Nowy numer 44/2020 Archiwum

Męczennik (nie)odkryty

Parafia Niepokalanego Poczęcia NMP w Rawie Maz. poszukuje wszelkich pamiątek, świadectw i wspomnień dotyczących życia ks. Wacława Zienkowskiego, jego posługi, aresztowania i wywiezienia do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen pod Berlinem. W tym roku przypadnie 80. rocznica zakatowania przez Niemców rawskiego proboszcza.

Parafia poszukuje wszelkich śladów po zamordowanym duszpasterzu, dlatego zwraca się z prośbą nie tylko do rawian. „Osoby, które mogłyby nam pomóc w tych poszukiwaniach bardzo prosimy o kontakt z ks. proboszczem Bogumiłem Karpem. Od 2017 r. podjął on wiele działań, aby doprowadzić do sprowadzenia prochów śp. ks. Zienkowskiego do miasta, gdzie posługiwał jako proboszcz” – czytamy w apelu parafii.

Obejmując parafię, ks. Bogumił Karp natknął się na ks. Wacława. – Z krótkiego materiału, jaki o nim przeczytałem, biła wielkość tego człowieka. Jako proboszcz i dziekan był niezwykle skromny i pobożny. Troszczył się o kościół i ludzi. Pomagał ubogim. W czasie okupacji był związany z AK. Brał udział w tajnym nauczaniu, pomagał w ucieczce więźniów z obozu jenieckiego, który Niemcy założyli w 1939 r. w rawskim parku. Po donosach, został aresztowany i wywieziony do obozu w Sachsenhausen, gdzie zmarł, najprawdopodobniej zabity pałkami, 5 sierpnia 1940 roku. W obozie, w którym nadano mu numer 28 236, nie przebywał nawet jednego miesiąca – opowiadał ks. Karp. Poznanie biografii poprzednika było impulsem do działań, które „wspierał” … sam męczennik.

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności najpierw udało się odnaleźć w kryptach kościelnych kielich mszalny ks. Zienkowskiego.  Największym jednak znakiem i odkryciem było odnalezienie grobu, a właściwie miejsca pochówku kapłanów, w tym ks. Wacława. Udało się to dzięki pracy Klausa Leutnera, Niemca, pasjonata historii, honorowego pracownika Miejsca Pamięci i Muzeum KL Sachsenhausen.

–  Postawa ks. proboszcza Zienkowskiego, który mając możliwość uwolnienia, zdecydował się pójść razem z 20 parafianami do obozu na pewną śmierć, zasługuje nie tylko na pamięć, ale i na to, aby włączyć go do grona męczenników. Są plany rozpoczęcia drogi prowadzącej do jego beatyfikacji. Tym bardziej ważne jest zgromadzenie dużej ilości dokumentów dotyczących ks. Zienkowskiego - przekonuje ks proboszcz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama