Nowy numer 3/2021 Archiwum

Smak ojcostwa

– Idziemy do Mamy, ale w tym roku chwytamy za rękę Ojca. Chcemy się w ten wzór wpatrywać i uczyć od Ojca, jak bezpiecznie iść w trudnych czasach – mówił ks. Zbigniew Kielan.

W czwartek 20 sierpnia na pielgrzymi szlak wyruszyła 34. Głowieńska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. To już trzecia pielgrzymka, jaka z diecezji łowickiej wyruszyła pieszo do tronu Czarnej Madonny. Pątnicy rozpoczęli pielgrzymowanie Mszą św. koncelebrowaną w kościele św. Jakuba Apostoła. Eucharystii przewodniczył i słowo Boże wygłosił pasterz diecezji bp Andrzej F. Dziuba. Hierarcha wraz z ks. dziekanem Stanisławem Banachem i innymi kapłanami odprowadził pątników do rogatek miasta, a potem witał ich na Jasnej Górze. Zgodnie z tradycją, wędrujących pielgrzymów podczas drogi odwiedzili wszyscy łowiccy biskupi.

Zielone światło

Przewodnikiem i kierownikiem duchowym pielgrzymki został ks. Zbigniew Kielan, wikariusz parafii św. Barbary w Głownie. Kapłan przed wymarszem wyraził nadzieję, że przez całą drogę grupie będzie świeciło zielone, a nie żółte czy czerwone światło. Jego marzenie spełniło się. Wszyscy bezpiecznie dotarli do celu. Opiekę duchową zapewnili o. Benedykt, cysters, a także ks. Radosław Czarniak, ojciec duchowy WSD w Łowiczu. Wśród pielgrzymów byli dwaj łowiccy klerycy. Muzyczną oprawą zajęła się grupa Archeo. W zeszłym roku pielgrzymi wędrowali pod hasłem: „Oto Matka twoja”. Tematem rozważań było szeroko rozumiane macierzyństwo. W tym towarzyszyło im zawołanie papieskie: „Totus Tuus”, ale konferencje i rozważania poświęcone były ojcostwu.

– W związku z okrągłą rocznicą urodzin papieża ukazywaliśmy Jana Pawła II jako ojca narodu. Drugą osobą, do której nauczania sięgaliśmy, był kard. Stefan Wyszyński, którego beatyfikacji oczekujemy. Prymasa Tysiąclecia staraliśmy się pokazać jako przewodnika i ojca duchowego papieża Polaka. Podczas drogi nawiązywaliśmy także do ojców Kościoła. Ponadto pielgrzymi słuchali świadectw ojców i mężczyzn różnych stanów – mówi ks. Kielan. Z przyjętego programu duchowego cieszył się pasterz diecezji. – Myślę, że cenne jest to, iż głowieńscy pielgrzymi pochylali się nad ojcostwem, które było gdzieś w ostatnich latach spychane na margines, sprowadzone tylko do daru poczętego życia. Może to czasami wypływało z sytuacji socjologicznych, kulturowych. Dziećmi zajmowała się głównie matka. Nie można jednak przedkładać jednego nad drugie. Aby wybrzmiało w pełni macierzyństwo, potrzebne jest ojcostwo i odwrotnie – zauważył bp Dziuba.

– Teraz niektórzy ojcowie poczuli smak ojcostwa podczas pandemii, kiedy musieli zostać w domu, kiedy musieli zająć się dziećmi. Wielu odkryło, jak są potrzebni jako ojcowie i jak wiele mogą dać – dodał biskup. Temat ojcostwa był ważny nie tylko dla duchownych, ale także dla pielgrzymów. – Szedłem po raz 11. Jestem ojcem córek. Idąc, zastanawiałem się nad swoim, ale i Boskim ojcostwem. Dziś nie jest łatwo być ojcem, a bez Boga jest to o wiele trudniejsze. Mając wzór, można zdziałać więcej. A prosząc o pomoc także Matkę Bożą, można czuć się bezpiecznie w powierzonym rolach i zadaniach – wyznał Adam Łukasik.

Inaczej, bo sztafetowo

Tegoroczne pielgrzymowanie odbywało się w reżimie sanitarnym. Przed wymarszem każdy pielgrzym miał mierzoną temperaturę. Każdy też został zgłoszony i oznaczony. – Ruszając w drogę, chcieliśmy być bezpieczni i wokół siebie rozsiewać atmosferę bezpieczeństwa. Tak by być świadectwem wiary i świadectwem odpowiedzialności za tę wiarę i za siebie nawzajem – wyjaśniał ks. Kielan.

W 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II i 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej na pielgrzymi szlak wyruszyło w sumie 100 osób. W związku z pandemią COVID-19 i nałożonymi przez organy państwowe obostrzeniami w tym roku pielgrzymka odbywała się w formie sztafetowej. Pielgrzymi podejmujący kolejny dzień wędrówki byli dostarczani zorganizowanym środkiem transportu i odbierani po zakończonym dniu marszu.

Pierwszego dnia na pielgrzymi szlak wyruszyło 35 osób. Podobna liczba pielgrzymowała także w pozostałe dni. Wyjątkiem był ostatni dzień, kiedy pielgrzymi wchodzili na Jasną Górę. Wówczas grupa liczyła 70 osób wraz z obsługą. Warto podkreślić, że każdego dnia w parafii św. Jakuba na Mszy św. o godz. 18 spotykali się duchowi pielgrzymi, którzy nie mogli wyruszyć na szlak. Podczas modlitwy łączyli się z tymi, którzy byli w drodze. Głowieńscy pielgrzymi zostali na Jasnej Górze do 26 sierpnia, do uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama