Nowy numer 3/2021 Archiwum

Mały Michaś ma już płaszcz

– W ubiegłym roku przyjęliśmy szkaplerz. W zimie urodziło się nasze czwarte dziecko. Gdy Michał miał 5 tygodni, pojechaliśmy do Bednar. Szkaplerz wisi przy łóżeczku synka, a mały wpatruje się w wizerunki Jezusa i Jego Matki – mówi Katarzyna Jakubowska.

W diecezji łowickiej nie brakuje miejsc, gdzie czczona jest Matka Boża Szkaplerzna. Tak jest m.in. w Łowiczu i Bednarach. Co ciekawe, mimo że parafie noszą inne tytuły i wezwania, to jednak odpust parafialny związany jest tam ze wspomnieniem Matki Bożej Szkaplerznej. Sumy odpustowe w obu parafiach sprawowane są w pierwszą niedzielę po liturgicznym wspomnieniu Matki Bożej z Góry Karmel.

Obietnice Maryi

W Bednarach kult Matki Bożej Szkaplerznej od 2005 r. szerzy w parafii bractwo wiernych, które liczy już ponad 260 osób nie tylko stąd, ale także z różnych zakątków diecezji, Polski, a nawet z zagranicy. W gronie osób należących do bractwa jest ks. Józef Paciorek, proboszcz. W tym roku do parafialnego odpustu wierni przygotowywali się od 15 lipca. W wigilię wspomnienia MB z Góry Karmel w parafii została odprawiona Msza św. rozpoczynająca przygotowanie do odpustu. W homilii ks. Paciorek przypomniał wiernym o prywatnym objawieniu Matki Bożej, a także obietnicę, że kto umrze w szkaplerzu, nie zazna ognia piekielnego.

– Z noszeniem szkaplerza związany jest także tzw. przywilej sobotni. Maryja już w pierwszą sobotę po śmierci uwolni z czyśćca tych, którzy za życia zachowywali czystość według stanu, odmawiali przypisane modlitwy i nosili szkaplerz – przypomniał kapłan. Po Eucharystii przez kilka godzin trwała adoracja Najświętszego Sakramentu. Przy ołtarzu ustawiono feretron, który podczas odpustu noszony jest w procesji. Wierni odmówili cztery części Różańca, Litanię do MB Szkaplerznej, a także odśpiewali Akatyst. Modlitewne czuwania po Mszach św. odbywały się każdego dnia.

Nie talizman, ale znak

Od lat do przyjęcia szkaplerza zachęcają w parafii małżonkowie Maria i Janusz Kuśmirkowie oraz Jolanta Więckiewicz, należący nie tylko do bractwa szkaplerznego, ale także do Świeckiego Zakonu Karmelitów Bosych. Cała trójka angażuje się w przygotowywanie nabożeństw poprzedzających odpust. Jak zgodnie twierdzą, pod płaszczem Maryi czują się bezpieczni.

– W tym roku Maryja obdarzyła nas męstwem w czasie koronawirusa. Nie mieliśmy w sobie lęku, codziennie uczestniczyliśmy w Mszach św. i przyjmowaliśmy Komunię św. Mieliśmy przez cały czas pokój – mówi M. Kuśmirek. – Dzień odpustu jest dla nas dniem wyjątkowym. Przez cały rok zbierają się intencje, które tego dnia składamy Matce Bożej, prosząc Ją, by pomogła nam rozwiązać wszystkie problemy. Jej płaszcz jest dla mnie obroną przed atakami nie tylko szatana, ale także przed samą sobą, bo człowiek jest słaby. Gdyby nie Matka Boża, pewnie bym się zagubiła. Ona też pilnuje naszej miłości małżeńskiej. I Ona wskazała mi Janusza – dodaje pani Maria. Z takiego obrotu sprawy zadowolony jest mąż pani Marii.

– Pamiętam, gdy byłem kawalerem, jeździłem do Częstochowy i zawsze tam prosiłem Panią Jasnogórską, abym dostał dobrą żonę. I Ona mnie wysłuchała. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Mam za co dziękować Maryi, jest Ona bardzo ważną kobietą w moim życiu. To pierwsza Maria, którą kocham, drugą kocham równie mocno już od 50 lat – dodaje pan Janusz. O miłości do Maryi, a także Jej pomocy chętnie opowiada także J. Więckiewicz, która podczas adoracji prowadzi śpiew. – Jestem w zakonie od 26 lat. W czuwaniach uczestniczę od początku, czyli od 15 lat.

– O szkaplerzu usłyszałam bardzo dawno, jeszcze w dzieciństwie. Opowiadała mi o nim moja mama, która też go nosiła i należała do bractwa. Przyszedł czas i na mnie. Bardzo cieszę się, że wstąpiłam do świeckiego zakonu karmelitańskiego. Maryja jest obecna w moim życiu. Oddawałam się Jej kilkakrotnie. Za każdy razem to oddanie było głębsze. Maryja jest moją tarczą obronną, Kimś, kto mnie uzdrowi, kto wyprasza mi wiele łask. Szkaplerza nie traktuję jako talizman, ale jako widzialny symbol przynależności do Maryi. To dla mnie taki znak podobny do obrączek małżonków – opowiada pani Jolanta. W parafii w Bednarach nietrudno znaleźć osoby, które o Maryi mogą opowiadać godzinami.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama