Nowy numer 21/2020 Archiwum

Szczęśliwy i bezpieczny Kościół

Tysiące młodych z różnych zakątków świata przybyło na 42. Europejskie Spotkanie Młodych w stolicy Dolnego Śląska, zorganizowane przez ekumeniczną wspólnotę. Wśród nich liczną grupę stanowili wierni diecezji łowickiej.

Autokarami, pociągami, samochodami, a nawet rowerem. Każdy sposób był dobry, by dotrzeć do Wrocławia na Europejskie Spotkanie Młodych z braćmi z Taizé. Cztery dni modlitwy, rozmów, spotkań z ludźmi różnych wyznań, których łączy wiara w żywego, obecnego w Eucharystii i drugim człowieku Chrystusa, na długo zapadną w pamięć młodych. Kilkoro z nich podzieliło się z nami swoim świadectwem.

Doświadczenie Miłości

Pierwszy raz i dość spontanicznie na spotkanie wybrała się grupa przyjaciół z Żyrardowa i okolic. Z Wrocławia wrócili z wieloma postanowieniami.

– Taizé było pięknym, duchowym doświadczeniem. W trakcie tych kilku dni mieliśmy okazję wziąć udział nie tylko w wielu wartościowych warsztatach i konferencjach, ale przede wszystkim być razem na Eucharystii i trwać na modlitwie z ludźmi z całej Europy. To niezwykle jednoczące wydarzenie, które skłania uczestników nie tylko do chwilowej refleksji, ale także do działania po powrocie do domów. Spotkanie z tysiącami wierzących młodych ludzi daje nadzieję, że naprawdę tworzymy razem piękne dzieło i każdy nasz drobny uczynek miłości to ogromny wkład we wspólnotę młodych na całym świecie. Chcemy to zadanie realizować – mówi Zuzanna Biegała. – ESM to cudowna okazja dla wszystkich, którzy chcą doświadczyć realnej bliskości Boga. To był bardzo dobry czas, w którym mieliśmy okazję wyciszyć się, skoncentrować i przy cichym śpiewie wraz z setkami ludzi z całej Europy zawierzyć najlepszemu Ojcu wszystkie nasze intencje. Dla nas był to czas, w którym mogliśmy być razem i cieszyć się naszą wspólnotą Kościoła, po prostu poczuć, że jesteśmy w domu – bezpieczni i szczęśliwi. Spotkaliśmy wielu młodych ludzi, wszyscy byli dla siebie dobrzy i pomocni. Każdy czuł się wyjątkowo. Wspólne konferencje, Eucharystia, spotkanie z Bogiem, który jest pośród nas, z nami i dla nas. Zdecydowanie warto doświadczyć tak bliskiej, czułej Miłości – zapewnia Edyta Nalej. Na spotkanie wybrała się także Emilia Koziarek. – Ten czas we Wrocławiu sprawił, że poczułam prawdziwą więź ze wszystkimi chrześcijanami. Zrozumiałam, co oznacza powszechność Kościoła i jak ważna jest jedność między wyznaniami chrześcijańskimi. Niesamowite wrażenie sprawił na mnie widok tysięcy młodych ludzi poruszających się po ulicach Wrocławia, pozdrawiających się nawzajem z uśmiechem na twarzy. Podczas tych kilku dni mieszkańcy miasta i goście z Europy stali się jedną rodziną – opowiada.

Łączy nas Chrystus

Po raz kolejny na ESM wybrała się Pola Bielińska, studentka teologii. – Zupełnie inaczej przeżywa się Taizé w obcym kraju, gdzie stykamy się z inną kulturą, mentalnością niż we własnym kraju. W Madrycie chociażby niektórzy musieli zmierzyć się z barierą językową, bo byli zakwaterowani u rodzin, których jedynym językiem był hiszpański. W tym roku zdecydowałam, że zostanę wolontariuszem spotkania. Głównie dlatego, że spotkanie było w moim kraju, a poza tym chciałam trochę od innej strony je przeżyć. Tegoroczne Taizé miało dla mnie zupełnie inny charakter. Przyjechałam jako wolontariuszka, więc dwa dni wcześniej. Zostało mi przydzielone zadanie witania pielgrzymów z Polski i objaśnianie im wszystkiego. W sumie przywitałam 3 grupy, a więc około 150 osób. Czas spędzony na Taizé w tym roku był niezwykle intensywny. Na szczęście udało mi się osiągnąć mój główny cel wyjazdu, którym było oderwanie się od codziennej rzeczywistości, myślenia o pracy i uczelni i spędzenie czasu z Bogiem – opowiada Pola. – Ponadto przez to, że poznałam kilku protestantów i prawosławnych, bardziej odczułam w tym roku, że jest to faktycznie spotkanie ekumeniczne. Wszyscy byliśmy tam z powodu Chrystusa, który działa w każdej denominacji – dodaje. Po spotkaniu, jak sam przyznaje, nie może dojść do siebie Paweł Kostecki. – Mam 25 lat, skończyłem „poważne” studia, na co dzień pracuję z ludźmi, którzy w społeczeństwie są wyrzutkami. Młodzież, starsi, ludzie w sile wieku. Każdy ze swoją historią. Kilkoro z nich zabrałem tutaj. Poszliśmy na spotkanie z więźniami. Ja – wydawałoby się – silny, opanowany, wierzący mężczyzna, który słyszał setki takich historii, do dziś nie mogę normalnie jeść, spać, bo pracują we mnie myśli, słowa, widok setek płaczących z radości i ulgi ludzi. Jedno spotkanie, spowiedź, a wróciłem z zupełnie innymi ludźmi i sam jestem odmieniony. Napełniony Duchem, nadzieją i miłością, która płynie z Eucharystii, ale i z dobroci drugiego człowieka. Jedziemy na kolejne spotkanie, większą grupą, a moje „wyrzutki” już myślą, jak zrealizować to marzenie – wyznaje Paweł.

Więcej świadectw i relacji ze spotkania znajduje się na stronie: esmwroclaw.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama