Nowy numer 48/2020 Archiwum

#dzielmysięsłowem dzień 4.

Rzeczywistość kwarantanny jest bliższa coraz większej liczbie osób. Jednak wraz z zamknięciem drzwi od domu otwierają się karty Pisma Świętego, umysły i serca na refleksję, dobroć i życzliwość drugiego człowieka.

Iz 41, 8-16
"Ty zaś, Izraelu, mój sługo, Jakubie, którego wybrałem sobie, potomstwo Abrahama, mego przyjaciela! Ty, którego pochwyciłem na krańcach ziemi, powołałem cię z jej stron najdalszych i rzekłem ci: «Sługą moim jesteś, wybrałem cię, a nie odrzuciłem». Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bom Ja twoim Bogiem. Umacniam cię, jeszcze i wspomagam, podtrzymuję cię moją prawicą sprawiedliwą. Oto wstydem i hańbą się okryją wszyscy rozjątrzeni na ciebie. Unicestwieni będą i zginą ludzie kłócący się z tobą. Będziesz ich szukał, lecz nie znajdziesz tych ludzi, twoich przeciwników. Unicestwieni będą i na nic zejdą ludzie walczący z tobą. Albowiem Ja, Pan, twój Bóg, ująłem cię za prawicę mówiąc ci: «Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą». Nie bój się, robaczku Jakubie, nieboraku Izraelu! Ja cię wspomagam - wyrocznia Pana - odkupicielem twoim - Święty Izraela. Oto Ja przemieniam cię w młockarskie sanie nowe, o podwójnym rzędzie zębów: ty zmłócisz i wykruszysz góry, zmienisz pagórki w drobną sieczkę; ty je przewiejesz, a wicher je porwie i trąba powietrzna rozmiecie. Ty natomiast rozradujesz się w Panu, chlubić się będziesz w Świętym Izraela."
 

Agnieszka Napiórkowska: „Nie bój się, robaczku Jakubie, nieboraku Izraelu! Ja cię wspomagam – wyrocznia Pana – odkupicielem Twoim – Święty Izraela”.

Ten tekst mnie rozczulił. Jest odpowiedzią nie tyle na moje słowa, zapytania, modlitwy, co na to, co czuję. Wyobrażam sobie, że jestem małą dziewczynką, która mając zły sen, budzi się z płaczem. Krzyczę, wołam, boję się. Do ciemnego pokoju wpada pierwsze światło uchylonych drzwi. Ja Jestem. „Nie bój się, robaczku Jakubie, nieboraku Izraelu!”. Mój Bóg przychodzi do mnie, by mnie wyciszyć, by przymnożyć mi wiary, by zapewnić mnie, że zawsze mogę liczyć na Jego pomoc. Jego słowa, są niczym balsam, niczym ramiona matki.

W tym, co czuję nie szukam mądrych słów, nie szukam analiz, wyjaśnień. Szukam potwierdzenia, że jestem kochana, że jestem Jego dzieckiem, małym, słabym, zalęknionym…, ale Jego dzieckiem. On jak nikt mnie zna, wie wszystko. Wie, jak często na różne sposoby chcę zasługiwać na miłość. Jedno jego słowo zmienia perspektywę. Mój Odkupiciel przytula mnie słowem.

Mój Bóg - potężny, wielki, święty przychodzi do mnie i mówi: Nie bój się robaczku. Ileż w tym zwrocie czułości, miłości, ciepła, zrozumienia. Będąc mamą, nieraz do swojego syna mówiłam w podobny sposób, z podobną czułością. Robiłam to zawsze, by pokazać mu jak bardzo go kocham. W ten sposób też zachęcałam go do zmagań, do podejmowania kolejnych prób. Dziś ja jestem dzieckiem, które rozmawia ze swoim Tatą. Moje szarpanie, mój strach, obawy znikają niczym zły sen.

Nieboraku Izraelu. Ja cię wspomagam. Odkupicielem Twoim Święty Izraela. Cóż to za zapewnienie. Jestem nieborakiem - to prawda, niewiele potrafię - to prawda. Dziś jednak rozumiem, że nie o moją siłę, umiejętności, dobro, wiarę chodzi. Nie jestem sama. Moim obrońcą jest mój Ojciec. W Nim mogę wszystko. On moim Panem, moim obrońcą, a nade wszystko moim Tatą, który przez swój sposób mówienia zbliża się do mnie, bierze mnie w ramiona, kołysze, uspokaja, zapewnia.  

Dziękuję Ci Panie, za to, że przychodzisz mimo drzwi zamkniętych, że przychodzisz ze słowem umocnienia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama