Nowy numer 43/2020 Archiwum

Ona mówi nie tylko do wierzących

O Matce Bożej, która objawiła się Juanowi Diego, obrazie, który nie został namalowany ludzką ręką, wierze Azteków i więzach łączących Meksykanów i Polaków rozmawia bp Andrzej F. Dziuba.

Agnieszka Napiórkowska: Nakładem wydawnictwa ojców franciszkanów została wydana kolejna książka autorstwa Księdza Biskupa. „Morenita z Guadalupe” opowiada historię cudownego obrazu Matki Bożej, przybliża wydarzenia związane z objawieniami, a także historię i wiarę Azteków. Skąd pomysł na publikację i jak ona powstawała?

Bp Andrzej F. Dziuba: Matka Boża z Guadalupe pierwszy raz mi się „objawiła” bardzo dawno temu, na Università per Stranieri w Perugii, gdzie uczyłem się języka włoskiego. Miałem tam sporo koleżanek i kolegów Meksykanów. Od nich w 1979 r. dowiedziałem się pierwszy raz o obrazie Matki Bożej z Guadalupe. Oni z wielką czcią nosili Jej obrazek, nie wstydzili się mówić o tym. Wcześniej, jeszcze na KUL, z racji zaintersowań historią teologii moralnej i pisaniem pracy doktorskiej miałem kontakt z kulturą latynoamerykańską. Owocem tych zainteresowań była wydana w 1995 r. moja pierwsza publikacja o Matce Bożej z Guadalupe. Trzeba dodać, że w tamtym czasie nie było żadnej książki o Matce Bożej z Guadalupe w języku polskim. Moje zainteresowania wzmocniły się o element duchowy, kiedy stanąłem z kard. Józefem Glempem przed tym wizerunkiem podczas pielgrzymki do Meksyku. Nasza pobożność maryjna, nasze doświadczenie Maryi, nasza mariologia, która jest harmonijna w sensie intelektualnym, emocjonalnym, duchowym i pobożnościowym, jest trochę podobna do tamtejszej. Praca nad książką była procesem żywym, to nie było pisanie przy biurku, to się rodziło, wzbogacało, dojrzewało, aż przybrało ostateczny kształt. Do wydania niniejszej publikacji motywowali mnie studenci z Instytutu Maryjno-Kolbiańskiego „Kolbianum” w Niepokalanowie, z którymi co 4 lata mam wykłady o Matce Bożej z Guadalupe.

Badacze, którzy z bliska przyglądali się obrazowi, świadczyli, że mieli poczucie, iż spotykają żywą osobę, nie obraz, rzecz. Jak było w przypadku Księdza Biskupa?

W Guadalupe byłem tylko raz, ale spotykałem się też z wieloma kopiami tego obrazu, które również słyną cudami – w Rzymie, Hiszpanii i krajach Ameryki Łacińskiej. Moje doświadczenie na miejscu może nie było głębokie w sensie konfrontacji wiedzy. Obraz ogląda się z pewnej odległości. Tylko przez krótki moment można na Nią popatrzeć. Myśmy mieli to szczęście, że z księdzem prymasem, kardynałem Meksyku i z opatem mogliśmy się dłużej zatrzymać, ale obraz nie był wyjęty z ram, nie mogliśmy na niego spoglądać z bliska. Poza tym patrzy się na niego z dołu, skąd nie widać wielu szczegółów. Będąc tam, bardziej ma się doświadczenie wiary, miejsca, wielkiej historii. I to przemawia, że tamtejsi ludzie, mimo iż z bliska obrazu nie widzieli, kontynuują to, co przeżył ich ukochany Juan Diego. On był w ten obraz ubrany. Miał tę tunikę na sobie, stąd jego zdziwienie, że przed nim klękają. Ci ludzie niosą tradycję bliskości. Oni nie muszą widzieć oczu, oni niosą w sobie tradycję tego cudownego wizerunku, jego nadzwyczajności, gdy idzie o badania naukowe, ale przede wszystkim o jego nadzwyczajności w tym, że Matka Boża tam mówi i do chrześcijan, i ludzi, którzy są kontynuatorami tej wielkiej historii i tradycji przed chrześcijaństwem. Obraz pokazuje, że Pan Bóg ma swoje praobjawienie poza narodem wybranym i poza chrześcijaństwem. Podkreślę jeszcze raz, to doświadczenie fizycznej obecności jest trudne, ale dziękuję za to, że ono tam było. I nie spodziewam się bliższego, by z oftalmoskopem patrzeć w oczy Matki Bożej. Nie czekam na takie znaki. To doświadczenie spotkania z tym wizerunkiem w płaszczyźnie wiary, religii nie jest gorsze niż to doświadczenie, które mieli uczeni ze szkiełkiem i okiem, jak to mówi nasz poeta.

W krótkim opisie zamieszczonym na okładce napisał Ksiądz Biskup, że „Guadalupe to dar nieba, to objawienie orędzia Boga, które niesie przesłanie dla życia”. Co objawiająca się Maryja chce powiedzieć Kościołowi powszechnemu, meksykańskiemu, łowickiemu?

Myślę, że Matka Boża w związku z tym, że jest takim obrazem nie tylko wiary, ale także kultury, tradycji, historii, chce mówić nie tylko do ludzi wierzących, ale do wszystkich. A ma do tego prawo, bo nosi w sobie Syna Bożego, który jest Odkupicielem świata. I dlatego jednym z najważniejszych orędzi, jakie płynie, jest orędzie szacunku do życia, miłości do życia, życia, które nie jest tylko czysto fizycznym doświadczeniem biologicznych procesów i przemian powodujących, że człowiek żyje, ale to jest całe bogactwo człowieka w jego sferze psychicznej, duchowej, religijnej. I dlatego ten niesiony pod sercem Maryi Syn Boży jest Tym, który przynosi światu wołanie o dobro, wołanie o pokój, orędzie pojednania.

Cudowny obraz, który Maryja zostawiła na tilmie Juana Diego, kryje w sobie bardzo wiele zagadek. Płótno nie ulega zniszczeniu, nie brudzi się, nie zniszczyły go wybuch ani wylanie kwasu. Kolory nie blakną. Niezwykłym zjawiskiem są oczy Maryi, które podczas badania zachowują się jak żywe oczy. Wiele tajemnic kryje płaszcz, ułożenie gwiazd, kwiatów. Proszę opowiedzieć, które z tych niezwykłych zjawisk najbardziej przemówiło do Księdza Biskupa?

Myślę, że najważniejsze jest nie to wszystko, co odkryliśmy i co będziemy odkrywać dzięki możliwościom naukowym, technicznym. To, oczywiście, budzi zachwyt i zainteresowanie, stąd dopatrywanie się kodów. Wydaje mi się, że najważniejsze i to, co budzi we mnie największy szacunek i uznanie dla obrazu, jest to, co dostrzegli ci, którzy oglądali go jako pierwsi. Nie to, co potem odkryliśmy w oczach Maryi, nie astronomia. Oni patrzyli wprost. I to jest najważniejsze, bo to orędzie jest ciągle aktualne. I ono jest tym orędziem, które najwięcej przemawia i powoduje, że co roku do Guadalupe przybywa 12 milionów pielgrzymów. To, co odczytali Aztekowie, zawsze budziło we mnie fascynację, bo dla mnie poznawanie tego było także poznawaniem głębszym i lepszym całej kultury Ameryki Łacińskiej, która mnie bardzo interesuje. To wszystko można na płaszczu Juana wyczytać. Wymowne jest, że Twórca tego obrazu chciał się tymi znakami posłużyć. I okazało się, że w sposób trafny napisał Ewangelię dla Azteków. Oni, wpatrując się w obraz, odczytywali to, co mieliby, czytając karty Ewangelii. Ważne jest, że prowadzone współcześnie badania zaczynają się koncentrować nie tylko na tym, co pozwala odkryć nowa technika. Ważniejsze jest to, co pozwala odkryć nam głębsza analiza słów, rysunków, figur. Tutaj wielkim impulsem były procesy beatyfikacyjny i kanonizacyjny Juana Diego.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama