Nowy numer 19/2021 Archiwum

Podążajmy za głosem Dobrego Pasterza

Wzorem lat ubiegłych na Niedzielę Chrystusa Dobrego Pasterza specjalny list wystosował ordynariusz łowicki bp Andrzej F. Dziuba.

Zwracając się do kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych hierarcha najpierw przywołał obraz pasterza pasącego owce. Dobry pasterz idzie na przedzie, co jakiś czas śpiewa, albo nawołuje swoje owce, które znając jego głos wiedzą, że nie zabłądziły, że idą właściwą drogą.

„Nasz Pan nazwał siebie drogą, a także bramą owiec (por. J 10,7). A to znaczy, że żadna inna droga, żadna inna brama nie doprowadzi nas do celu. Dzisiejszy świat przypomina niekiedy wielkie skrzyżowanie. Tak wiele dróg, które przebiegają przez nasze życie, i które prowadzą niekiedy w zupełnie różnych kierunkach. Którą drogę wybrać? Jak dokonać właściwej decyzji? Natrętne reklamy chcą nas przekonać do korzystania z różnych produktów, celebryci szokują sposobem bycia i karmią nas skandalem, politycy przekonują do swoich programów, różne instytucje mają swoje rozwiązania i pomysły na szczęście. Za kim wyruszyć? Czyjego głosu słuchać?” – napisał hierarcha.

Ordynariusz przypomniał, że w IV niedzielę wielkanocną modlimy się szczególnie za powołanych do kapłaństwa i do życia konsekrowanego. Pan Jezus powołał swoich uczniów, aby Mu towarzyszyli (Mk 3,14). To pierwsza i podstawowa sprawa. Być z Jezusem, być blisko Niego, towarzyszyć Mu, przyglądać się Jego gestom, słuchać Jego słów, razem z Nim się modlić, razem też cierpieć. To obraz głębokiej relacji, bycia z kimś na dobre i na złe. Osoby powołane do kapłaństwa i do życia konsekrowanego są przede wszystkim zaproszone do relacji z Bogiem, do szczególnej więzi z Nim. Kapłan jest wtedy najbardziej autentyczny, gdy ma żywą relację z Jezusem. (…) Jestem pewien, że za takim pasterzem ludzie będą chcieli iść, nawet, jeśli Ewangelia nie jest łatwą drogą – czytamy w liście.

Odnosząc się do trwającej pandemii biskup zauważył, że ostatni rok odkrył naszą duchową słabość. Wobec wydarzeń, które nas dotknęły wiele osób odizolowało się nie tylko od bliskich, ale i od Boga. „Zamiast wpatrywać się w Najświętszy Sakrament, nasze oczy zwróciły się w stronę ekranu telewizora czy komputera. Bóg jednak pragnie spotkać nas osobiście, nie wirtualnie. Wydaje się, że w świecie komunikującym się ze sobą za pośrednictwem internetowej sieci, tradycyjny sposób spotkania nie jest już potrzebny. Skoro wszystko można załatwić na odległość, to po co Kościół? Po co spotkanie? Po co właściwe drugi człowiek? Tylko jak żyć w takim świecie samotnych wysp, które dryfują po oceanach bezsensu i rozpaczy? Człowiekowi potrzebny jest sens, by wiedział dokąd ma zmierzać i po co właściwie znalazł się na tym świecie. Potrzebna jest relacja, więź, bliskość, wspólnota, zaufanie wobec drugiego, przekonanie, że jest ktoś, kto mi pomoże, podźwignie i poprowadzi – napisał bp Dziuba.

Ordynariusz podkreślił także, jak bardzo w dzisiejszych czasach potrzebny jest kapłan, który jest skutecznym narzędziem Boga w budowaniu wspólnoty z Bogiem, a potem z innymi ludźmi. Hierarcha przestrzegał przed namawianiem do kapłaństwa i do życia konsekrowanego tych, którzy tego powołania nie mają. „Kościół to nie firma, która zatrudnia pracowników na jakiś czas czy podpisuje z kimś umowę o dzieło. Bycie księdzem, siostrą zakonną, bratem zakonnym, dziewicą i wdową konsekrowaną, to nie łaska uczyniona Bogu, ale łaska, którą można od Boga wyprosić i przyjąć. To Bóg posyła na żniwo, to On daje powołanie. Dlatego nie tyle pragnę namawiać, co prosić – jeśli słyszysz w swoim sercu głos powołania, jeśli słyszysz swoje imię, które wypowiada sam Jezus, to nie odmawiaj Bogu. On Cię wybiera, czyni Ci wielką łaskę i zaszczyt, byś mógł w imieniu samego Chrystusa udzielać sakramentów i głosić słowo Boże. A to są duchowe środki, których świat dzisiaj bardzo potrzebuje. Wierzę mocno, że Bóg wciąż powołuje swoje sługi, że wciąż przemawia do ludzkich serc i czeka na naszą odpowiedź – czytamy w liście. 

W ostatnich słowach pasterz zwrócił się do kapłanów i osób rozeznających swoje powołanie. Pierwszym, podziękował za codzienny trud i cierpienie znoszone dla Ewangelii. Drugich zachęcał do odważnej odpowiedzi na wezwanie „Pójdź za Mną”. „Wsłuchujcie się w Jego głos, abyście w hałasie i zgiełku tego świata nie zgubili jego słodkiego dźwięku. Pójdź za Mną – jeśli usłyszałeś te słowa, daj swoją odpowiedź w wolności i hojności serca. Jeśli usłyszałeś te słowa, to wiedz, że jesteś omodlony przez Kościół. Tak wiele osób modli się przecież o nowe, święte i liczne powołania do służby kapłańskiej i do życia konsekrowanego w Kościele. Może ktoś modlił się właśnie za Ciebie, za Twoje „tak” wypowiedziane Jezusowi” – napisał biskup ordynariusz.


Pełna treść listu TUTAJ.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama