Nowy numer 9/2021 Archiwum

Sukces wypracowany

– Lubię robić to, co jest ciekawe, nowe, jest wyzwaniem i kosztuje sporo wysiłku. Oczywiście nie wszystko wychodzi od razu, ale wierzę, że wszystkiego można się nauczyć – mówi Michał Jabłoński.

Michał, uczeń I Liceum Ogólnokształcącego im. Józefa Chełmońskiego w Łowiczu, tuż przed swoją osiemnastką napisał i własnym sumptem wydał książkę „Sztuka sukcesu”. Pracując nad nią, każdego dnia najpierw kierował do Boga prośbę, by choć jedna osoba dzięki niej coś w sobie zmieniła i – jak mówi – chyba się to udało.

Dużo ponad oczekiwania

– Syn rozwinął się bardzo w liceum. Zawsze był dobrym uczniem, ale w ogólniaku naprawdę nabrał przyspieszenia – mówi Marek Jabłoński, tata Michała. – Od dziecka był dociekliwy i ambitny. Gdy rozłożył kostkę Rubika, to póki nie ułożył jej w czasie poniżej 10 sekund, nie dał spokoju. Podobnie było z grą w szachy. Bardzo szybko nie byłem w stanie go pokonać. Kończył grę w kilku ruchach. Teraz za jego myślami nie nadążam. Ciągle mnie zaskakuje. Jestem z niego bardzo dumny – dodaje. Michał nie ukrywa, że wiele zawdzięcza rodzicom. Od taty nauczył się dyscypliny, solidności i tego, że w życiu należy mieć zasady, których trzeba się trzymać. Mama zadbała o formację, wychowanie. Nie była pobłażliwa. Dużo wymagała od synów, ale Michał ciągle sam podwyższał poprzeczkę. Widząc to, zaczęła go lekko hamować, mówiąc: „Nie czytaj już, nie pisz, nie programuj!”.

Wychowanie, a także silny charakter sprawiły, że licealista z powodzeniem zaczął realizować cele, które sobie wytyczał. Nawet te bardzo ambitne. – Chętnie zabieram się za rzeczy, których wcześniej nie lubiłem. Tak było z bieganiem i czytaniem. Nie lubiłem tego. Postanowiłem to zmienić. Wystarczyło kilka miesięcy, żebym się w to wkręcił. Po treningach udało mi się przebiec 46 km. Teraz marzę o triatlonie Ironman. Podobnie było z czytaniem. Zamówiłem kilka książek. Na pierwszy ogień poszła biografia Leonarda da Vinci. Wciągnęła mnie. Po niej były kolejne. Dziś czytam nałogowo. Ostatnio mama zabrania mi kupowania książek, bo w 2020 r. wydałem – jak mówi – zbyt dużo. Kupiłem ok. 150 pozycji, z czego w ubiegłym roku przeczytałem 96. To z nich czerpię wiedzę. Sam też zastanawiam się nad wieloma rzeczami i ciągle szukam nowych rozwiązań. Oczywiście ważne jest, by zachowywać równowagę między pracą a odpoczynkiem, ale często przypomina to chodzenie po linie – opowiada nastolatek.

Publikacja przed osiemnastką

Jednym ze spektakularnych sukcesów Michała jest wydanie własnej książki „Sztuka sukcesu, czyli krótka opowieść o tym, jak spełniać swoje marzenia i stać się lepszym człowiekiem”. – Kiedy zacząłem czytać i analizować swoje postępowanie, doszedłem do wniosku, że robiąc to tylko w głowie, prędzej czy później mi to uleci. By tego uniknąć, zacząłem robić notatki. Gdy coś zrobiłem źle i nie wiedziałem, gdzie popełniłem błąd, też to zapisywałem. Podczas jednego z treningów przyszedł mi do głowy pomysł, by swoimi przemyśleniami podzielić się z innymi. I tak porwałem się na napisanie książki. Samo pisanie zajęło mi 3 miesiące. Wcześniej przez rok zdobywałem wiedzę. Czasem w wakacje, by pisać, wstawałem o 6.00 rano. Potem szedłem do pracy – opowiada debiutant.

22 sierpnia 2020 r., tuż przed osiemnastką, książka była gotowa. Została wydana w 367 egzemplarzach, z czego ponad 120 już się rozeszło. Pierwsze trafiły do rodziny i znajomych. Dla jej promocji Michał stworzył specjalną stronę internetową „Sztuka sukcesu”. Poleca ją też na facebookowym profilu „Pomyśl inaczej”, gdzie publikuje także inne rzeczy. – Docierają do mnie informacje, że to, co napisałem, jest dobrze odbierane. Oczywiście dla różnych osób poszczególne treści mogą być bardziej lub mniej interesujące. Na przykład rozdział poświęcony stresowi, w którym piszę, że nie zawsze jest taki zły, a wręcz może być naszym kompanem, mało zainteresował moją mamę, za to dla mojego kolegi był najlepszy z całej książki. Myślę, że każdy odbierze tę pozycję trochę inaczej – podsumowuje autor.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama