Nowy numer 43/2020 Archiwum

Na wagę złota

Epidemia koronawirusa i susza dają się we znaki rolnikom i sadownikom.

Na targowiskach miejskich, w warzywniakach pojawiły się pierwsze polskie owoce miękkie. Jednak truskawki, maliny, borówki amerykańskie nie znajdują chętnych na zakup.

Głównym powodem jest wysoka cena. Kilogram truskawek z uprawy tunelowej kosztuje nawet 25 zł. Te spod folii – do 15 zł za kilogram. Jednak dla kupujących to wciąż horrendalne ceny.

– Wiadomo, że to pierwsze truskawki czy maliny, ale ich cena nigdy nie była tak wysoka. Od lat staram się wspierać polskich przedsiębiorców, rolników, sadowników, nie kupować hiszpańskich czy włoskich owoców, ale w tym roku wszystkim jest trudno wiązać koniec z końcem i jeśli mam wydać 25 zł na polskie truskawki, to wolę ich nie kupować lub po prostu kupić tańsze w hipermarkecie – mówi Agnieszka Witkowska, mieszkanka Żyrardowa. Ceny podyktowane są problemami, jakie wiążą się z uprawą i zbiorem owoców i warzyw.

– W tym roku szczególnie w cenę malin czy borówki trzeba wliczyć też koszt zużycia wody, nawożenia gleby, która jest sucha jak wiór, wziąć pod uwagę, że nie ma komu tego robić, bo przez pandemię nie możemy przyjmować pracowników z zagranicy. A jedna osoba nie da rady wszystkim się zająć, pojawiają się straty, które w jakiś sposób trzeba odrobić – mówi Mirosław Rudniak, rolnik i sprzedawca. Ceny owoców miękkich zmienią się wraz z kolejnymi miesiącami. Z zapowiedzi rolników i sprzedawców wynika, że będą niższe, jednak niewiele.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama