Nowy numer 4/2021 Archiwum

Konsekracja po wieku

– Lata wojny, później trudnych czasów w historii Polski odwlekały ten gest. 100-lecie świątyni wydaje się dobrą okazją, by konsekrować kościół i całkowicie oddać go w opiekę, władanie Panu Bogu – mówi ks. Roman Wawrzyniak, proboszcz parafii.

Budowa kościoła rozpoczęła się w 1907 r. z inicjatywy mieszkańców okolicznych wsi, według projektu architektów Stanisława Grochowicza i Bronisława Czosnowskiego. W 1912 r. erygowano parafię św. Józefa Oblubieńca NMP, która objęła znaczną część wsi poprzednio należących do parafii w Kaskach (teraz należącej do archidiecezji warszawskiej). Ukończoną pod okiem ks. Walentego Szufladowicza budowlę 8 grudnia 1920 r. poświęcił metropolita warszawski kard. Aleksander Kakowski.

W czasie II wojny światowej kościół został doszczętnie zniszczony. Odbudowany siłami mieszańców Baranowa i okolicznych miejscowości służy wiernym do dziś. 100 lat później, na kilka dni przed okrągłym jubileuszem parafii, 28 listopada bp Andrzej F. Dziuba konsekrował świątynię. Wraz z nim przy stole Eucharystycznym modlili się wicedziekan dekanatu Wiskitki ks. Robert Sierpniak i proboszcz ks. Roman Wawrzyniak. W świątyni zgromadzili się nieliczni wierni, jednak dzięki transmisji online cała parafia mogła uczestniczyć w niecodziennym obrzędzie konsekracji kościoła.

– Prorok Nechemiasz mówił o nas, że jesteśmy zgromadzeniem, na którym spotykają się mężczyźni, kobiety, wszyscy, którzy chcieli tutaj dziś być z nami. Ale to za mało. Święty Paweł w Liście do Koryntian mówi, że jesteśmy Bożą budowlą, świątynią Boga. To są słowa, które niosą w sobie wielkie przesłanie. Określenia, które mówią o nas, że nie jesteśmy na „jakimś” spotkaniu, że nie stanęliśmy obok siebie tak, jak gdziekolwiek indziej. Chrystus nazwie nas jednym słowem – Kościół. Ten Kościół, którego budowę Jezus zapowiedział Piotrowi, mówiąc: „Zbuduję Kościół mój”. I to nie jest Kościół Jana Chrzciciela, Eliasza, Jeremiasza. To nie Kościół papieża, biskupów czy księży. Tylko Jezusa Chrystusa, który jest jego jedynym fundamentem – mówił w homilii bp Dziuba. – Kościół przede wszystkim tworzą ludzie, ale potrzebują oni miejsca, w którym mogą jednoczyć się na modlitwie, oddawać Bogu cześć, przyjmować sakramenty. W języku polskim piękne jest to, że kościół jako budowlę piszemy małą literą, za to Kościół, który tworzą ludzie – wielką. To też pokazuje, co jest ważniejsze. Dziś konsekrujemy tę świątynię, ale nie jest to piękna i ważna uroczystość dlatego, że teraz jest ciemno, a gdy ją namaścimy, zrobi się jasno, nie dlatego, że będzie trwać długo i zobaczymy wiele niecodziennych obrzędów, ale dlatego, że wy jesteście w tej świątyni i to wy w niej zanosicie modlitwy, oddajecie Bogu cześć – dodał ordynariusz.

Widocznym znakiem konsekracji jest nowy, kamienny ołtarz. – Najważniejsze jest, by był przytwierdzony na stałe do fundamentu kościoła. Nasz jest obudowany dookoła, ale jego podstawa stanowi jedno z podłożem świątyni – tłumaczy ks. Roman. – Dodatkowo na ścianach zawiesiliśmy tzw. zacheuszki, które też są symbolem świadczącym o tym, że ta budowla należy do samego Boga – dodaje. Stół Pański namaścił ordynariusz diecezji, wylewając olej i kreśląc krzyż na jego środku i w czterech rogach. Ściany namaścili ks. Sierpniak i ks. Wawrzyniak, przy każdej zacheuszce czyniąc olejem znak krzyża. Wraz z dymem kadzidła zaniesiono modlitwy dziękczynne za dar wspólnoty, domu Bożego, a także prośby o bezgraniczną opiekę samego Boga nad Jego dziećmi. Liturgia słowa oraz obrzęd konsekracji odbywały się w półmroku. Po nich kościół rozjaśniły wszystkie światła.

– Niezwykły obrzęd. Niecodzienny, ale bardzo przejmujący, jakby dokonywała się niezwykła tajemnica przybliżania nas do Pana Boga poprzez te gesty, słowa modlitwy. 70 lat żyję na świecie i pierwszy raz doświadczyłam czegoś takiego. Cieszę się, że to dzieje się właśnie w mojej parafii, gdzie przyjęłam chrzest, Komunię, bierzmowanie, zawarłam szczęśliwe małżeństwo, przyprowadziłam dzieci i gdzie rozpocznie się moja ostatnia ziemska podróż, gdy nadejdzie czas. I choć konsekracja dla budynku nie ma większego znaczenia, to dla nas, Kościoła przez duże „K”, ma wielki wymiar – mówi pani Teresa, parafianka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama