Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Spragnieni prawdziwego spotkania

Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 nie odpuszcza. Jednak wspólnoty parafialne i diecezjalne też nie dają za wygraną. Choć plany trzeba było diametralnie zmienić, chęci modlitwy i wzmacniania wspólnoty pozostały niezmienne.

W ostatnią sobotę lipca w parafii Świętych Cyryla i Metodego odbyło się spotkanie młodych należących do Ruchu Światło–Życie diecezji łowickiej. Dotychczasowe wakacyjne wyjazdy, rekolekcje, podczas których wiele osób przyjmowało Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela, poznawało kształt wspólnoty i przeżywało kolejne etapy formacji, należało odwołać w trosce o bezpieczeństwo i zdrowie członków wspólnoty, ale i gospodarzy. Jednak chęć spotkania i dobra organizacja sprawiły, że choć na jeden dzień udało się spotkać we wspólnocie młodych i „naładować akumulatory” formacyjne.

Tego brakowało

Od rana młodzi z całej diecezji przyjeżdżali do salezjańskiej parafii, by uczestniczyć w modlitwie, spotkaniach w grupie, zgłębiać kolejne tajemnice wiary i Eucharystii. Wszystko pod okiem kapłanów: ks. Sylwestra Bernata, ks. Tomasza Staszewskiego, ks. Marka Wyszomierskiego SDB i ks. Adriana Czerwińskiego, a także katechetki Ewy Zielińskiej i animatorów. Zawiązanie wspólnoty, grupki dzielenia, modlitwa, zabawy integracyjne miały miejsce na zewnątrz, by uczestnicy mogli zachować bezpieczny dystans między sobą, który skracany był uśmiechami, serdecznymi słowami i spojrzeniami pełnymi tęsknoty.

– Bardzo chcieliśmy się już spotkać ze sobą. Mieliśmy kontakt internetowy, ale to nie to samo, co spotkanie we wspólnocie, na modlitwie. Wielu tematów nie poruszymy przez internet, nie przepracujemy. I modlitwa w sieci nie jest taka sama. Próbowaliśmy, nagrywaliśmy pieśni, modlitwy, ale to zupełnie inne uczucie, gdy jest ktoś obok ciebie, nawet te dwa metry dalej, ale nadal osobiście, skupiony na rozmowie z Bogiem i braćmi. Tego brakowało, bardzo – mówią młodzi.

Tęsknota za wspólnotą trwała od marca. Odwołane spotkania wakacyjne zmotywowały do działania animatorów i opiekunów oazy na poziomie parafialnym. Przykładem takich działań są 5-dniowe rekolekcje, zorganizowane w Kurdwanowie przez Ewę Zielińską. – Wspólnota łączy młodzież z dwóch parafii – z Kurdwanowa i Kozłowa Szlacheckiego, trwa od mniej więcej siedmiu lat i nawet starsi, którzy już studiują, nadal nazywają się oazą, bo czują ten klimat, chcą wciąż do niej należeć, choć nie zawsze mogą być na spotkaniach. Chcieliśmy coś zrobić, spotkać się ze sobą, bo tęsknota była wielka. Stąd też pomysł na rekolekcje „na miejscu”. Rozważaliśmy tematy stworzenia człowieka, modlitwy i spotkania ze słowem Bożym. Przeżyliśmy dzień pokutny, który odbył się w Sochaczewie u ks. Staszewskiego. Wyruszyliśmy też w jednodniową pielgrzymkę z Kurdwanowa do Miedniewic, rozważając temat „Życie – wielka wędrówka do Boga”. Żeby nie iść grupą, szliśmy parami, a że większość jest niepełnoletnia, w pielgrzymkę zaangażowali się także rodzice, którzy nadzorowali trasę. Zakończyliśmy to spotkanie wspólnym biwakowaniem. Rozstawiliśmy namioty, w których nocowaliśmy, rozmawialiśmy o wspólnocie w parafii, szkole, domu. Były też ognisko, zabawy, śpiew – opowiada Ewa Zielińska.

Z dziękczynieniem w sercu

Spotkanie w wymiarze diecezjalnym miało także dodatkowy cel. Była to jedna z ostatnich okazji, by podziękować ks. Wyszomierskiemu za wieloletnią działalność i zaangażowanie w Ruch Światło–Życie diecezji łowickiej. Ksiądz Marek 1 sierpnia opuścił żyrardowską wspólnotę, jednak nie odchodzi daleko, bo do Kutna-Woźniakowa, gdzie spędzi roczny urlop zdrowotny. – Ksiądz Marek to niezwykły kapłan. Gdy go poznałem, w dość niełatwej kapłańskiej sytuacji, pomyślałem: „To jest gość!”. I nie myliłem się. Współpraca z ks. Markiem zawsze układała się pomyślnie i nigdy nie było „walki” między Ruchem a wspólnotą salezjańską. Tyle lat udało się godzić terminy rekolekcji, obozów, wydarzeń – nigdy się nie pokrywały, dając tym samym młodzieży możliwość uczestniczenia w różnych formach rekolekcji czy modlitwy. Osobiście, ale i w imieniu całej wspólnoty dziękuję za zaangażowanie, nieocenioną pomoc, kiedy było trzeba – konkretne, szczere stanowisko i naukę dla nas wszystkich. I przede wszystkim za obecność i modlitwę, którą każdy z nas czuł i otrzymywał – mówi ks. Bernat, moderator Ruchu Światło–Życie diecezji łowickiej. Ksiądz Marek zapowiedział, że jeśli tylko zdrowie pozwoli, będzie wracać i wciąż angażować się w życie wspólnoty, choć już z innego miejsca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama