Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Zesłani na nieludzką ziemię

– Według ustaleń IPN, w masowych wywózkach Sowieci deportowali na Syberię ok. 330 tys. Polaków. Prawdopodobnie co trzeci nie przeżył zesłania. Wśród nich byli m.in. skierniewiczanie. Nie wolno nam o tym zapomnieć – mówi Agata Niedziółka, dyrektor Muzeum Historycznego Skierniewic.

Podczas II wojny światowej Związek Sowiecki przeprowadził cztery wielkie akcje deportacyjne polskich obywateli. Nocą z 9 na 10 lutego 1940 r., na rozkaz Moskwy, z Polski wywieziono pierwszych 140 tys. osób.

Kolejne wywózki odbyły się z 12 na 13 kwietnia 1940 r., z 28 na 29 czerwca 1940 r. i ostatnia – czwarta – w maju 1941 roku. W 80. rocznicę pierwszej deportacji w Muzeum Historycznym Skierniewic otwarto wystawę „Na nieludzkiej ziemi”. Jej autorem jest Krzysztof Henke, fotograf, operator, podróżnik i wydawca. Ekspozycja jest efektem jego kilku podróży śladami Polaków zesłanych na Syberię.

– Inspiracją moich wyjazdów był brak jakiejkolwiek dokumentacji związanej z miejscami, z których powrócili zesłańcy. Realia sowieckie nie pozwalały na zabranie żadnego dokumentu, zdjęcia. Te tereny na wiele dziesięcioleci były zamknięte dla osób z zewnątrz – opowiadał autor, który przez ostatnie 10 lat kilka razy w roku penetrował tamte tereny. – Odwiedzałem miejsca, gdzie przebywali Polacy w tych trudnych latach. Nie skupiałem się tylko na czasach stalinowskich, udało mi się też dotrzeć do potomków zesłańców powstania styczniowego. Również ich historię dokumentowałem – mówił.

Na wernisażu wystawy, która czynna będzie do 10 marca, można obejrzeć artefakty życia obozowego w postaci różnego rodzaju sprzętów życia codziennego, które powracający więźniowie zabierali z sobą. Zwiedzający mogą obejrzeć także relacje i wizerunki więźniów lub osób, które urodziły się w rodzinach zesłańców. Na wystawie są prezentowane także trzy filmy. Jeden z dokumentów opowiada o wnuczce ostatniego zesłańca z czasów carskich. Warto podkreślić, że wystawa pokazywana była w kilku miastach Polski kilkakrotnie, ale w skierniewickim muzeum po raz pierwszy zaprezentowany został aspekt pomocy repatriantom w drugiej połowie lat 50 ub. wieku. O akcji społecznej przyjmowania repatriantów mówiła Hanna Tucholska-Załuska, córka koordynatorki akcji Zofii Tucholskiej.

W muzeum 13 lutego miała miejsce także wyjątkowa lekcja historii. Uczestniczący w niej uczniowie spotkali się z naocznym świadkiem tamtych wydarzeń. Swoimi wspomnieniami z lat spędzonych na zsyłce podzielił się Jerzy Sienkiewicz, który został wywieziony z dawnych Kresów Polski wraz ze swoją rodziną w rejon Pawłodaru. Obecnie J. Stankiewicz jest członkiem Związku Sybiraków – Klubu Pawłodarczyka. Niezwykle emocjonalna podróż do przeszłości trwała dwie godziny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama