GN 43/2020 Archiwum

Rodzice najlepszymi specjalistami

O tym, jak rozmawiać z dziećmi o seksualności, mówią Magdalena i Piotr Ogrodowczykowie.

Maria Grabowska: Od lat rozmawiają Państwo z rodzicami o tym, jak rozmawiać, a ja zapytam: czy trzeba rozmawiać?

Magdalena Ogrodowczyk: Oczywiście, że trzeba rozmawiać. Żyjemy w takich czasach, że wszystko może się dzieciom kojarzyć z seksualnością. Bardzo wiele rzeczy do niej nawiązuje. I oczywiście o takiej brudnej seksualności dowiedzą się bardzo szybko od rówieśników czy z internetu, a o pięknie, jakim jest seksualność ludzka, od kogo mają się dowiedzieć? Przeprowadzone zostały nawet badania na ten temat. Okazuje się, że największym zaufaniem cieszą się właśnie rodzice. Od nich dzieci najczęściej chciałyby dowiadywać się o takich sprawach. Tylko my, rodzice, często myślimy, że z nami przecież rodzice o seksie nie rozmawiali, a jednak jakoś wyrośliśmy na ludzi. Nie ma więc potrzeby rozmawiania z własnymi dziećmi. W obecnych czasach jest jednak taka konieczność, ponieważ taka prawdziwa, rzeczowa, zgodna z prawdą wiedza może uchronić je przed utratą zdrowia czy nawet życia. Wplątanie się w różnego rodzaju ryzykowne sytuacje może do tego doprowadzić.

Nie potrafimy w rodzinach rozmawiać na bardzo wiele różnych tematów. Czasem tej rozmowy w ogóle jest bardzo mało. A tutaj mówimy o wyjątkowo trudnych sprawach. Tym trudniej je chyba poruszać.

Piotr Ogrodowczyk: Dlatego rodzice, zanim podejmą ten temat z dziećmi, muszą się zmierzyć ze swoim spojrzeniem na całą sferę seksualną. To znaczy na swoje relacje i trudności, z którymi się borykają. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy zamkniemy się w sobie, usiądziemy w kącikach swojego życia i będziemy funkcjonować jak dwoje egoistów, czy jednak podejmiemy wyzwanie i zaczniemy budować relacje ze sobą i naszymi dziećmi. Tu nie chodzi o to, by z pozycji wykładowcy, rodzica, który wie wszystko lepiej, przekazywać dzieciom jakąś wiedzę. Te trudne tematy otwierają bardzo dużą przestrzeń do budowania relacji w rodzinie, relacji ze współmałżonkiem, bo trzeba się zmierzyć ze spojrzeniem na całą sferę seksualną, choćby na temat korzystania ze środków antykoncepcyjnych. Pojęcie „budowania relacji” już pokazuje, że to samo nie przychodzi. Trzeba podejmować ciężką pracę, ale taką dobrą, radosną, która potem pokazuje efekty wychowania, po której widać, jak nasza miłość się rozwija.

Kiedy zacząć rozmawiać z dzieckiem o seksualności?

M.O.: Od samego początku. Wykorzystując codzienność i rozmowy o różnych sprawach. Już z takim szkrabem, który ma 3–4 lata i pyta o różne rzeczy, można poruszać pewne tematy. Na przykład skąd się biorą dzieci (z miłości) czy temat różnic pomiędzy chłopcami i dziewczynkami. Bardzo wiele sytuacji może być początkiem rozmowy. Na przykład wspólne oglądanie bajek czy reklamy na ulicach, na których widzimy na przykład roznegliżowane panie, albo mijane na spacerze kobiety w stanie błogosławionym – każdą z tych sytuacji można wykorzystać do rozpoczęcia rozmowy. Myślę, że trzeba to robić jak najwcześniej, by nie było żadnych tematów tabu, bo jeśli takie będą, dziecko pójdzie szukać gdzie indziej – w internecie, u kolegów. A tam dowie się rzeczy nieprawdziwych i w jakimś stopniu szkodliwych. P.O.: Rozmawiając z naszymi dziećmi, budujemy też świadomość, że najlepszymi specjalistami są rodzice. Nie ma przecież lepszego specjalisty do podejmowania tematów życiowych, jak rodzic. Dlaczego? Bo kocha. Kocha i pragnie szczęścia swojego dziecka.

Spotykają się Państwo z rodzicami w różnych miejscach, m.in. w kościele.

P.O.: Tak. Kilka tygodni temu poprowadziliśmy spotkanie w Centrum Spotkań i Dialogu w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP w Rawie Mazowieckiej. Byliśmy też w rawskim Urzędzie Miejskim. Podejmujemy ten temat tam, gdzie jesteśmy zaproszeni. Rodzice są wszędzie. W kościele, w szkole, w urzędzie, w różnych miejscach. M.O.: Kościół jest akurat takim miejscem, gdzie się przygotowuje dzieci do sakramentów, więc rodzice też szukają pomocy w tym kształtowaniu sumienia dziecka, a jeśli chodzi o seksualność, jest to wymiar naprawdę powiązany z duchowością. Z duchowością, ponieważ ma wymiar również moralny w odniesieniu długodystansowym. Od tego, jakie podejmują wybory – czy dzieci, czy młodzi, dorastające nastolatki – takie będą zbierać konsekwencje w dorosłym życiu. Oby właśnie te najlepsze. Chcę jeszcze podkreślić, że my jesteśmy chyba pierwszym pokoleniem, które podejmuje rozmowy na te tematy z naszymi dziećmi. Mamy nadzieję, że one będą miały już łatwiej. Dlatego, że wychowują się w tej samej przestrzeni medialnej. Są pokoleniem obrazkowym i tym językiem obrazkowym rozmawiają i będą rozmawiać ze swoimi dziećmi. My musimy jeszcze przełamywać te bariery, dlatego to nas tyle kosztuje, ale warto.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama