Nowy numer 48/2020 Archiwum

Bóg widzi małżonków zawsze razem

W świecie, w którym coraz więcej rzeczy jest tymczasowych, a składane przysięgi obowiązują tyko przez chwilę, są strażnikami wartości, ludźmi, którzy – mimo zranień, bólu, a nawet porzucenia – trwają do końca przy swoim współmałżonku, świadcząc o miłości.

Przy parafii św. Stanisława w Skierniewicach działa Ognisko Wiernej Miłości Małżeńskiej w ramach ogólnopolskiej Wspólnoty Trudnych Małżeństw „Sychar”. W tym roku we wrześniu wspólnota obchodziła 8. rocznicę istnienia. Podobnie jak Sympozjum „Dar Życia”, Tydzień Kultury Chrześcijańskiej czy Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego jest żywym pomnikiem wznoszonym przez parafię św. Janowi Pawłowi II. Ognisko wpisuje się, obok innych wspólnot, w troskę o rodzinę, która jest charyzmatem i klamrą spinającą wszystkie działania duszpasterskie parafii.

Wierni mimo wszystko

Ona i on do tego dnia zazwyczaj przygotowują się bardzo starannie. Wybierają salę, zespół, fotografa, suknię i garnitur, obrączki. W miarę możliwości wszystko starają się zapiąć na ostatni guzik. Wiele zadań zlecają zawodowcom, by ci sprawili, że wydarzenie będzie wyjątkowe, piękne, podniosłe.

Ślub to wciąż dla bardzo wielu osób jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu. Piękni, radośni, pełni ideałów, stojąc przy ołtarzu, nie bez wzruszenia wypowiadają słowa przysięgi małżeńskiej. Ślubując miłość, wierność, uczciwość małżeńską, nie zakładają bólu, zranień, zdrad i łez. Niestety, statystyki mówią same za siebie. Coraz więcej małżeństw z sali weselnej przechodzi na salę sądową. Tym, którzy – mimo trudności, rozczarowań – nadal chcą pozostać wierni złożonej obietnicy, z pomocą przychodzi skierniewicki Sychar. Jego członkowie dążą do uzdrowienia sakramentalnego małżeństwa, które przeżywa kryzys, bądź do wytrwania w wierności, gdy małżeństwo się rozpadło. Inicjatorką założenia wspólnoty w Skierniewicach jest Ewa Mikulska, doradca rodzinny przy parafii św. Stanisława.

– Naszym założeniem jest to, że każde sakramentalne małżeństwo jest do uratowania. A celem naszej wspólnoty jest ratowanie nie tylko małżeństw, ale i rodzin. Jest to możliwe, ponieważ jesteśmy w związkach sakramentalnych. I to z sakramentu małżeństwa płyną łaski, które są potrzebne do uzdrowienia relacji. Każdy z małżonków ma szansę nawrócić się i wypełniać słowa przysięgi składanej przed Bogiem – wyjaśnia pani Ewa. Warto podkreślić, że członkowie wspólnoty nie zgadzają się na rozwód, w żadnym stopniu nie promują takiego rozwiązania. Odmawiają także świadczenia podczas spraw rozwodowych. Od początku skierniewickie ognisko może liczyć na wsparcie proboszcza parafii ks. Grzegorza Gołębia.

– Po 8 latach nietrudno wskazać konkretne owoce. Dziś, w dobie pandemii i tak wielu niepokojów, odkrywamy małżeństwo jako źródło mocy na każdy dzień – zauważa ks. Gołąb. Kapłan podkreśla, że sakrament małżeństwa konsekruje małżonków do codzienności. – I konsekruje ich do śmierci. Trzeba pamiętać, że Bóg zawsze widzi małżonków razem, obejmuje ich swoim sakramentalnym działaniem, więcej – ich czynnościom małżeńskim nadaje wymiar sakramentalny. Daje im łaskę, by nią dysponowali. W dzisiejszych czasach ta łaska może szczególnie zabłysnąć, dając przekonanie, że jesteśmy w Bożych rękach. I – co ważne – Boża obecność rozlewa się też na dzieci. Sakrament jest płaszczem obronnym dla nich. Dlatego tak ważna jest modlitwa rodzinna, bo wówczas sprawujemy sakrament. Ważne są też gesty dobroci i miłości, jak również słowa, bo to na nich oparła się łaska w dniu ślubu, kiedy małżonkowie stali przed ołtarzem – wyjaśnia ks. Grzegorz.

Małe i duże cuda

Liderka wspólnoty podkreśla, że często spotyka się z myśleniem, iż aby uratować małżeństwo, w spotkaniach muszą uczestniczyć zarówno żona, jak i mąż. – Wstępując do wspólnoty, też tak myślałam. Przychodząc, sądziłam, że dostanę wskazówkę, co zrobić, żeby mój mąż, który nie chce budować relacji, chciał się ze mną formować. W Sycharze dowiedziałem się, że mam podjąć pracę nad sobą, dać niejako „spokój małżonkowi”. Moim zadaniem, jak mówiono, ma być trwanie w wierności, czekanie i zdawanie się we wszystkim na prowadzenie Pana Boga. Po latach wiele się zmieniło. I choć nadal czekam, jestem pełna nadziei – dodaje pani Ewa. Skierniewicka wspólnota jest ważnym miejscem dla Doroty Jarczyk, która zarówno w swoim małżeństwie, jak i we wspólnocie widziała i doświadczyła małych i dużych cudów.

– W naszej wspólnocie jest wiele osób, które walkę o małżeństwo zaczynały w pojedynkę. Tak też było w moim życiu. Przyszłam, a właściwie przyczołgałam się do wspólnoty bardzo umęczona, z wielkim ciężarem na sercu. Łzy kapały, bo nie było porozumienia. Wydawało mi się, że sytuacja w moim małżeństwie jest beznadziejna. Nie mogłam się porozumieć z mężem tak, jak bym chciała. W żołądku miałam ogromny ucisk. Na jednym z pierwszych spotkań usłyszałam, że mam zająć się sobą. Pierwszą rzeczą, jaką dla siebie zrobiłam, było pójście do fryzjera i bardzo dobrze się z tym poczułam. Zaczęłam pracować nad sobą. Poszłam na warsztat 12 kroków. Zaczęłam stawiać granice, co było ogromnym szokiem dla mojego męża. Inaczej mówiłam, co spowodowało, że on też zaczął się zmieniać. Pierwszym cudem, jaki się zdarzył, było uwolnienie mojego serca. Odkryłam miłość Pana Boga, odkryłam, że jestem kochana mimo tego, że nie czuję tego w swoim małżeństwie. Potem odkryłam, że mój współmałżonek też jest kochany przez Boga miłością wielką, taką jak ja. To pozwoliło mi zupełnie inaczej na niego spojrzeć. Nie jak na kogoś, kto jest jedynie źródłem mojego bólu. Kolejnym cudem było to, że moje serce zaczęło przygotowywać się do darowania mężowi wszystkich win. Zaczęłam wchodzić w proces przebaczenia i dziś mogę powiedzieć, że mam serce lekkie, wybaczyłam wszystkie rzeczy, które kiedyś mnie bardzo bolały, i które były murem nie do przeskoczenia. Wszystkie nasze problemy nie zostały rozwiązane, bo mój mąż zmarł, ale cieszę się, że zdążyliśmy inaczej funkcjonować – wyznaje Dorota, która po śmierci męża nie odeszła ze wspólnoty, mimo że przez chwilę nosiła się z takim zamiarem. Została, bo ognisko jest miejscem jej wzrostu, impulsem do ciągłej pracy nad sobą, a także okazją do dawania świadectwa. We wspólnocie nie brakuje także osób, które po latach, po rozwodach do siebie powróciły.

Nie tylko w swojej parafii

Spotkania w skierniewickim ognisku nie różnią się od spotkań w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku. Te w Skierniewicach odbywają się w trzeci poniedziałek miesiąca. Rozpoczyna je Msza św. o godz.18, po której jest spotkanie w sali w Centrum Kształcenia Ustawicznego. Jest ono otwarte, a w programie jest czas na modlitwę, prezentację konkretnego tematu i refleksję nad nim oraz na dzielenie się doświadczeniami. Dodatkowo w każdy pierwszy czwartek miesiąca w parafii ma miejsce godzina modlitwy, prowadzona wspólnie ze wspólnotą Betania, po której następuje mniej formalne spotkanie.

– Podczas czwartkowych spotkań nie podejmujemy konkretnego tematu. Jest to czas, w którym każdy może się wygadać, podzielić tym, co przeżywa. Poza tym osoby chętnie uczestniczą również raz w miesiącu w formacji biblijnej. Wiele osób realizuje także terapię 12 kroków, która daje im nie tylko wsparcie, ale też fachową pomoc – wyjaśnia D. Jarczyk. Warto podkreślić, że skierniewicka wspólnota nie ogranicza działalności jedynie do spotkań we własnej parafii. Od lat jej członkowie, na zaproszenie proboszczów lub wspólnot, odwiedzają parafie w diecezji, by świadczyć o świętości i nierozerwalności małżeństwa. Prowadzą też spotkania i warsztaty, a także uczestniczą w różnego rodzaju sympozjach, spotkaniach, podczas których opowiadają o wspólnocie i przekonują, że żadnego małżeństwa nie można przekreślić.

Ich słowa, a zwłaszcza świadectwa są w wielu przypadkach impulsem do działań. W najbliższym czasie, 13 października, poprowadzą spotkanie w parafii Matki Bożej Pocieszenia w Żyrardowie. Przybędą tam na zaproszenie dwóch wspólnot Odnowy w Duchu Świętym – „Hosanna” i „Siloe”. W programie spotkania będzie Msza św., po której wspólnota Sychar poprowadzi wykład i warsztaty na temat komunikacji damsko-męskiej. Przybyli obejrzą także film i wezmą udział w adoracji Najświętszego Sakramentu. W spotkaniu będzie uczestniczyć także… św. s. Faustyna, obecna w reliwiach. Więcej o spotkaniach, formacji skierniewickiej wspólnoty na www.skierniewice.sychar.org, a także na: lowicz.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama