Nowy numer 43/2020 Archiwum

Egzamin zdają od marca

Standardowy scenariusz: kasztany zaczynają kwitnąć, białe koszule przygotowane, czarne długopisy kupione, a numer PESEL głęboko w pamięci. Tylko matury nie odbędą się, jak zawsze, w maju.

Epidemia COVID-19 wszystkim pokrzyżowała plany. Z dnia na dzień podejmowane są kolejne decyzje o przekładaniu terminów wydarzeń, które co roku miały stały czas. Tak jest z maturami, które – zamiast w maju – odbędą się w czerwcu. Zmieni się także ich forma. Nie będzie ustnego egzaminu, a i atmosfera pisemnych testów będzie nieco inna. Kilku tegorocznych maturzystów podzieliło się z nami swoimi przemyśleniami.


Sebastian Adamczyk, LO im. B. Prusa w Skierniewicach:

– Myślę, że dla większości maturzystów od początku marca kolejne tygodnie były specyficzne, ponieważ kończyły one naszą naukę w szkole średniej, a pierwszy raz poprawialiśmy oceny online. Nikt się nie spodziewał takiego obrotu spraw. Jednak dzięki staraniom dyrekcji, nauczycieli i nas, uczniów, wszystko przebiegło pomyślnie i 24 kwietnia zakończyliśmy przygodę ze szkołą średnią. Muszę przyznać, że inaczej wyobrażaliśmy sobie pożegnanie z nauczycielami i z wieloma osobami, które przez kilka lat mijaliśmy na korytarzu, uśmiechając się do siebie, witając się albo pytając: „Masz zrobione to i to zadanie?”. Razem z przyjaciółmi chcieliśmy na koniec szkoły zaśpiewać piosenkę „We’re All in This Together” z High School Musical, ale niestety, możemy co najwyżej odsłuchać jej w internecie... Od marca zmian było wiele, a potrzeba szybkiego przeorganizowania trybu nauki i pracy wprowadziła wiele zamieszania. Chociaż, z drugiej strony, dla mnie obecna sytuacja jest dobra, ponieważ jeszcze miesiąc temu panikowałem, że nie wyrobię się z nauką do maja. Teraz natomiast, mając więcej czasu wolnego, mogę poświęcić nawet cały dzień na naukę jednego przedmiotu. Dużym wsparciem są dla nas też nauczyciele szkoły. Sami zaproponowali nam prowadzenie „fakultetów” z przedmiotów maturalnych. Okazują nam ogromne zainteresowanie, spotykając się z nami między godzinami swojej pracy, sprawdzając nam wypracowania czy konsultując nasze wątpliwości. Zostaliśmy zapewnieni, że nie zostaniemy z tym sami i naprawdę tak się dzieje. Oczywiście, udział w tych zajęciach jest dobrowolny. Ucieszyłem się też, że odwołane są matury ustne, bo – nie ukrywam – to one najbardziej spędzały mi sen z powiek. Choć nie dane nam było zawierzyć czasu matur przed obrazem Pani Jasnogórskiej, bo odwołano pielgrzymkę maturzystów, pozostaje mi wierzyć, że Pan Bóg ześle nam Ducha Mądrości. Myślę, że nie bez powodu w Biblii jest 365 razy wezwanie, by się nie bać.


Będzie dobrze!

Filip Psyk, LO im. M. Skłodowskiej-Curie w Rawie Mazowieckiej:

– Uważam, że przełożenie matur na 8 czerwca nie jest dobre. My rok szkolny zakończyliśmy w piątek 24 kwietnia i teraz mamy ponad miesiąc przerwy do egzaminów. Przez ten czas jesteśmy zdani sami na siebie. To jest w pewien sposób egzamin dojrzałości, tzn. czy będziemy potrafili sami stanąć na wysokości zadania i przygotować się do matury na tyle dobrze, żeby nie zapomnieć wiedzy zdobytej podczas lat szkolnych. Poza tym w latach ubiegłych uczniowie około 20 maja w większości byli już po wszystkich egzaminach i mieli najdłuższe wakacje. U nas te wakacje są krótsze, ponieważ cały czas gdzieś w głowie jest myśl, że trzeba jeszcze napisać maturę, żeby dostać się na wymarzone studia. Nie mieliśmy także uroczystego zakończenia roku, kiedy każdy jest ubrany na galowo, wychowawcy klas wyczytują uczniów z najlepszą średnią ocen, wręczają nagrody, ale przede wszystkim nie mogliśmy się wspólnie spotkać i podziękować sobie za te 3 lata spędzone razem... O rekrutację na studia się nie boję, pokładam ufność w Panu Bogu i wierzę, że będzie dobrze.

Dominika Lachawiec, maturzystka z Mszczonowa:

– Rocznik 2001 od podstawówki ma jakieś zmiany w edukacji, ale nikt nie spodziewał się matury w czasie zarazy. Nowa sytuacja jest niełatwa dla wszystkich. Zarówno dla nauczycieli, jak i dla uczniów. Jestem uczennicą technikum i z jednej strony mogłabym się denerwować, że trzeba było wybrać liceum, zdawać maturę w zeszłym roku, ale co to da? Z drugiej – mam w sobie spokój, bo z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, a nikomu nie podpadliśmy jako maturzyści, by się na nas mścić, czegoś nam zabraniać. Sytuacja jest trudna i od wszystkich wymaga zrozumienia. Wierzę, że wszelkie działania podejmowane przez rząd, naszych nauczycieli i przez nas, maturzystów, będą miały swoje dobre owoce.

Patrycja Kawczyńska, maturzystka z Żyrardowa:

– Egzamin dojrzałości zdajemy od marca. Dostosowując się do zmian, nowych wytycznych. I myślę, że jest w nas jakiś bunt, że zmieniona jest forma matur, ale myślę też, że nasza dojrzałość przejawi się właśnie w stłumieniu tego buntu, pokazaniu, że potrafimy walczyć o swoje, przygotować się jak najlepiej i 8 czerwca pokazać, na co nas stać.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama