GN 42/2020 Archiwum

Odważni wiarą

Nawrócenie zaczyna się od zmiany myślenia – mówił o. Marian Piwko CR.

W pierwszą sobotę lutego w Wyższym Seminarium Duchownym w Łowiczu odbyło się spotkanie diakonii wyzwolenia Ruchu Światło–Życie diecezji łowickiej. 35 osób zdecydowało się włączyć do wspólnoty diakonii, by swoim życiem, świadectwem i posługą świadczyć o potrzebie, wartościach, a nawet korzyściach życia we wstrzemięźliwości od alkoholu. Podczas pierwszego spotkania diakonii towarzyszył jej o. Marian Piwko CR, który przez wiele lat pracował i przyjaźnił się z ks. Franciszkiem Blachnickim.

Krucjata – to podstawa

Odpowiedzialnym za prowadzenie diakonii wyzwolenia w diecezji jest ks. Zbigniew Kaliński, proboszcz parafii św. Stanisława w Boguszycach. – Ruch Światło–Życie to formacja, która zmierza do tego, by człowiek po zdobyciu wiedzy na temat siebie, Boga i Kościoła był przygotowany do działania. W celu ułatwienia tej działalności założone są diakonie, które dotyczą niemal wszystkich sfer życia: diakonia miłosierdzia, ewangelizacji, rekolekcji. Teraz jest też diakonia wyzwolenia, skupiająca tych, którzy na pewnym etapie formacji podpisali Krucjatę Wyzwolenia Człowieka, głównie zakładającą wstrzemięźliwość od alkoholu, ale też innych używek, które stają się coraz bardziej niebezpieczne, a coraz łatwiej dostępne – wyjaśnia ks. Kaliński.

– Warunkiem włączenia się w diakonię wyzwolenia jest podpisanie Krucjaty. Można to zrobić, nie będąc w Ruchu Światło-Życie, tak jak to uczyniło kilka osób, które dziś przyjechały na spotkanie. Najważniejsze jest świadectwo i chęć propagowania życia bez alkoholu, ale też innych używek. Nasza grupa ma na celu wychodzenie do ludzi w tych obszarach, w których będziemy mogli pomóc swoim przykładem życia, ale też modlitwą, wiedzą – dodaje. Księdza Zbigniewa wspomagać będą świeccy odpowiedzialni za diakonię wyzwolenia, małżonkowie Magdalena i Mariusz Mucha. – Poczułem takie wezwanie na przedwakacyjnym dniu wspólnoty, gdy ks. Sylwester referował diakonie w naszej wspólnocie i zachęcał do modlitwy, by znalazł się ktoś, kto chciałby podjąć się tego dzieła – mówi Mariusz.

– Szybko skonsultowałam się z mężem, że pomyślimy nad tym, a wtedy ksiądz dodał takie zdanie: „Jutro – to mówi szatan”. To był dla nas znak, że najwyższa pora zaangażować się w Ruch pełniej, mocniej. Od 10 lat formujemy się w Domowym Kościele i zaczynało czegoś brakować, chcieliśmy już coś od siebie dać, a nie tylko brać. Tak znaleźliśmy się w diakonii wyzwolenia – opowiada Magdalena. Małżonkowie od kilku lat mają podpisaną Krucjatę Wyzwolenia Człowieka i świadczą o tym, że życie bez alkoholu nie traci na wartości, a wręcz na niej zyskuje. – Odnoszę wrażenie, że dużo lepiej funkcjonujemy bez używek. Mamy jasność umysłu i nie mówię tu o odurzeniu alkoholowym, ale o szerszym patrzeniu na człowieka, na przyszłość. To daje nam też wolność. Nie musimy iść za wszystkimi. Na początku wśród znajomych pojawiały się pytania, czemu nie pijemy alkoholu, teraz jest to już jasne, akceptowane. Będąc wolnymi, możemy pomóc w wyzwalaniu innym – dodają małżonkowie.

Wyzwalać w wolności

Podczas spotkania w założenie, cele i wyzwania wprowadził diakonię o. Marian Piwko CR, który na co dzień posługuje w zgromadzeniu zmartwychwstańców w diecezji łowickiej, w Radziwiłłowie Mazowieckim. – Zajmowałem się przez wiele lat diakonią narodu, teraz jest to diakonia społeczna. Obecnie pomagam w prowadzeniu diakonii wyzwolenia, prowadząc rekolekcje, warsztaty. Te diakonie są niezwykle potrzebne w kraju, a nawet i na świecie – wyjaśnia o. Marian. – Alkohol i inne używki to bardzo dobry biznes i osoby bez kręgosłupa moralnego to wykorzystują. Z kolei ludzie są bardzo podatni na reklamy, pokusę chwilowej odskoczni od problemów, jaką jest alkohol, a on dość szybko uzależnia. W Polsce codziennie milion osób jest pijanych. Dla przykładu – w 1918 r. Polacy statystycznie wypijali 0,9 l alkoholu na jedną dorosłą osobę. W 2018 r. ten wynik to 12 l. I po alkohol sięgają coraz młodsze osoby, a rynek propaguje uzależnienie, wprowadzając coraz to nowsze formy kontaktu z używką. Diakonie są potrzebne, a krucjata ma swój sens, bo jedna osoba podpisująca wstrzemięźliwość może uratować setki uzależnionych. Nawrócenie zaczyna się od zmiany myślenia. Będąc wolnymi, można wyzwalać. Ale do tego potrzeba odwagi wiary, silnej woli i modlitwy – dodał ks. Piwko.

– Cieszę się, że jest w naszej diecezji człowiek, który formował się z ks. Blachnickim, który współtworzył z nim wiele planów, i teraz chce dzielić się z nami wiedzą, doświadczeniem. To dla naszej diakonii, ale i diecezji wielki dar. Myślę, że to wielka łaska, że nasza diakonia wyzwolenia może się umacniać, patrząc na początki Ruchu Światło–Życie, czerpiąc z doświadczenia jego współtwórców – mówi ks. Sylwester Bernat, diecezjalny moderator Ruchu Światło–Życie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama