Nowy numer 32/2020 Archiwum

Skierniewka wystąpiła z koryta

– Woda zalała nam podwórko i ogródek. Zalała też kilka okolicznych posesji. Do jednych sąsiadów można wejść tylko w woderach – mówi Bożena Sierota z Bobrownik.

Od niedzieli 21 czerwca strażacy z PSP i druhowie z OSP mieli pełne ręce roboty. Ulewne deszcze spowodowały podtopienia w wielu gminach. Zalaniu uległy posesje i domy m.in. w gminach Skierniewice, Łowicz, Nieborów i Głuchów. Od 18 do 22 czerwca PSP w Skierniewicach uczestniczyła w 34 zdarzeniach spowodowanych gwałtownymi opadami deszczu.

W usuwanie skutków zaangażowanych było także wiele jednostek OSP z powiatu skierniewickiego i lokalne samorządy. Podobnie było także w innych częściach diecezji. Z zalanymi ulicami i domami borykali się także mieszkańcy i strażacy z Łodzi. Trudna sytuacja była w Bobrownikach i Mysłakowie, gdzie woda wdarła się do trzech domów. Podtopionych zostało także ok. 10 gospodarstw. Tu sprawczynią zalań była płynąca przez wspomniane miejscowości rzeka Skierniewka, która wystąpiła z koryta. Jak twierdzi wójt gminy Nieborów Jarosław Papuga, do podtopień doszło w związku ze zrzutem nadmiaru wody ze zbiornika Zadębie w Skierniewicach.

Woda wdarła się na prywatne posesje, zalała pola, łąki, sady i ulice. Strażacy z PSP z Łowicza i ze Zgierza, a także druhowie z okolicznych OSP od wtorku wypompowywali wodę z zalanych gospodarstw. Strażackie pompy pracowały tam non stop przez kilka dni. W środę 24 czerwca w siedzibie OSP w Bobrownikach zebrał się sztab kryzysowy. W spotkaniu uczestniczyli: Tobiasz Bocheński, wojewoda łódzki, Piotr Malczyk, wicestarosta łowicki, Jarosław Papuga, wójt Nieborowa, i Arkadiusz Makowski, komendant PSP w Łowiczu. Wojewoda łódzki zapowiedział rządową pomoc dla mieszkańców gminy, którzy ponieśli szkody w związku z wystąpieniem rzeki Skierniewki.

– Woda pojawiła się u nas we wtorek ok. 14.00. Bardzo szybko napływała. Zalana była droga asfaltowa. Służby drogowe zamknęły przejazd. Ludzie układali worki z piaskiem – opowiada pani Bożena. Wokół swojego zalanego domu chodzi pan Mirosław. Mężczyzna próbuje żartować, że pilnuje wody, by ktoś nie korzystał z niej bez odpłatności. Przyznaje, że Skierniewka narobiła mu sporo szkody. – Teren przed domem został zalany, za domem mieliśmy poukładane drewno, teraz wszystko pływa. W niektórych miejscach woda osiąga 70 cm. Mam nadzieję, że nie wejdzie do domu – mówi. Na szacowanie strat jest jeszcze za wcześnie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama