Nowy numer 47/2020 Archiwum

Miesiąc miłości

– Duch sam się rwie, by iść do Źródła, sensu życia – mówi Maria Grabowska.

W czasie Wielkiego Postu i okresu wielkanocnego z powodu pandemii świątynie były niemal puste. W maju liczba wiernych w kościołach też nie była zbyt duża.

W tym roku to przydrożne kapliczki stały się miejscem oddawania czci Maryi. Jednak w związku z kolejnymi znoszonymi obostrzeniami wraz z pierwszymi nabożeństwami czerwcowymi przybywa wiernych, którzy w świątyniach, przed Najświętszym Sakramentem, oddają cześć Sercu Jezusa.

– Ja jestem „Jezusowa”. Maryja jest mi bliska, ale kiedy mam problem, troskę, zwracam się bezpośrednio do Niego słowami: „Jezu, Ty się tym zajmij!”. Ta praktyka towarzyszy mi już wiele lat i nigdy się nie zawiodłam. Gdy przychodzi czerwiec, moje serce samo się rwie, by iść do kościoła i oddać cześć Najświętszemu Sercu, iść tam, gdzie jest Źródło i sens życia – mówi M. Grabowska z Mszczonowa. W diecezji łowickiej są trzy parafie, które noszą wezwanie Najświętszego Serca Jezusowego. W jednej z nich, w Kozłowie Biskupim, o nieskończonej miłości Boga do człowieka przypomina serce umieszczone na drzwiach tabernakulum.

– Patrzymy na nie podczas każdej Eucharystii. Kiedy ksiądz proboszcz wyjmuje z niego Hostię, mam w głowie jedną myśl – że to jest prawdziwa, jedyna Miłość, która nigdy nie zawodzi, nie ustaje i cierpliwie czeka na nas – mówi Małgorzata, parafianka. Wielu wiernych nie trzeba zachęcać do uczestnictwa w nabożeństwach czerwcowych. O tym, że warto zadbać o swoje serce, odbudować lub pielęgnować relację z Chrystusem, przekonują kapłani, siostry zakonne, wierni, którzy doświadczyli łask, a nawet dzieci. Zwłaszcza te, które przygotowują się do I Komunii Świętej.

– W maju chodziłam z babcią pod kapliczkę modlić się do Matki Bożej. Udało się, byłam tam każdego dnia. Teraz chcę codziennie chodzić do kościoła, by modlić się do Serca Pana Jezusa. Matka Boża chyba się nie obrazi, gdy powiem, że ta litania bardziej mi się podoba i ma takie piękne wezwania. Mnie najbardziej podobają się: „gorejące ognisko miłości”, „dobroci i miłości pełne”. Gdy komuś dajemy serce, to musimy go kochać. Pan Jezus musi bardzo mocno nas kochać – mówi Karolina Połeć, przygotowująca się do I Komunii św.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama