Nowy numer 32/2020 Archiwum

Nie talizman, a znak

W parafii w Bednarach w niedzielę 19 lipca odbył się odpust ku czci Matki Bożej Szkaplerznej. Podczas Mszy św. odpustowej, której przewodniczył i homilię wygłosił o. Marian Koc z Niepokalanowa, kolejne osoby przyjęły szkaplerz.

W diecezji łowickiej nie brakuje miejsc, gdzie czczona jest Matka Boża Szkaplerzna. Tak jest m.in. w Łowiczu i Bednarach. Co ciekawe, mimo że parafie noszą inne tytuły i wezwania, to jednak odpust parafialny związany jest tam ze wspomnieniem Matki Bożej Szkaplerznej. Sumy odpustowe w obu parafiach sprawowane są w pierwszą niedzielę po liturgicznym wspomnieniu Matki Bożej z Góry Karmel.

W Bednarach kult Matki Bożej Szkaplerznej od 2005 r. szerzy w parafii bractwo wiernych, które liczy już ponad 260 osób, nie tylko stąd, ale także z różnych zakątków diecezji, Polski, a nawet z zagranicy. Na przestrzeni lat szkaplerz w parafii w Bednarach przyjmowały całe rodziny. - W ubiegłym roku przyjęliśmy szkaplerz - mówi Kataryna Jakubowska. - W zimie urodziło się nasze czwarte dziecko. Gdy Michaś miał 5 tygodni, pojechaliśmy do Bednar. W jego imieniu wyraziliśmy chęć bycia blisko Maryi. Teraz cała nasza 6-osobowa rodzina czuje się "zaopiekowana". Szkaplerz wisi przy łóżeczku synka, a mały wpatruje się w wizerunki Jezusa i Jego Matki - mówi K. Jakubowska.

W tym roku do parafialnego odpustu wierni przygotowywali się od 15 lipca. W wigilię wspomnienia MB z Góry Karmel w parafii została odprawiona Msza św. rozpoczynająca te przygotowania. W homilii ks. Józef Paciorek, proboszcz, przypominał wiernym o prywatnym objawieniu Matki Bożej św. Szymonowi Stockowi z zakonu karmelitów, który ujrzał Maryję w otoczeniu aniołów. Maryja, podając zakonnikowi szkaplerz, złożyła także obietnicę, że kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. "Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania" - mówiła. Z noszeniem szkaplerza związany jest także tzw. przywilej sobotni. Maryja już w pierwszą sobotę po śmierci uwolni z czyśćca tych, którzy za życia zachowywali czystość według stanu, odmawiali przypisane modlitwy i nosili szkaplerz - mówił kapłan.

Po Eucharystii przez kilka godzin trwała adoracja Najświętszego Sakramentu. Wierni odmówili cztery części Różańca, Litanię do MB Szkaplerznej, a także odśpiewali akatyst. Modlitewne czuwania po Mszach św. odbywały się każdego dnia.

Od lat do przyjęcia szkaplerza zachęcają w parafii Maria i Janusz Kuśmirkowie oraz Jolanta Więckiewicz, należący nie tylko do bractwa szkaplerznego, ale także do Świeckiego Zakonu Karmelitów Bosych. - Dzień odpustu jest dla nas dniem wyjątkowym - mówi M. Kuśmirek. - Przez cały rok zbierają się intencje, które tego dnia składamy Matce Bożej, prosząc Ją, by pomogła nam rozwiązać wszystkie problemy. Jej płaszcz jest dla mnie obroną przed atakami nie tylko szatana, ale także przed samą sobą, bo człowiek jest słaby. Gdyby nie Matka Boża, pewnie bym się pogubiła - dodaje pani Maria.

O miłości do Maryi, a także Jej pomocy chętnie opowiada także J. Więckiewicz, która podczas adoracji prowadzi śpiew. - Jestem w zakonie od 26 lat. O szkaplerzu usłyszałam bardzo dawno, jeszcze w dzieciństwie. Opowiadała mi o nim moja mama, która też go nosiła i należała do bractwa. Maryja jest obecna w moim życiu. Oddawałam się Jej kilkakrotnie. Za każdy razem to oddanie było głębsze. Maryja jest moją tarczą obronną. Szkaplerza nie traktuję jako talizmanu, ale jako widzialny symbol przynależności do Maryi. To dla mnie taki znak podobny do obrączek małżonków - opowiada pani Jolanta.

Suma odpustowa w Bednarach zakończyła się nabożeństwem ku czci Matki Bożej Szkaplerznej i procesją z Najświętszym Sakramentem wokół kościoła. Niesione były liczne chorągwie i feretrony, również te bractwa szkaplerznego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama