Nowy numer 14/2021 Archiwum

Poważna sprawa

– Odkąd dołączyłam do Caritas, zaczęłam inaczej patrzeć na świat, na ludzi oraz zdawać sobie sprawę, że obok nas jest bardzo wiele osób, które potrzebują pomocy lub są samotne. Wierzę, że jestem w stanie choć odrobinę im pomóc i wiele nauczyć się od innych – mówi Asia Zasada.

Młodzież nie może narzekać na brak przestrzeni, w której może pomagać. Dookoła jest wiele fundacji, instytucji, organizacji, które zrzeszają młodych, szerząc dobro i niosąc pomoc. Jednak w diecezji łowickiej nie brakuje młodzieży, która spośród wielu wspólnot wybrała i angażuje się w działania Caritas. I choć wielu fundacja ta kojarzy się z pomocą w parafii, bezdomnym, ubogim, samotnym, działania młodzieży nie opierają się tylko na tym i często wychodzą poza granice diecezji. Jednocześnie są formacją duchową, która najpierw zmienia perspektywę wolontariusza, potem przynosi owoce dla bliźnich.

Działanie i formacja

W Szkole Podstawowej im. ks. kan. Mariana Lipskiego w Osuchowie Szkolne Koło Caritas działa już 4 lata. Młodzież doskonale wie, że to nie zabawa, a konkretne dobro, którego są uczestnikami. Opiekunem koła jest Elżbieta Olborska, nauczycielka. – Mamy też zarząd w naszym kole. Wybieramy przewodniczącego, sekretarza, skarbnika. Te funkcje pełnią uczniowie najstarszych klas. Kiedy kończą edukację, wybieramy ich następców w głosowaniu. Pełnoprawni członkowie dostają legitymacje. Jesteśmy zgłoszeni do rejestru zespołów charytatywnych w diecezji. Traktujemy to bardzo poważnie. Myślę, że to daje poczucie, że robimy coś naprawdę ważnego – mówi E. Olborska.

By stać się członkiem koła Caritas w Osuchowie, najpierw trzeba zostać kandydatem. Może nim być już uczeń IV klasy. – Chcemy, by młody człowiek przyjrzał się działaniom, zdecydował, czy chce się zaangażować. Rok to dość dużo czasu, by podjąć decyzję, zwłaszcza że wiele się dzieje. Prężnie działamy nawet mimo pandemii. Pomagają nam w tym rodzice i wierni z parafii. Tak było w przypadku Szlachetnej Paczki, gdy nie uczęszczaliśmy do szkoły, a dary były przynoszone do parafii. Rodzice ciasta czy smakołyki na kiermasz przygotowywali w domu i pakowali w jednorazowe opakowania – opowiada opiekunka.

Wolontariusze w ostatnim czasie mocno angażują się w pomoc Stowarzyszeniu „Nieść ulgę w cierpieniu im. o. Pio i Matki Teresy” w Żyrardowie, które chce wybudować hospicjum. Na Światowy Dzień Chorego koło przygotowało kilkadziesiąt kart z życzeniami, dobrym słowem dla pacjentów i ich rodzin. Ponadto zbierają pieniądze na budowę ośrodka. W szeregu działań nie zapominają też o formacji. – Nieustannie, co poniedziałek, mamy formacyjne spotkania, teraz online. Omawiamy podczas nich kolejne zagadnienia z podręcznika skierowanego do kół Caritas. Modlimy się, dzielimy słowem i doświadczeniami. To cenne i wartościowe spotkania, myślę że dla wolontariuszy, dla mnie, ale i dla rodziców – dodaje pani Ela.

Zmiana patrzenia

Od czerwca 2020 r. w parafii św. Andrzeja Apostoła w Łęczycy kilkanaście osób pod opieką ks. Romana Sękalskiego rozpoczęło duchową i charytatywną formację. – Należenie do Młodzieżowego Koła Caritas jest dla mnie nową przygodą, w którą z pewnością chcę wejść. To dla mnie odskocznia od codziennej rutyny, możliwość spotkania z ludźmi, poznania ich. Mogę robić tutaj to, co lubię, czyli pomagać innym – mówi Asia Zasada, wolontariuszka. – Miło jest patrzeć, gdy ktoś jest szczęśliwy, w pewien sposób dzięki nam, aż serce się cieszy na sam widok uradowanej osoby, ale to także motywacja do dalszego działania. Bycie w Caritas to nie tylko należenie do niej, ale również możliwość nauki pracy w zespole, duża nauka wytrwałości, pokory. Dzięki wstąpieniu tutaj zaczęłam inaczej patrzeć na świat – dodaje. Młodzież na swoim koncie ma wiele akcji dobroczynnych, mimo krótkiego czasu działania.

– W najbliższym czasie organizujemy dla naszego koła Ekstremalną Drogę Krzyżową. Mamy również zamiar włączyć się w ogólnopolską akcję „Na codzienne zakupy”. Jest to akcja długoterminowa (trwa 10 miesięcy) i już nie mogę się doczekać rozpoczęcia. Bardzo miło było patrzeć na uśmiech ludzi, którzy widzą nasze działania i nas wspierają. Dołączając do Caritas, wiedziałam, że chcę pomagać, chociaż w małym stopniu, bliźnim. Będąc w kole Caritas, poprzez nasze działania odczuwam obecność Boga i wiem, że to On stawia przede mną wspaniałe osoby i przez to ja mogę się również rozwijać – mówi Justyna Rajska, wolontariuszka z Łęczycy. Wiele młodych osób angażuje się w pomoc Caritas, choć oficjalnie w parafii nie ma młodzieżowego koła. Pomoc w wydawaniu posiłków, rozwożeniu ubrań czy robieniu zakupów, aż po wykonanie telefonu do starszej samotnej osoby to działania, które nie zajmują wiele czasu, a potrafią wiele zmienić. To lepsze niż niejedzenie cukierków.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama