Nowy numer 48/2020 Archiwum

Życiowa współpraca

– Śmiem twierdzić, że Matka Boża mnie rozpieszcza. Znalazła mi pracę, zadbała o właściwe relacje w małżeństwie, sprawiła, że wraz z rodziną mam dach nad głową. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodła – mówi Hanna, mieszkanka Sochaczewa.

Jak żartują kapłani, wraz z pierwszym dniem października wzrastają statystyki na wieczornych Eucharystiach, a Matka Boża ma zdecydowanie więcej obowiązków. Miesiąc różańcowy dla wielu staje się początkiem „nowego roku”. W myślach i sercu rodzą się nowe postanowienia – poprawy, większej ufności Bogu, oddania się w ręce Niepokalanej. Czas wzmożonej modlitwy słowami „Zdrowaś, Maryjo…” nie jest tylko dla starszych osób. Coraz chętniej po różaniec sięgają dzieci, młodzież, studenci i dorośli, którzy za pośrednictwem Matki Bożej wypraszają niezliczone łaski. By dać temu świadectwo, nie tylko licznie przychodzą na nabożeństwa, ale równie chętnie wychodzą na ulice miast w procesjach różańcowych.

Każdy chce być blisko

We wszystkich parafiach diecezji nabożeństwa różańcowe gromadzą wiele osób. W świątyniach modlą się dzieci, młodzież, starsi. Każdy chce być blisko Maryi. Potrzebę spotkania z Nią, modlitwy widać także w procesjach różańcowych, które już od pierwszych dni października odbywały się ulicami Żyrardowa, Łowicza, Sochaczewa. Rozpoczęli je w pierwszą sobotę miesiąca wierni parafii Wniebowstąpienia Pańskiego w Żyrardowie. Następnego dnia wokół placu przed świątynią wędrowali, modląc się do Matki Bożej, wierni z parafii św. Marcina w Wysokienicach. Dla nich to już niemal tradycja. Co roku Różaniec podejmują dzieci przygotowujące się do Pierwszej Komunii Świętej czy młodzież mająca przystąpić do bierzmowania, rodziny, wspólnoty parafialne. Wspomnienie Matki Bożej Różańcowej dla wspólnoty parafialnej w Sochaczewie to dzień odpustu parafialnego, z którego każdy chciał skorzystać. Choć parafia jest pod wezwaniem św. Wawrzyńca Diakona i Męczennika, to świątynia oddana jest w opiekę Matce Bożej Różańcowej i to właśnie do Niej wierni uciekają się najczęściej. – Nasza obecność dziś tak liczna to znak, że Maryja jest dla nas ważna i o Niej nie zapominamy. Chyba nie ma osoby, która nie chciałaby spojrzeć Jej w oczy, mówić do Niej, być tak blisko, jak tylko się da. Możemy to robić każdego dnia poprzez modlitwę różańcową. Zarówno tu, w naszej świątyni, ale także w naszych domach, w drodze do szkoły, w pracy, w chwilach odpoczynku. Matka czeka na każdego z nas – mówił ks. Piotr Żądło, proboszcz parafii. Tego dnia na ulice Łowicza wyszli także wierni parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy na Korabce. Razem z parafianami w procesji wyruszyli alumni Wyższego Seminarium Duchownego w Łowiczu.

Spełnia pragnienia i zachcianki

O tym, że Różaniec ma wielką moc, przekonują nie tylko kapłani, ale także świeccy, którzy chętnie dzielą się świadectwem otrzymanych łask. – Maryja, jak każda mama, codziennie wysłuchuje próśb swoich dzieci. O ile my słuchamy o potrzebie kolejnej lalki, lizaka, książki, o tyle Ona wysłuchuje błagań o ocalenie życia, uzdrowienie relacji, o dobrą żonę, dobrego męża, nawrócenie dziecka. Zawsze fascynowało i wciąż fascynuje mnie to, że Ona wysłuchuje wszystkich próśb. Zarówno tych drobnych, rzuconych gdzieś mimochodem zachcianek w stylu: „I może jeszcze o podwyżkę, premię…”, jak i tych, gdy toczy się walka o życie, zdrowie. Konsekwencje naszych próśb są różne, ale przecież Ona wie najlepiej, co jest nam potrzebne. Potrzebne do zbawienia, bo o to powinniśmy najbardziej zabiegać. Nauczyłam się z Nią współpracować. Działać bez działania, pozwolić się Jej prowadzić i świetnie na tym wychodzę od 30 lat, odkąd pierwszy raz chwyciłam za różaniec razem z babcią i mamą. Dziś moja córka trzyma różaniec w dłoni i wie, że bez niego przez życie trudno będzie przejść – mówi Katarzyna Urbanek.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama