Nowy numer 9/2021 Archiwum

Najchętniej bez sieci

Choć pomysłowość miejskich instytucji kultury zaskakiwała, zadziwiała i zachęcała do udziału w wirtualnych zajęciach, grach i zabawach, uczniowie przyznają, że tęsknią za sankami, nartami i spotkaniami w szkole.

Zgodnie z decyzją rządu, ferie dla wszystkich województw trwały od 4 do 17 stycznia. W tym czasie panowały dodatkowe obostrzenia, jak zamknięte stoki narciarskie, hotele, pensjonaty i wciąż niedostępne miejsca kultury – kina, biblioteki. Jedynym rozwiązaniem na zagospodarowanie czasu uczniom były atrakcje w sieci. Pomysłów nie brakowało. Żychliński Dom Kultury w czasie ferii inspirował filmikami instruktażowymi z serii „Jak wykonać…”.

Dzięki pomocy pracowników ŻDK wypoczywający w domach uczniowie mogli zrobić m.in. zamek z papieru, skrzata, prezent na Dzień Babci i Dziadka. Drugi rok z rzędu z propozycją „Ale ferie!” wyszli pracownicy Centrum Kultury w Żyrardowie. Na facebookowym profilu CK w drugim tygodniu ferii pojawiały się kolejne nagrania z domowymi (i bezpiecznymi) eksperymentami chemicznymi, gotowaniem na ekranie i słuchowiskami. Nie zabrakło dobrej zabawy, ale i nagród – książek i gier planszowych, które można było wygrać, odpowiadając na pytania dotyczące „Ale eksperymentów”, „Ale kuchni” czy „Ale bajek”.

Nagród nie brakowało także w Sannikach. Choć pałac pozostaje zamknięty dla odwiedzających do odwołania, spacery po urokliwym parku są jak najbardziej wskazane. W pierwszym tygodniu ferii Europejskie Centrum Artystyczne im. F. Chopina zorganizowało grę terenową, w której udział mogli wziąć nie tylko uczniowie. Formularz gry i wskazówki można było pobrać na stronie internetowej ECA, jednak by wykonać zadanie, trzeba było wyjść z domu. Chętnych nie brakowało.

– Gdy wspominam poprzednie lata i wypoczynek zimowy, pierwszy tydzień to była walka, by syn w ogóle wstał z łóżka i nie grał całe dnie na komputerze czy oglądał filmy. A w tym roku – pierwszy tydzień ferii, a Maciek z kolegami umówieni o 8.00 na bieganie, pies wyprowadzony kilka razy na spacer, odwiedziny u babci były największą frajdą. Byłam w szoku! Ale widzę, jak bardzo zmęczony jest nauką online i ferie przed komputerem nie były jego marzeniem. Jednak dzisiejsi nastolatkowie nie żyją tylko wirtualnie, a to cieszy – mówi Dagmara Jakubiak, mama 14-letniego Maćka.

Z pomocą pracującym rodzicom uczniów przyszły także biblioteki, m.in. w Skierniewicach, w której oddziałach organizowano krzyżówki dla dzieci, familijne konkursy rodzinne i udostępniano kolejne nowe pozycje e-booków. Jednak uczniowie przyznają, że w tym roku wyjątkowo brak im… przerwy od komputera. – Nie otworzyłam laptopa nawet na 5 minut w czasie ferii. Z telefonu korzystałam, ale tylko po to, by umówić się z koleżankami w parku czy u mnie w domu. Grałyśmy w planszówki, tańczyłyśmy, gotowałyśmy wspólnie. To były najlepsze ferie, choć za nartami też tęsknię. I za normalną szkołą… – mówi 13-letnia Julia Lewandowska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama