Nowy numer 47/2020 Archiwum

Międzynarodowy Dzień Wcześniaka

17 listopada przypada Międzynarodowy Dzień Wcześniaka. Z tej okazji Urząd Miasta w Łowiczu i Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi zostały podświetlone na fioletowo. Mieszkańcy regionu, którzy są rodzicami lub wcześniakami, ten dzień uczcili, przypinając filetową wstążkę.

Światowy Dzień Wcześniaka w Polce obchodzony jest od 2011 roku. Zainicjowany przez Fundację "Wcześniak" co roku zyskuje coraz więcej chętnych osób, instytucji, miast, które chcą uświadamiać społeczeństwo o ratowaniu, leczeniu i wspomaganiu wcześniaków. Według badań fundacji, 1 na 10 dzieci rodzi się przed 9. miesiącem życia. Walka o prawidłowy rozwój maluszków, a także ich mam to złożony proces, któremu poddają się rodzice, lekarze i pielęgniarki.

Wczoraj, by uczcić Światowy Dzień Wcześniaka, Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi do północy podświetlony był na fioletowo. Fiolet to kolor symbolizujący wcześniactwo, delikatność i kruchość małych wojowników, którzy przyszli na świat przed planowanym terminem. Ponadto w budynku instytutu pacjenci witani byli fioletowymi balonami, a podopieczni klinik neonatologicznych otrzymali drobne upominki.

Na fioletowo podświetlono m.in. budynek łowickiego ratusza i Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.   Na fioletowo podświetlono m.in. budynek łowickiego ratusza i Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.
Instytut CZMP w Łodzi

Z inicjatywy łowickiego Stowarzyszenia "Razem Możemy Więcej" także budynek ratusza został podświetlony na fioletowo. Wielu mieszkańców, urzędów miast, instytucji w regionie między Łodzią a Warszawą tego dnia dodało na profilach społecznościowych zdjęcia, życzenia dla rodziców i wcześniaków, tzw. nakładki na zdjęcie profilowe z fioletową wstążką. Wielu przypięło ją także do płaszcza czy kurtki, okazując wsparcie dla wcześniaków i ich rodzin.

- Wiele osób pyta o wstążkę czy nakładkę na zdjęciu profilowym, a ja z chęcią opowiadam o dniu i moim wcześniaku, który ma już 8 lat. Antek przyszedł na świat na początku 7. miesiąca ciąży. Pojechałam na badanie kontrolne i okazało się, że jest owinięty pępowiną. Nie było innego wyjścia, niż wywołać poród. Miesiąc spędził w inkubatorze, a doglądała go niezliczona rzesza lekarzy, pielęgniarek. Każdy z troską, zaangażowaniem i wielką czułością wobec maluszka. Odkąd poszedł do przedszkola, co roku 17 listopada rysuje laurkę dla lekarzy ze szpitala, w którym rodziłam. Wcześniactwo to nie powód do wstydu, wręcz przeciwnie. To znak, że o to życie walczyło się mocniej - mówi Joanna Dziekańska.

- Przyszłam na świat w 5. miesiącu ciąży. Dziś mam 21 lat i nie mogę wyrazić wdzięczności moim rodzicom, lekarzom, pielęgniarkom za walkę o moje życie. Setki nieprzespanych godzin przez personel medyczny, dbający i pilnujący, jak oddycham, jak przełykam, czy moje ręce i nogi prawidłowo się rozwijają. Tysiące kontroli w kolejnych tygodniach, miesiącach i latach życia. "Dziękuję" to za mało. Dzięki nim żyję. I choć szanse były niewielkie, to wcześniaki łatwo się nie poddają - mówi Zuzanna Sierocińska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama