Nowy numer 32/2020 Archiwum

Rozkaz serca

Dla Wojtka, Zosi, Hani, Stasia. Strażacy, policjanci, politycy, a nawet księża i ministranci. Nowa charytatywna akcja zyskuje coraz więcej zwolenników, a wraz z nimi – kolejne pieniądze na leczenie chorych dzieci.

Niemal równolegle do akcji #hot16challenge2 w internecie pojawiła się akcja #gaszynchallenge. Z filmików zamieszczanych na portalach społecznościowych większość wnioskowała, że to akcja dla strażaków, jednak cel był zupełnie inny, a strażacy stali się przykładem dla kolejnych grup, by – wykazując się tężyzną fizyczną – zbierać pieniądze na leczenie chorych dzieci. Między Łodzią a Warszawą do akcji włączyło się już ponad 150 jednostek strażackich i policyjnych, przedstawiciele władz samorządowych, koła gospodyń wiejskich, ministranci i lektorzy, a nawet podopieczni Domu Mocarzy w Mocarzewie.

Pompują na zdrowie

Gaszyn to wioska leżąca między Praszką a Wieluniem, tuż za granicą Opolszczyzny. Miejscowi strażacy ochotnicy wymyślili akcję z pompkami i zbiórką pieniędzy, by pomóc ciężko choremu Wojtkowi Howisowi. Każdy ze strażaków wykonywał przynajmniej 10 pompek na komendę i wpłacał 5 zł na leczenie chłopca. Jeśli nie wykonał ćwiczenia, wpłacał 10 zł. Następnie nominacja trafiała do minimum 3 osób, by nie przerwać ciągłości, a wręcz rozpropagować akcję na całą Polskę.

Udało się. Dołączały do niej kolejne jednostki z różnych miast. Wraz z nimi pojawiały się kolejne nominacje i imiona dzieci, dla których zbierane są pieniądze. W diecezji łowickiej akcja szybko znalazła zwolenników, ale i potrzebujących pomocy. Z każdym dniem kampania ulegała zmianie. Pompki zamieniały się w przysiady, a kwoty przekazywane na leczenie chorych dzieci tylko wzrastały. – #gaszynchallenge wziął się od nazwy miejscowości, w której zapoczątkowano akcję, ale nam jakoś kojarzy się z gaszeniem pożarów i jeszcze mocniej zagrzewa do podejmowania wyzwania wśród strażaków i nie tylko – mówi Karol Chojnacki, strażak ochotnik.

Do akcji dołączyły już m.in. jednostki Państwowej Straży Pożarnej w Łowiczu, Kutnie i Żyrardowie, strażacy z OSP Międzyborów, OSP Żychlin, OSP Bedlno, OSP Śleszyn, OSP Dąbrowice i OSP Łyszkowice. Strażacy bez wahania rozpoczęli nominacje wśród policjantów i tak dla Wojtusia i innych dzieci „pompowali” już funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie, Rawie Mazowieckiej czy funkcjonariusze Zakładu Karnego w Łowiczu.

Siła w liczbie

I, tak jak w „Rzepce” Juliana Tuwima, siła pomagania rosła. Policjanci nominowali włodarzy miast, ci z kolei koła gospodyń wiejskich oraz dyrektorów i nauczycieli szkół, nauczyciele – rodziców, rodzice – uczniów, uczniowie – kolegów i w ten sposób niemal wszyscy ćwiczą na komendę, prowadząc akcję charytatywną. Wśród nominowanych pojawili się także Mocarze, czyli podopieczni sióstr zmartwychwstanek w Mocarzewie. Rękawicę podjęli też ministranci z parafii św. Macieja Apostoła w Bełchowie wraz ze swoim opiekunem ks. Pawłem Muranowiczem. Pompki robili również m.in. uczniowie Szkoły Podstawowej w Żychlinie i Szkoły Podstawowej w Dzierzgówku. Wyzwanie nie stanowiło dla nikogo problemu.

– Fajna akcja, nie wymaga dużego wysiłku, bo 10 pompek czy przysiadów chyba każdy zrobi, a cel jest szczytny. Pompki robimy na komendę, ale ważniejszy jest rozkaz serca. Dla nas to trochę zabawa, trochę forma integracji i motywacji do ćwiczenia, a dla tych dzieci to szansa na zebranie potrzebnej kwoty na leczenie. Gdyby od moich pompek zależało czyjeś życie, mógłbym je robić nieustannie. Mogłem zrobić tylko tyle, czyli 10, plus wpłatę na konto. Liczę, że będzie nas znacznie więcej i uda się pompkami uratować życie – mówi strażak Paweł Krzywicki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama