Nowy numer 48/2020 Archiwum

Nakładał krzyż nazaretański

"Kochani moi" - słowa tak często wypowiadane przez bp. Józefa Zawitkowskiego jakże inaczej brzmią, gdy on odszedł od nas i spotkał się z Ojcem Miłosierdzia, Panem Dobrym jak Chleb w Duchu Miłości. Jakaż radość musi być ze spotkania z Matką Zagrzewną, Jagodną, Zielną i Siewną.

Jak wyglądało spotkanie z mamą, za którą tęsknił całe życie, z ojcem, który był mu przykładam pracowitości, wiary i miłości do Boga i ludzi.

Jakże radosne musiało być spotkanie ze Żdżarskimi Nazaretankami, które uczyły go nie tylko poznawania prawd wiary, ale dzieliły się wiedzą, mądrością i chlebem.

Biskup Józef urodził się 23 listopada 1938r. w Wale, jako pierwszy syn z piątki dzieci Bronisława i Marii z d. Skrętowskiej. Chrzest i Komunię św. przyjął w kościele parafialnym w Żdżarach.

W roku 1945 do Żdżar przybyły pierwsze Siostry Nazaretanki, które odegrały ogromną rolę z życiu Józefa. Wraz z mamą odwiedzał je, przynosząc w tych trudnych powojennych czasach, chleb i inne niezbędne rzeczy do codziennego funkcjonowania. Siostry w Żdżarach, podobnie jak okoliczni mieszkańcy, żyły w wielkim ubóstwie.

Dziadek Józef Skrętowski, już w 1945 r. „załatwił” u przełożonej prowincjalnej w Warszawie siostrę nauczycielkę do prowadzenia szkoły w Rudkach. Nie mając budynku, dzieci uczyły się w wynajętych izbach u gospodarzy. Mieszkając u dziadków, Józef Zawitkowski pierwsze lata nauki pobierał w szkole w Rudkach prowadzonej przez s. Miriam Łopacińską, którą całe życie nazywał „Siłaczką”. Od piątej do siódmej klasy uczęszczał do szkoły w Żdżarach. Był wzorowym uczniem, wspominają koleżanki nazaretanki. Gdy Józef miał 12 lat zmarła ukochana mama, cała klasa i nie tylko, uczestniczyła w jego bólu.

Wspominał później, jak bardzo siostry w Żdżarach troszczyły się o dzieci uczestniczące wcześnie rano w Roratach. Przed pójściem do szkoły z jakąż troską podawały im gorącą kawę z mlekiem i swojski chleb ze smalcem i dżemem.

Dzięki staraniom s. Miriam, Józef uczęszczał do szkoły średniej w niższym seminarium w Gostyniu, a następnie w Warszawie. Po ukończeniu w roku 1956 wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Warszawie.

Kleryk Józef podczas wakacji prowadził bardzo aktywny tryb życia, uczestnicząc w życiu parafii, pomagając ojcu w pracach polowych, a także pomagając siostrom przy żniwach.

Święcenia kapłańskie ks. Józef otrzymał 20 maja 1962 r. z rąk JE ks. Stefana kard. Wyszyńskiego, a w Żdżarach w jego rodzinnej parafii następnego tygodnia odbyła się Msza św. a przyjęcie prymicyjne dla gości przygotowały siostry nazaretanki.

Po latach tak wspominał tamte czasy: „W pamięci został mi tylko mój sierocy dom rodzinny i mój Żdżarski Nazaret, a w nim siostra Edwarda na żelaznym wozie z lekarstwami dla chorych. Siostra Miriam Nasza Siłaczka, nauczycielka i prorokini. Józek, Ty się dobrze sprawuj, bo Ty będziesz biskupem. Siostro i tak się stało.”

Dalej ks. Józef wspomina s. Deodatę i s. Filomenę, „żywicielki nasze, od chleba ze smalcem, słodkiej kawy z mlekiem i owoców z siostrzanego ogrodu.”

Ks. Józef nigdy nie zapominał o swojej rodzinnej parafii, cieszyło go wszystko co dobre i piękne, stroje ludowe, zwłaszcza śpiewy, instrumenty dęte, z ojcem grał na trąbce w zespole. Najbardziej cieszył się, że pochodzi z parafii skąd wyszła założycielka Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu, obecnie błogosławiona Franciszka Siedliska. Z parafii, gdzie dokonał się cud przez jej przyczynę, a uzdrowiona p. Marianna Rataj była w Rzymie na beatyfikacji, Tej która wyprosiła jej łaskę zdrowia. Cieszył się licznym udziałem nazaretanek z całego świata podczas beatyfikacji w Rzymie.

Ks. Biskup Zawitkowski zawsze uczestniczył w uroczystościach zgromadzenia w Żdżarach, w odpustach i pielgrzymkach dziękczynnych za dar beatyfikacji Franciszki Siedliskiej, bł. Marii od Pana Jezusa Dobrego Pasterza z Roszkowej Woli -  miejsca urodzenia - do Żdżar. Podczas celebracji Mszy św. zakładał szaty wyhaftowane przez Franciszkę Siedliską. Nakładał Krzyż Nazaretański z relikwiami otrzymanymi w Rzymie od przełożonej generalnej.

Mówił w homilii: „… jaki dla mnie ciężki jest ten chleb w czasie Podniesienia. Tam jest Pan i Bóg mój, ale tam jest też praca mego taty, modlitwa mamy, wszystkie radości i cierpienia moich braci i sióstr. Dźwigam więc ten owoc ziemi i pracy rąk ludzkich, aby we wszystkim uwielbiony był Bóg”.

Ks. bp Zawitkowski ufundował dla parafii do bocznych  ołtarzy 2 obrazy błogosławionych pochodzących ze Żdżar: O. Floriana Stępniaka OFMCap. Męczennika i bł. Marii Franciszki Siedliskiej.

W ubiegłym roku, bardzo uroczyście obchodzony był odpust w parafii, niejako pożegnanie, kiedy to ks. bp. Józef dokonał poświęcenia odrestaurowanego obrazu Matki Bożej Żdżarskiej, ikony, jak tradycja głosi, ofiarowanej przez króla Jana Kazimierza. Różne grupy parafialne, w modlitwie przygotowanej przez ks. biskupa Józefa, zawierzały Matce Bożej swoje życie, przeszłość i przyszłość. Siostry nazaretanki prosiły: Matko Boska Żdżarska, Matko Boża z Betlejemu i Nazaretanko Najpiękniejsza. Ty wychowałaś naszą matkę Marię Franciszkę Siedliską od Dobrego Pasterza. Daj swoim córom – siostrom moim – nazaretankom troskę o rodziny, o młodzież i dzieci. Matko pszenicznego chleba, niech siostrom naszym nie braknie chleba powszedniego i nowych sióstr nazaretanek. Pamiętaj, Matko o pierwszych nazaretankach Żdżarskich o matce Deodacie, o siostrze Miriam i siostrze Edwardzie i o wszystkich, które pochodzą z tej parafii, i o tych, które tu modlą się i pracują. Miej je w swojej opiece.

Modlimy się dziś za duszę śp. ks. bp. Józefa, by Miłosierny Bóg przyjął go do Siebie i dał mu udział z świętymi w niebie.

 

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama