Nowy numer 14/2021 Archiwum

Głodnych nakarmić

– Lęk wywołany epidemią jest czymś naturalnym, ale nie skupiamy się na nim. Dla nas priorytetem są nasi podopieczni, którym chcemy codziennie wydać ciepły posiłek – mówi Barbara Günther.

Wydawało się, że w czasie izolacji, ograniczania kontaktów z innymi i zwiększonej troski o własne zdrowie pracowników i wolontariuszy pomagających najbardziej potrzebującym będzie ubywać. Stało się inaczej. Miejsca, gdzie ubodzy mogą dostać obiad, paczkę, a także odzież, w diecezji łowickiej wciąż przybywa. Wolontariusze mówią, że owszem, pandemia utrudniła niesienie pomocy, ale nie wpłynęła na pragnienie wyciągania dłoni do potrzebujących.

Wspólny cel

Mieszkańcy Głowna i okolic, których losy potoczyły się tak, że dziś nie do końca sobie radzą, już od 24 lat mogą liczyć na codzienny ciepły posiłek. Pracownicy i wolontariusze Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji Łowickiej, działającego przy parafii św. Jakuba Apostoła w Głownie, każdego dnia karmią kilkudziesięciu podopiecznych. – Czasami przychodzi 50, a czasem 90 osób – mówi B. Günther, prezes stowarzyszenia.

– Obiady wydajemy od poniedziałku do piątku. Epidemia nieco utrudniła nam pracę, ale nie skupiamy się na trudnościach, tylko na celu. A ten jest jasny – pomoc potrzebującym. Dodatkowo przy tej samej parafii osoby samotne i potrzebujące mogą przyjść co niedzielę na śniadanie. Za tę inicjatywę odpowiedzialna jest Paulina Skrzynecka, dziewica konsekrowana. – Kiedy przeprowadziłam się do Głowna, zauważyłam ludzi, którzy w niedzielne poranki szukają jedzenia w śmietnikach. Pomyślałam, że od poniedziałku do piątku dostają jedzenie w parafii, w sobotę jeszcze coś mają, a w niedzielę są już głodni. Stąd pomysł wspólnych śniadań – tłumaczy.

Do akcji włączyli się parafianie, którzy w każdą niedzielę do godz. 12 mogą zostawić jedzenie w specjalnie przygotowanym do tego miejscu. Śniadanie zaś odbywa się od 10.00 do południa. Na potrzeby bliźnich nie pozostali obojętni członkowie wspólnoty parafialnej. – Przygotowują posiłki, zmywają, sprzątają. Mamy w parafii wiele osób dobrej woli. Nasz kościelny, pan Janusz, mocno nas wspiera, a proboszcz ks. Stanisław Banach jest otwarty na każde dobre dzieło. Stołówka mieści się właśnie na terenie plebanii. Wszystkim nam zależy na tym, by nieść pomoc braciom w wierze, którzy dziś potrzebują troski. W życiu można mieć różne chwile i trzeba sobie pomagać – tłumaczy pani Paulina.

Jedzenie tylko przy okazji

Również w Skierniewicach rozrasta się sieć pomocy bezdomnym i potrzebującym. Od grudnia 2017 r. ciepłe posiłki, a także paczki wydawane są co czwartek przy parafii Miłosierdzia Bożego. Wolontariusze współpracują z parafią, Fundacją „Chodźmy razem”, a także z Caritas Polska.

– Dzięki temu markety przekazują nam żywność – tłumaczy Beata Banderowicz, wolontariuszka. – Wydajemy też ciepły posiłek – zupę w pojemniku i mięso. Czasem udaje nam się rozdzielić ciepłą odzież, na zimę wydawaliśmy czapki i rękawiczki, już drugi rok z rzędu zapewniliśmy kurtki – dodaje. Okazuje się jednak, że nie pomoc materialna jest najważniejsza. – W pierwszych miesiącach działalności przychodziło do nas 5–10 osób. Potem cieszyliśmy się, że pomagamy 30–40. Dziś wydajemy ok. 70 posiłków. Ale widzimy też, że dla części podopiecznych nie jedzenie liczy się najbardziej, ale fakt, że mogą z kimś spędzić czas, porozmawiać, pomodlić się. Chcielibyśmy stworzyć kiedyś miejsce, gdzie potrzebujący mogliby się umyć, wyspać, skorzystać z pomocy prawnej czy psychologicznej. Tymczasem cieszymy się tym, że są ludzie, którzy wracają na łono społeczeństwa – cieszy się pani Beata.

W połowie stycznia w Skierniewicach ruszył kolejny punkt pomocy. Odpowiada za niego Fundacja „Niebo otwarte”, a Arka (gdzie można dostać co czwartek ciepły posiłek i paczkę) mieści się na terenie parafii Niepokalanego Serca NMP. – Co tydzień przychodzi do nas 40–45 osób – mówi Agata Nowak, członek fundacji. – Oprócz jedzenia oferujemy też rozmowę, wspólną modlitwę. A to, co zachwyca, to fakt, że przychodzi coraz więcej parafian, którzy chcą włączyć się w pomoc. Epidemia nie odebrała nam chęci wspierania innych w potrzebie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama