Nowy numer 47/2020 Archiwum

Przewodnik w świętości

– Wierzę w świętych obcowanie i dziś mam poczucie, że o. Maksymilian jest teraz bliżej nas – mówi Janina Jabłońska, parafianka.

Do parafii św. Małgorzaty Dziewicy i Męczennicy w Górze św. Małgorzaty 11 października uroczyście wprowadzono relikwie św. Maksymiliana Marii Kolbego. To pierwsze relikwie, jakie na stałe zagościły we wspólnocie. Święty męczennik niemal od razu stał się orędownikiem wielu spraw, które wierni bez wahania mu powierzają.

Zgodni w wyborze

O sprowadzenie św. Maksymiliana Marii Kolbego do parafii w Górze św. Małgorzaty wystąpił proboszcz ks. Dariusz Bujak, który posługę w tym miejscu sprawuje od ponad dwóch miesięcy.

– To pierwsze relikwie, jakie są u nas w parafii, ale nie ostatnie. Dobrze by było, gdyby byli też z nami św. Jan Paweł II i, oczywiście, nasza patronka św. Małgorzata. Wierzę, że kiedyś i oni staną na naszym ołtarzu w relikwiarzach. Ojciec Maksymilian wydaje się nam bliski ze względu na to, że urodził się w Zduńskiej Woli, więc niedaleko nas, a i Niepokalanów nie jest aż tak bardzo oddalony, więc to taki święty „z naszego terenu”. W rozmowach z wiernymi pojawiał się często jako orędownik, bliski sercu święty, więc wybór był oczywisty, zwłaszcza że o. Maksymilian jest przykładem wiary, miłości, prostoty, ale w jakiś sposób jest też wzorem dla współczesnych rodzin. Wiemy doskonale, że oddał życie za ojca rodziny Franciszka Gajowniczka, zginął śmiercią męczeńską. Chciałbym, by ten wzór, przykład był w parafii dobrze przyjęty – mówi ks. Bujak. O tym, że święty męczennik będzie dobrze przyjęty we wspólnocie, świadczyło zaangażowanie wiernych w instalację relikwii. Liczna asysta liturgiczna, orkiestra dęta i rzesza wiernych wyszły na spotkanie z orędownikiem.

Uroczystej Mszy św. przewodniczył gwardian klasztoru w Niepokalanowie o. Mariusz Słowik OFM. W homilii przypomniał historię życia, działalności, męczeństwa i śmierci św. Maksymiliana. – Ojciec Maksymilian mówił, że tylko miłość jest twórcza – nie tylko jeśli chodzi o powstawanie dzieł, czasopisma itd. Twórcza przede wszystkim od i do tworzenia relacji, rodziny, przyjaźni. Patrząc przez pryzmat Miłości, którą jest Bóg, ale i którą mamy w sobie, możemy robić rzeczy niezwykłe. Możemy przebaczać, ofiarować siebie Bogu i drugiemu człowiekowi. Tak jak zrobił to o. Maksymilian, dobrowolnie oddając życie za F. Gajowniczka – mówił gwardian.

Orędownik na kolejne wspólne lata

O tworzeniu relacji i rodziny wiedzą wiele Agnieszka i Zbigniew Wójcikowie, którzy tego dnia celebrowali 25-lecie małżeństwa. Pan Zbigniew od 23 lat pełni posługę kościelnego w parafii.

– Zbyszek, gdyby nie Agnieszka, pewnie byłby księdzem, ale na szczęście ma wspaniałą żonę i równie wspaniałe córki – żartował proboszcz. Małżonkowie wraz z córkami otrzymali błogosławieństwo relikwiami. – Dla nas to ogromne wyróżnienie, choć przyznajemy, że św. Maksymilian nie był nam jakoś szczególnie bliski. Jednak to nie przypadek, że celebrujemy ćwierć wieku małżeństwa w jego obecności – mówią małżonkowie. – Myślę, że to dobry orędownik na kolejne 25 lat naszego wspólnego życia – dodaje Zbigniew. – Skoro na 25-lecie mamy św. Maksymiliana, to co będzie na 50-lecie? – żartuje Agnieszka. Relikwie pierwszego stopnia – włosy św. Maksymiliana – zagoszczą w parafii wraz z jego wizerunkiem.

– Nie pierwszy raz spotykam się z relikwiami świętych i wiem, że człowiekowi potrzeba czasem zobaczyć, uświadomić sobie, że święci to nie postacie fikcyjne, a ludzie, którzy chodzili tymi samymi drogami, co my, byli „zwykłymi niezwykłymi” ludźmi. Cieszę się, że będę mieć okazję codziennie przypominać sobie, że i ja mam szansę na świętość, a o. Maksymilian będzie mi w tym przewodnikiem. Podobnie jak św. Jan Paweł II i nasza patronka św. Małgorzata – dodaje J. Jabłońska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama