Nowy numer 48/2020 Archiwum

33 niezapomnianych

– Będąc w Katyniu, w Smoleńsku – wychodząc, milczałem. Zwiedzając Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych – wychodząc, milczałem. Dziś też nie chcę nic mówić. Cisza, milczenie, pamięć. Te trzy słowa dedykuję nam wszystkim – mówił Lucjan Krzysztof Chrzanowski, prezydent Żyrardowa.

Na cmentarzu parafialnym Matki Bożej Pocieszenia w Żyrardowie odsłonięto pomnik poświęcony pamięci 33 ofiar zamordowanych w Katyniu, Charkowie i Miednoje, a pochodzących lub związanych z Żyrardowem. Nazwiska wyryte na kamieniu przypominają o historii, przez którą ucierpiały tysiące osób, a dzięki której miliony żyją w wolnej Polsce.

Uroczystość rozpoczęła się Mszą św. przy kaplicy cmentarnej, której przewodniczył ks. Janusz Włodarczyk, rezydent w parafii Matki Bożej Pocieszenia w Żyrardowie. – Mord katyński osobiście opłaciłem krwią. Będąc wikariuszem w Podkowie Leśnej, posługując razem z ks. Leonem Kantorskim, już nieżyjącym, przypominaliśmy społeczności o tym, co się wydarzyło 80 lat temu. I nie chodziło nam o żadną politykę, bo to najłatwiej jątrzyć, ale chcieliśmy uświadomić sobie i wiernym, do czego jest zdolny człowiek. Nigdy nie brałem czynnego udziału w działaniach wojennych, ale mam swój udział w dniu dzisiejszym. Cierpiałem za to, że przywoływałem pamięć o tym, iż był taki dzień, kiedy nasi rodacy za to, że byli Polakami, policjantami, nauczycielami, księżmi, inteligentami, musieli oddać życie. I tego życia byli pozbawiani w sposób okrutny, bo strzałem w tył głowy – mówił ks. Włodarczyk. – Mam szczególne uwrażliwienie, bo za to, że głosiłem prawdę o Katyniu, miałem wybite zęby, poturbowaną głowę, zapłaciłem za to dlatego, że nie mogłem jako ksiądz, wtedy jeszcze bardzo młody, milczeć o moich rodakach. O tych, którzy zostawiali wszystko – rodziny, dzieci, dom – i szli walczyć w obronie ojczyzny. My te fakty znamy. Przychodzono do mnie i mówiono: „Proszę księdza, niech ksiądz już skończy z tym przypominaniem niewygodnych faktów”, w nocy byłem zrywany i stawiany na przesłuchanie przed tymi, którzy zadawali mi pytanie: „Co ksiądz zyskuje, przypominając o Katyniu?”. Nic nie zyskuję, ale nie mogą żywi milczeć, bo kamienie będą za nich mówić. Nic nie zyskuję, ale dziś nie mógłbym do was mówić w języku polskim o historii trudnej, ale zarazem pięknej, o mojej ojczyźnie – dodał kaznodzieja. Inicjatywa pomnika wyszła od dwóch mieszkańców Żyrardowa – Mariusza Skrońskiego i Janusza Matusiaka. – Dwa lata temu poczyniliśmy pierwsze kroki, by upamiętnić ofiary zbrodni katyńskiej. Zaczęliśmy od szukania, czy w ogóle jest jakaś dokumentacja, informacja o ofiarach. Wiadomości było niewiele, więc zaczęliśmy poszukiwać na własną rękę, mając zielone światło od prezydenta. Zebraliśmy nazwiska 170 osób. 33 były ściśle związane z Żyrardowem. Byli to żołnierze i policjanci, część z nich ze szkoły policyjnej, która wtedy funkcjonowała w mieście. To ich nazwiska widnieją na pomniku. Reszta osób, ich dzieje, historia zostały spisane w książce „Żyrardowska lista katyńska” – mówi M. Skroński. Na uroczystości odsłonięcia pomnika obecni byli włodarze miasta, samorządowcy, przedstawiciele służb mundurowych, instytucji z terenu miasta, stowarzyszeń, harcerze i kombatanci, którzy nie kryli łez wzruszenia. – Nie zapomnijcie o tych, którzy walczyli, zginęli, oddali życie. I o nas, gdy przyjdzie czas, nie zapominajcie – prosili. Druga część uroczystości odbyła się w Resursie, gdzie otwarto wystawę „Charków–Katyń–Twer–Bykownia”. Prelekcje wygłosili Marek Urbański („Ekshumacje w Charkowie”) i Ewa Kowalska („Coś wiemy – garść refleksji o miejscach pochówku ofiar decyzji Biura Politycznego z 5 marca 1940 roku”). Zainteresowani „Żyrardowską listą katyńską” mogą zapoznać się z nią w książce, która dostępna jest w Centrum Informacji Turystycznej w żyrardowskiej Resursie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama