Nowy numer 44/2020 Archiwum

Drewno uświęcone miłością

– Od dziecka lubiłam okres Wielkiego Postu. Znajomi żartują, że mam ascetyczną osobowość. A ja po prostu lubię uświadamiać sobie, jak bardzo Bóg mnie ukochał. We wrześniu – zarówno w święto Podwyższenia Krzyża, jak i we wspomnienie Matki Bożej Bolesnej – o tym pamiętam – mówi Agnieszka Dorotkowska.

W poniedziałek 14 września we wszy- stkich świątyniach zabrzmiały, tak jak ma to miejsce w Wielkim Poście, pieśni pasyjne. Te śpiewano zarówno podczas Eucharystii, jak i podczas modlitwy, nabożeństw. Dzień później w parafiach wierni rozważali boleści Matki Jezusa.

Błogosławieństwo cenną relikwią

Niezwykłą oprawę miały wszystkie Eucharystie sprawowane w katedrze łowickiej. Tego dnia liturgię odprawiano nie w głównym ołtarzu, a w kaplicy Pana Jezusa Ukrzyżowanego, w której znajduje się słynący cudami krucyfiks pochodzący z ok. 1575 r., otoczony licznymi wotami. Dodatkowo tego dnia przy ołtarzu, w miejscu krzyża ołtarzowego, ustawiono niezwykle cenny relikwiarz w kształcie krzyża, w którym znajdują się dwie małe drobinki – relikwie krzyża świętego.

– Te relikwie to kawałeczek z tego dużego Krzyża, na którym umarł Pan Jezus, kawałek z tamtego drewna, uświęconego miłością, Jego krwią – mówił w homilii ks. Brunon Dąbrowski. Kaznodzieja, mówiąc o krzyżu, wskazał najpierw na największe odznaczenia – krzyże – przyznawane żołnierzom, ludziom zasłużonym i oddanym jakiejś sprawie. – Te najwyższe odznaczenia przyznawane są po to, by pokazać, że człowiek, który krzyż otrzymał, jest wart uznania, wart tego, by uszanować jego godność, aby uczcić go za to, że w swoim życiu kierował się miłością, że był do końca wierny jakiejś sprawie. Ale wszystko to nie miałoby sensu, gdyby nie było krzyża Chrystusowego, który jest znakiem miłości. I wszystkie krzyże są na wzór tego krzyża rozdawane, przyznawane. One są oparte o krzyż Jezusa, który swoje życie oddał za nas, którego Serce zostało na tym krzyżu przebite po to, aby można potem było brać wzór z Jezusa – mówił kaznodzieja.

Ksiądz B. Dąbrowski, przywołując sakrament chrztu św., zauważył, że tego dnia dziecku ofiarowuje się krzyżyk, żeby mu towarzyszył na całe życie. Te krzyżyki także mają swoje źródło w krzyżu Jezusa Chrystusa. I każdy krzyż – i duży, i mały – ma sens, gdy jest uobecnieniem miłości Jezusa. Kończąc, kapłan poprosił wiernych, by dotknęli krzyży, które mają na swoich piersiach. Podczas tego gestu odmówił: „Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu...”.

Na zakończenie Eucharystii wierni otrzymali błogosławieństwo relikwiami krzyża świętego, które na co dzień przechowywane są w skarbcu katedralnym.

Po Mszy św. jeszcze przez dłuższą chwilę wierni modlili się przed XVI-wiecznym krucyfiksem. Liczne wota umieszczone wokół krzyża świadczą o cudach i łaskach, jakich na przestrzeni wieków doświadczali modlący się tu łowiczanie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama