GN 43/2020 Archiwum

Kropla ma znaczenie

Ciepła zima, suche rzeki – jeszcze kilka lat temu były jedynie przykładami oksymoronów na teście z języka polskiego. Dziś są rzeczywistością, z którą coraz trudniej jest walczyć.

Od kilku lat mówi się, że pogoda zwariowała. W grudniu można chodzić bez kurtki, a w maju wspólnoty mieszkaniowe proszą o włączenie ogrzewania w blokach. Na zmiany atmosferyczne, ocieplenie klimatu i zachwianie ekosystemu składa się wiele czynników, w tym niepodważalnie – ingerencja człowieka. W ostatnich miesiącach, przez pandemię koronawirusa, przycichły głosy z prośbą o ograniczenia zużycia plastiku, zmniejszenie emisji CO₂, segregacji śmieci i wtórnym wykorzystywaniu przedmiotów codziennego użytku. Jednak tematem, który nie ucichł w dobie pandemii, jest susza.

Towar deficytowy

Wody brakuje wszędzie. Wysychają rzeki, poziom głębokości jezior w Polsce zmniejsza się z roku na rok. W glebie też jest jej niewiele, a deszcz, by nawodnić wysuszoną ziemię, musiałby padać nieprzerwanie przez miesiąc. Walkę z suszą powinien podjąć każdy. „Powinniśmy wodę deszczową zatrzymać jak najbliżej miejsca, w jakim ona spada na powierzchnię ziemi, jeżeli już ten deszcz się pojawi. Możemy w miejscach wypoczynku nie kosić trawników i zostawić je trochę dłuższe. Koniecznie potrzebujemy trawników, kwiecistych łąk i innych form upiększenia naszego otoczenia” – mówił dla Radia Łódź dr Sebastian Szklarek, ekohydrolog z Polskiej Akademii Nauk.

Włodarze miast i gmin apelują do mieszkańców, by ograniczyć, a najlepiej wstrzymać się z podlewaniem przydomowych trawników i ogrodów, ponieważ z każdym dniem wody coraz bardziej brakuje. Niewykluczone, że zostanie zmniejszone ciśnienie wód w sieci wodociągowej, by ograniczyć jej zużycie. Doktor Szklarek zachęca mieszkańców województwa łódzkiego do zbierania deszczówki i wykorzystywania jej do nawodnienia gleby.

Samorządy w gotowości

Do apelu przyłączają się także włodarze. W tym wójt gminy Maków Jerzy Stankiewicz, który wystąpił do WFOŚiGW z wnioskiem o dofinansowanie powstawania zbiorników retencyjnych na terenie gminy. „Możliwości jest wiele. Może to być ozdobny zbiornik, kwietnik, można podłączyć linię do nawadniania kropelkowego. Są też zbiorniki pojemności tysiąca litrów, w które zbierając deszczówkę, tworzymy podstawę do nawadniania nawet ogromnych pól poprzez systemy kropelkowe” – wyjaśnia wójt Stankiewicz w rozmowie z Katarzyną Grabowską dla Radia Łódź.

W ostatnich latach problem z wodą staje się coraz większy. W ubiegłym roku susza spowodowała ogromne kłopoty w Skierniewicach, gdzie przez kilka dni mieszkańcy korzystali z banków wody, bo tej w kranie zabrakło. Miasto rozwiązało problem, budując kolejną studnię. Jednak mniejsze miasta, gminy nie mogą pozwolić sobie na budowę obiektu. Dla nich powstał nowy program, dzięki któremu walkę z suszą podejmują kolejne samorządy. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi na program „Deszczówka” dla samorządów województwa łódzkiego ma do rozdysponowania 4 mln zł na tworzenie zbiorników retencyjnych. Jego beneficjentami mogą zostać jednostki samorządu terytorialnego lub podmioty świadczące usługi publiczne w ramach realizacji zadań własnych gmin w zakresie gospodarki wodno-ściekowej. Jednym z użytkowników zbiorników retencyjnych jest Mikołaj Staszewski z powiatu grójeckiego w województwie mazowieckim.

– Od dwóch lat zbieram wodę do zbiorników. Jako rolnik sadownik wiem, jak ważne jest oszczędzanie, gromadzenie wody. Pojemniki stoją w miejscach, w których nie wchłania się ona tak szybko jak w glebę, trawę. Kilka pojemników stoi przy drodze w moim sadzie, jeden mam na własnym podwórku. Zlewamy tam wodę, którą normalnie zmarnowalibyśmy – chociażby czekając pod prysznicem na ciepłą wodę, zbieramy tę zimną do pojemnika i wlewamy do zbiornika. Woda, która zostaje po gotowaniu warzyw, nawadnia domowe kwiaty. Początkowo sąsiedzi patrzyli na nas jak na dziwaków, a teraz sami przynoszą wodę do zbiornika. Gromadzą ją nawet w zwykłych wiadrach w domu. Każdy może tak robić i przyłączyć się do walki z suszą. Zachęcam. Każda kropla naprawdę ma znaczenie – mówi Mikołaj. Wdrażanie rządowego programu „Deszczówka” zaplanowane jest na lata 2020–2021, jednak zbiorniki posłużą przez długie lata.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama