Nowy numer 48/2020 Archiwum

#dzielmysięsłowem dzień 3.

Trwa akcja modlitewna #mimodrzwizamkniętych. Dziś refleksją nad fragmentem Pisma Świętego podzieliła się Joanna Bieniek, przyjaciółka "Gościa Łowickiego", uczestniczka naszych kobiecych spotkań - Diecezjalnych Dnia i Pielgrzymki Kobiet.

Tb 5, 17 - 23

"A on odpowiedział: «Wybiorę się z nim w drogę. Nie bój się! Zdrowi wyjdziemy i zdrowi powrócimy do ciebie, ponieważ droga jest bezpieczna». I rzekł do niego Tobiasz: «Niech będzie z tobą błogosławieństwo, bracie!». A potem zawołał syna swego i rzekł do niego: «Dziecko, przygotuj się do drogi i idź razem z bratem twoim, a Bóg, który jest w niebie, niech was ma w swej opiece tam i niech was przyprowadzi do mnie zdrowych, a anioł Jego niech wam towarzyszy i zachowa cało, dziecko moje!» I Tobiasz wyszedł, aby wybrać się w drogę, i ucałował ojca swego i matkę. I rzekł mu Tobiasz [starszy]: «Idź zdrów!».

A matka jego zapłakała i powiedziała do Tobiasza: «Po coś ty właściwie wysłał moje dziecko? Czyż nie był on podporą naszą, będąc stale z nami? Niechby pieniądze nie połączyły się z pieniędzmi, lecz stały się okupem za nasze dziecko. Co dane nam jest przez Pana do życia, to nam przecież wystarczy».

A on jej odpowiedział: «Nie martw się! Nasze dziecko pójdzie w drogę zdrowe i zdrowe powróci do nas, a oczy twoje zobaczą ten dzień, w którym on zdrów przyjdzie do ciebie. Nie martw się i nie lękaj o niego, siostro! Towarzyszy mu bowiem dobry anioł, więc będzie miał szczęśliwą podróż i wróci zdrowy».

I przestała płakać."

Joanna Bieniek: Nie bój się! Zdrowi wyjdziemy i zdrowi powrócimy - tymi słowami archanioł Rafał, którego imię znaczy "Bóg uzdrawia", uspokaja Tobiasza, że będzie towarzyszył jego synowi, który wyrusza w drogę.

Kiedy siedzę w pokoju hotelowym na kwarantannie po przyjeździe do innego kraju, słyszę nowe, nieznane dźwięki, rozmowy toczą się w obcym języku, widok za oknem jest nowy, to „NIE BÓJ SIĘ” nabiera jakoś mocniejszego znaczenia. Nie bój się, nie martw się. To nie znaczy, że wszystko będzie łatwe, to (tylko albo aż) znaczy, że cokolwiek i jakkolwiek by się działo, to zdrowi powrócimy.

Droga młodego Tobiasza to nie była łatwa podróż, były momenty grozy, były sytuacje niebezpieczne, chwile decydowały o życiu i śmierci. Dla Sary, przyszłej żony Tobiasza, także nie była to łatwa droga. Taka kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością... choć tutaj chyba mężczyzna po przejściach, a kobieta z przeszłością. I tak mi się historia Tobiasza i Sary przeplata z prozą życia, znanymi piosenkami, wspomnieniami. Ten czas na kwarantannie w pokoju hotelowym, to dla mnie droga dotykająca serca, wspomnień, relacji, to taki czas zatrzymania i schodzenia powoli w głąb. To jak przejrzenie się w Bożych oczach. Bo przecież "czy te oczy mogą kłamać?"... Towarzyszy mi też spokojny, uspokajający głos kanonu: "Nie nie bój się, nie lękaj się Bóg sam wystarczy".

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama