Nowy numer 21/2020 Archiwum

Każdy coś wnosi do historii

– Poznawanie i spisywanie losów mojej parafii było dla mnie przyjemnością. Gdybym chciał podziękować wszystkim, którzy mi pomagali, zabrakłoby miejsca w gazecie – mówi Jarosław Duplicki.

W styczniu w Szkole Podstawowej im. gen. Grzmota-Skotnickiego w Młodzieszynie odbyła się promocja książki J. Duplickiego „Parafia Młodzieszyn. Historia mojego kościoła”. Publikacja spotkała się z niezwykle ciepłym przyjęciem. Ponad 400 egzemplarzy rozeszło się w ciągu kilku dni. Ci, którym nie udało się zdobyć książki, czekają na dodruk. W prezentacji uczestniczyło prawie 200 gości, w tym m.in. wiceminister aktywów państwowych, poseł Maciej Małecki, wójt gminy Młodzieszyn Monika Pietrzyk, przedstawiciele Stowarzyszenia „Wspólnota Żyrardowa”, a także ks. Dariusz Kuźmiński, proboszcz opisanej parafii. Na widowni nie zabrakło druhów OSP, z którymi J. Duplicki uczestniczy w akcjach.

Historia, która inspirowała

Parafia w Młodzieszynie została erygowana w końcu XIV lub na początku XV wieku. Pierwsze drewniane świątynie wzniesiono tu w 1464 i 1769 roku. Kolejny murowany kościół, zbudowany w 1875 r., został zniszczony przez Niemców podczas II wojny światowej. Obecna świątynia powstała w latach 1947–1951.

W 1953 r. konsekrował ją kard. Stefan Wyszyński, który poświęcił także dzwon „Maryja”. W ołtarzu głównym umieszczona jest figura Matki Bożej Królowej Świata. W świątyni znajdują się krucyfiks z XVII w., pochodzący z Norymbergi, i zabytkowa monstrancja. W publikacji J. Duplickiego czytelnicy znajdą nie tylko opisy dawnych i obecnych zabytków i obiektów parafialnych, ale także prezentacje sylwetek ostatnich proboszczów, relacje świadków, wspomnienia budowniczych. Na kartach książki autor opisał wydarzenia najdawniejsze, a także fakty z dwudziestolecia międzywojennego, okupacji czy budowy ostatniej świątyni.

Miłośników historii zapewne zaciekawi opis starej dzwonnicy, która w czasach II wojny światowej została zamieniona na więzienie. Nie wszyscy wiedzą, że przetrzymywano tam i mordowano mieszkańców. Jest też opis wykonania wyroku na oficerze niemieckiej żandarmerii wojskowej. – Od lat śledzę historię parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Wszystko zaczęło się od opowieści ks. Józefa Ruckiego, a także mojego taty i mojego dziadka, z którym po śmierci ojca chodziłem do kościoła – wspomina pan Jarosław.

– Oni wiele razy opowiadali mi o różnych wydarzeniach, jakie miały miejsce na ziemi młodzieszyńskiej. Tłumaczyli, że historia to nie tylko wielkie powstania, bitwy, ale także wydarzenia, o których mało kto pamięta. Usłyszane opowieści inspirowały. Postanowiłem je zebrać, spisać. Zacząłem też poszukiwać kolejnych informacji o parafii. W książce można przeczytać m.in. o proboszczu z najdłuższym stażem, o parafii w czasach łez i pożogi, a także o „niechcianym” księdzu – dodaje J. Duplicki.

Łzy dziadków i słowa taty

Jeszcze przed publikacją książki autor podejmował działania, które miały mieszkańcom przybliżyć historię ich miejscowości. W tym celu zorganizował rajd rowerowy, a także wystawę „Gmina Młodzieszyn na starej fotografii”.

– Czasem koledzy mnie pytają, po co to robię. Przekonują, że nie warto, bo nic z tego nie mam. Ale ja mam. Mam satysfakcję. Dla mnie to bardzo dużo, bo nie robiłem tego dla siebie, tylko dla społeczności. To zaszczyt, że mogłem opisywać historię przodków, czasem zwykłych, prostych ludzi. Człowiek nie musi być bohaterem. Każda historia zasługuje na to, by ją opisać. Każdy z nas coś w nią wnosi – dodaje.

Pierwszymi recenzentami publikacji byli dziadkowie i mama, która wspierała młodego pisarza podczas pracy, uświadamiając mu, jak ważnego zadania się podjął. – Bardzo zależało mi na ich opinii. Dziadek, który nie okazuje emocji, po lekturze nie zdołał ukryć łez. Nic nie powiedział, ale musiał wyjść z pokoju. Myślę, że wrażenie na nim zrobiła nie tylko książka, ale i fakt, iż publikacja jest im dedykowana. Babcia ze wzruszenia płakała wiele razy. Pisząc, często wracałem do rozmów i chwil spędzonych z tatą, który kiedy jeszcze żył, zawsze 1 listopada zabierał mnie na kwatery żołnierzy. Stojąc tam, powtarzał: „Pamiętaj, nawet jak mnie zabraknie, masz tu przychodzić i przez minutę im dziękować”. Jako dziecko nie do końca to rozumiałem. Dziś wiem, za co mam im dziękować – wyznaje autor.

Wójt Pietrzyk podczas prezentacji gratulowała autorowi i podkreśliła, jak wiele dla mieszkańców znaczy wydanie książki o ich rodzinnej parafii. Zaznaczyła również, że publikacja przedstawia nie tylko historię parafii, ale także zawiera odpowiedzi na często zadawane przez mieszkańców pytania. Autor zapowiada, że jeszcze w tym roku pojawi się także druga część publikacji, będąca kontynuacją opisanych już dziejów parafii.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama