Polski wraz z mężem, ale zachorował i musiał wrócić na leczenie. Teraz on jest w Stanach, a ja tu sama. Mimo to nie ma we mnie lęku, bo wiem, że mam niesamowitą opiekę. Choroba męża nawróciła mnie. Wcześniej nie byłam 17 lat w kościele, dziś jestem codziennie. Każdego dnia modlę się za wstawiennictwem św. Michała o uzdrowienie męża, proszę Matkę Bożą o pomoc i wierzę, że Bóg zdecyduje, co jest dla nas najlepsze. Bez tej Bożej i anielskiej opieki nie byłoby mnie w kościele, nie umiałabym czekać i przyjmować tego, co Bóg ma dla mnie. To nawiedzenie to dla mnie niesamowity czas, a nawet trochę prezent od Boga – mówi pani Jolanta.

Trzy dni przepełnione modlitwą z pewnością przyniosą owoce. – Przebywając w blasku tej pięknej figury, starajmy się jaśnieć takim samym spokojem, pokojem i odwagą, ale przede wszystkim zaufaniem Bogu, bo któż jak nie Bóg wie, czego nam najbardziej potrzeba? – podpowiadał ks. Gasiński.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama