Nowy numer 9/2021 Archiwum

Pokłon z wyzwaniem

Z powodu pandemii i zakazu zgromadzeń tradycyjne Orszaki Trzech Króli zostały odwołane. Jednak biskupi, kapłani i wierni szukali rozwiązań, jak uczcić uroczystość Objawienia Pańskiego.

Znaleźli – nieszablonowe, te z rozmachem i te skromne. Trzej Królowie, bez względu na okoliczności, przyszli oddać pokłon Dzieciątku, a wraz z nimi rzesze wiernych w swoich domach, rodzinach, we wspólnotach, parafiach i w sieci.

#OrszakwŁodzi nie tylko w Łodzi

Wiedząc, że tradycyjne korowody z Mędrcami na czele nie odbędą się w tym roku, Fundacja „Orszak Trzech Króli”, organizatorzy wydarzenia w poszczególnych parafiach i kapłani zastanawiali się, co zrobić, by tegoroczne święto nie przeszło bez echa. Pomysłów nie brakowało.

23 grudnia 2020 r. abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, zainicjował wyzwanie, które połączyło w sobie modlitwę, hołd dla małego Jezusa, pamięć o Trzech Mędrcach i cel charytatywny. Arcybiskup Ryś jako pierwszy zagrał, zaśpiewał i wypuścił do sieci kolędę, do której załączył link do zbiórki pieniędzy na rzecz Łódzkiego Hospicjum dla Dzieci oraz Domu Samotnej Matki. Do wyzwania nominował bp. Jana Cieślara, biskupa Kościoła ewangelicko-augsburskiego, zespół Golec uOrkiestra, a także dzieci z zespołu Mocni w Duchu Dzieciom. Wszyscy zaakceptowali challenge i, nominując kolejne osoby, rozśpiewali Polskę, pamiętając przy tym o charytatywnym geście. Do wyzwania dołączyli m.in. zespół Zakopower, Marcin Zieliński z bratem, a także zgromadzenia zakonne, wspólnoty, rodziny i kapłani. Także z diecezji łowickiej.

Pierwszy na challenge odpowiedział u nas ks. Sławomir Wasilewski, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Skierniewicach. Do wykonania zadania zaprosił parafian i razem z nimi, scholą młodzieżową i organistą nagrali wspólnie kolędę „Cieszmy się i pod niebiosy”. Ksiądz Wasilewski nominował m.in. ks. Michała Szkupińskiego, wikariusza parafii św. Wojciecha w Białej Rawskiej. Ksiądz Michał z kolei do wspólnego kolędowania zaprosił rodzinę Piecuchów. Razem z nimi, z towarzyszeniem wielu instrumentów, wykonał pastorałkę „Gore gwiazda Jezusowi”. Nominację otrzymały także siostry apostolinki, wspólnoty parafialne i zespoły posługujące muzycznie w parafiach diecezji, m.in. schola z parafii św. Józefa Oblubieńca w Skierniewicach-Rawce.

– Nominację dostaliśmy w ostatniej chwili, bo 5 stycznia wieczorem, ale podjęliśmy wyzwanie. Zabawa była przy tym przednia, ale najważniejszy był cel. Wiem z doświadczenia, jak bardzo potrzebne jest dzieło miłosierdzia, jakim jest hospicjum. Podejmując jakiekolwiek działania we wspólnocie, zawsze mam przed oczami nazwę naszej scholi – Boża spRawka. Wierzę, że Pan Bóg może sprawić wszystko. Cud, nawrócenie, uzdrowienie. Ufam, że przez nas, przez to, że podjęliśmy wyzwanie, nagraliśmy kolędę, być może Pan Bóg trafi do czyjegoś serca, poruszy je – mówi Katarzyna Grzegorzewska.

A potem przyszły… trzy królowe

Muzycznych pokłonów było więcej. Kapłani i ministranci z parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Skierniewicach w uroczystość Objawienia Pańskiego ruszyli ulicami miasta, by kolędą głosić Dobrą Nowinę. W niewielkiej grupie proboszcz ks. Grzegorz Gołąb i wikariusz ks. Piotr Rudnicki śpiewali kolędy, sprawiając radość wiernym. W ciągu dnia w parafii odbywało się także misyjne kolędowanie dla Masajów. Dzieci pod opieką katechetki Urszuli Pawlak kolejny rok z rzędu przygotowały koncert i zbiórkę pieniędzy. Skierniewickie morsy z klubu Zimorodka kolędowanie odbyły w zimnej wodzie, z koronami na głowach. Centrum Kultury w Żyrardowie 6 stycznia udostępniło na swoim profilu facebookowym jazzowy koncert kolęd. Wierni w papierowych koronach wędrowali do parafialnych świątyń.

– To tradycja naszej rodziny, że na Trzech Króli przygotowujemy własnoręcznie korony. Zawsze się wyróżniały w tłumnych orszakach. Dziś wyróżniają się, bo jako nieliczni je założyliśmy, ale dzieci są dumne – mówi Anna Zapadka. Jej trzej synowie oddali pokłon Dzieciątku w parafii Matki Bożej Pocieszenia w Żyrardowie. – Po Mszy zawsze chwilę zostajemy. Chłopaki kłaniają się, a zamiast mirry, kadzidła i złota w sianku zostawiają serduszko z dobrym uczynkiem, postanowieniem noworocznym i prośbą, by Jezus im w tym pomagał. Mam nadzieję, że zawsze będą tak robić, a nie tylko teraz, gdy mają 6, 8 i 10 lat – dodaje.

Wieczorem, wędrując ulicami Żyrardowa, niektórzy mogli spotkać trzy dziewczyny – Kasię, Edytę i Beatę, które, spacerując, śpiewały kolędy. – To taka nasza przyjacielska tradycja. Połączyła nas muzyka w kościele. Spotkałyśmy się na scholi kilka…naście lat temu i co roku 6 stycznia spacerujemy, spalając świąteczne kalorie i śpiewając kolędy na trzy głosy. To taki nasz hołd dla Jezusa. Mędrcy też wędrowali aż ze Wschodu. A jak wiadomo, po Trzech Królach przyszły trzy królowe i Maryi przyniosły pieluszki, mleko w proszku i grzechotki. Więc nadchodzimy – śmieją się dziewczyny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama